romek
wtorek, 13 lipca 2021, 06:39

LEKSYKON lp @ Adam SUSZEK * 26 lat między słupkami (I) * „Suszek do kadry” – śpiewałem na stadionie X-lecia.

Dla bramkarza wiek nie jest najważniejszy – napisał dziennikarz. – Przecież znane są dłuższe kariery niż 36 lat. Adam Suszek, bo to o nim pisał „Sport” twierdził, że wiek się nie liczy.  Jak mówi JEGO bramkarskie losy były „typowe, zupełnie zwyczajne, może rzeczywiście – nieprzeciętnie długie”. Kariera nie była wcale nieprzeciętna, jakaś szczególna.

Pojawiały się na boisku kozy. Działania psychologiczne były w ukryciu…

Oczywiście zaraz padło pytanie o początki kariery.

– Wychowałem się w atmosferze  świetnej piłkarskiej wojny pomiędzy Ruchem Izbica i Startem z sąsiedniego Krasnegostawu. Atmosfera tych prowincjonalnych derbów po dwa razy w roku, zmuszała zespoły z miasteczek do wielkiego wysiłku. Ci którzy wygrali byli na ustach wszystkich.

Adam Suszek chciał być jednym z nich. A ze od początku, już podczas łąkowej kopaniny, starsi koledzy stawiali go w bramce, pozostał jej wierny ponad ćwierć wieku. Był zwinny, skoczny, skuteczny z refleksem, a z czasem wyrobił sobie chwyt pod normalność. Nie próbował wiec szczęścia na innych pozycjach. Sam podkreślał, że nigdy nawet nie testował takiej możliwości.

W 1954 roku jak młody chłopak występował w trampkarzach Ruchu Izbica. Od tej chwili piłkarska kariera szybko się rozwijała. Dość szybko trafił do I drużyny klubu, która grała w Klasie Okręgowej (wówczas IV poziom ligowy). Grały kluby: Motor Lublin, Avia Świdnik, Stal Krasnik, Lublinianka, Hetman Zamość.  Do potentatów Ruch się nigdy nie zaliczał, ale grać było z kim. Dość szybko też wpadł w oko szperaczom kadry narodowej juniorów, szczególnie znanemu Leonowi Kozłowskiemu. w 1960 roku został powołany do kadry młodej Lubelszczyzny na zgrupowanie do Puław. Później sam stanowczo twierdził – dopiero tam się rozpoczęło.

W tym samym roku, oczywiście za sprawą wspomnianego trenera Kozłowskiego, trafił do kadry reprezentacyjnej juniorów.  W Warszawie na stadionie X-lecia Lubelszczyzna zagrała z Warszawą i rozgromiła kolegów 6:1. Dwie bramki strzelił np. Jan Janda. Ale najlepszym piłkarzem uznano Adama Suszka. Dzisiaj by mówiono „Men Of the Match”. A kibice z Lubelszczyzny krzyczeli w tłumie „Suszek do kadry seniorów”.  Od tego momentu zadomowił się w kadrze narodowej juniorów.

Chłopak z Izbicy został bohaterem stadionu X-lecia i kibiców Starego Miasta w Lublinie.

+++

Redaktor Henryk Szymczyk wspomina wypad kibiców z Lublina na stadion X-lecia. „Wypad” to  w dzisiejszych czasach określenie zaledwie wspomnieniowe. To była wycieczka na cały dzień, nawet kilka dni licząc wszelkie piłkarskie chwile (micha, napoje, doping, powrót, wspomnienia, przygody, zakończenie,  itp).

Cytat:

Chodziło o to, żeby poddenerwować „woziwodów”.

Łza się w oku kręci, kiedy wspominam rok 1961 i rozegrany na stadionie X-lecia w Warszawie mecz Polska – ZSRR. Na trybunach zasiadło ponad 75 tysięcy kibiców, a gdzieś u góry trybuny ja wraz z grupą kolegów ze Starego Miasta. Pogoda była nie najlepsza, mżawka i niewielka mgła utrudniająca widoczność. Kibice przynieśli na stadion ileś tam butelek alkoholu i każdy odpowiednio chciał się przygotować do obejrzenia meczu. Nikt z tych 75 tysięcy widzów nie miał wątpliwości, kto wygra. Takie to były czasy. Nikt też nie wiedział, dlaczego arbiter tego spotkania podyktował rzut karny – zresztą słusznie – dla naszych piłkarzy.

Do jedenastki podszedł Ernest Pol, a w bramce stał Lew Jaszyn. Seryjnie bronił karne na stadionach świata i był pewny swego. Arbiter gwizdnął i piłka znalazła się w siatce. Kibice oszaleli ze szczęścia, a Jaszyn nie zdążył nawet oderwać nóg od murawy boiska. Po latach, kiedy zakończył przygodę z piłką, rozmawiałem z nim osobiście, w jego niewielkim moskiewskim mieszkaniu. To był czas, kiedy zabrano Aloszce mieszkanie, puchary, medale, dyplomy i proporczyki. Podobno do Muzeum Sportu. Był wtedy kompletnie załamany. Tylko kibice o nim pamiętali. Było przy tym zawsze dużo, aż nawet za dużo alkoholu. Odwiedzałem go kilka razy, zaraz po tym, jak amputowali mu jedną, potem drugą nogę. W rozmowach powracaliśmy do meczu w Warszawie. Powiedział: – Obroniłem w życiu wiele karnych, których nie potrafili mi strzelić najlepsi piłkarze świata. Nie wiem, jak to się stało, że po strzale Ernesta zobaczyłem piłkę dopiero w siatce. Ten Pol miał niesamowite uderzenie.

Adam Suszek w repr. Polski juniorów.

O rozmowach z Aloszką postaram się napisać więcej. Dzisiaj chcę napisać jeszcze o czymś innym. Ciekawe, czy jeszcze ktoś pamięta, że w przedmeczu tego spotkania zmierzyły się jedenastki Lublina i Warszawy. Na trybunach, jak wspomniałem, zasiadło 75 tysięcy kibiców. Do dzisiaj nasza reprezentacja nie zagrała przed taką publiką. Wynik miał być tylko jeden. Zdecydowanym faworytem była Warszawa. W dolnych rzędach trybuny „zdzierali” gardła siatkarze pierwszoligowej Lublinianki, a wysoko siedzieli kibice ze Starego Miasta. Wszyscy byliśmy zaskoczeni, gdyż Lublin wygrał aż 6:1! Przepięknego gola, jednego z dwóch, uderzeniem głową w samo okienko zdobył Jan Janda. Czy to nazwisko lubelskim sympatykom futbolu dzisiaj jeszcze coś powie?

Nieliczni kibice z Lublina oszaleli po meczu ze szczęścia, a ci ze Starówki uczcili to paroma butelkami miodu pitnego z wizerunkiem Bramy Krakowskiej na etykiecie. Kibice spoza Warszawy nagrodzili zwycięstwo lublinian serdecznymi brawami. Należy podkreślić, że bohaterem meczu był zaledwie 17-letni lubelski junior, bramkarz Ruchu Izbica, Adam Suszek. Popisywał się niesamowitymi interwencjami, broniąc z najbliższej odległości m.in. trzy dobitki. Kibice czekający na pojedynek Szymkowiak–Jaszyn wołali: – Suszek do kadry! Ten okrzyk słyszano w samochodzie w drodze powrotnej, także na wspomnianym  starym mieście w Lublinie.

Henryk Szymczyk

Jedna z pierwszych fotografii Ruchu Izbica. 

koniec odc. I – cdn

===

LEKSYKON lubelskiej piłki @ Adam SUSZEK * 26 lat między słupkami (II) * „Żarłoczne apetyty OŚMIORNIC”

Wówczas na początku lat 60-tych fama o talencie rozwiała się po kraju. W redakcjach pojawiali się działacze, przychodziły listy. Redaktor Tadeusz Gański zareagował. Pisał, że ośmiornice trzeba gnać precz! To byli tzw.  kaperownicy, z Kraśnika nocą porwali dla przykładu Ryszarda Flaka. Pokazywaliśmy skan z gazety. Wielu Czytelników chciało przeczytać surowy tekst,

***

„Żarłoczne apetyty OŚMIORNIC”

Wizyta w archiwum Kuriera Lubelskiego * To było pół wieku temu – Tadeusz Gański pisał o piłkarskich skautach i menagerach, którzy zagieli parol na Adama SUSZKA z Izbicy:

– GNAĆ ICH PRECZ!

===

Cytat:

Ludzie – ośmiornice. Zjawiają się niespodziewanie. Ich macki sięgają daleko. Upatrzywszy sobie wcześniej ofiarę przyjeżdżaja z różnych stron kraju. Buszują wszędzie. Zmykają szybko, zanim ktoś dowie się że tutaj byli. Czasem uchodzą ze swoją zdobyczą. Najczęściej pozostawiają stęchłą atmosferę. Wszyscy wówczas mowią – byli kaperownicy. Wśród działaczy sportowych o czystych rękach i sumieniach rodzi się niepokój. Rezygnacja…

BYŁ TU TAKI JEDEN ZE ŚLĄSKA

W ubiegły piątek wieczorem otrzymaliśmy alarmujący telefon z Izbicy. Działacz piłkarski tamtejszego klubu „Ruch” pan Dudek poinformował nas:

– Był tu taki jeden ze Slavii Ruda Śląska. Rozmawiał z naszym bramkarzem Suszkiem. Wypytywał się naszego piłkarza, kiedy idzie do wojska. Obiecał, że wszystko załatwi, byle by Suszek zgodził się wyjechać teraz do Rudy. Naopowiadał mu, jakie go tam czekają cuda. Nęcił propozycjami… O tym wszystkim dowiedzieliśmy się od Suszka. Szkoda, że tamten zaraz odjechał samochodem, bo przynajmniej dowiedzielibyśmy się co to za ‚wysłannik’ i czego tu szuka. Niestety – nie możemy podać ani nazwiska tego kaperownika, ani numeru samochodu.

Po chwili rozmawiamy z niedoszła ofiarą „ośmiornicy” z Śląska. Mówi 18-letni Adam Suszek.

– Tego pana spotkałem na ulicy, właściwie on mnie zatrzymał. Pytał kiedy idę do wojska. Że on wszystko załatwi. Bo on zrobić może, że będę grał w Slavii, abym się tylko zgodził.

– I co pan na takie propozycje?

– Sam nie wiem co robić. To było dla mnie coś nieoczekiwanego. Nie zgodziłem się na żadne propozycje. W Izbicy mieszkam. Tu mam rodzinę. Chcę się uczyć.

„SAM NIE WIEM CO ROBIĆ”

To są słowa Suszka. Młody chłopak spotkał się z nęcącą propozycją. Interesują się nim. Robią przetargi. Niedawno, ktoś był także z pobliskiego Zamoscia, a przedtem z Łodzi. Ci jednak szybko czmychnęli nie zyskawszy Suszka. Suszek – jak informowaliśmy – wystąpił w reprezentacji juniorów. Na pewno jest utalentowanym bramkarzem. Stąd żarłoczne apetyty ‚ośmiornic’. Młody charakter – świeżo upieczony reprezentant podatny jest na wszelkiego rodzaju pokusy. Już teraz pseudodziałacze, jacyś handlarze żywym towarem próbują spaczyć charakter temu chłopcu. Gnać ich precz!

Nie pierwszy i (chyba nie ostatni) to wypadek paskudnej choroby jątrzącej polski sport. Wszyscy o tym doskonale wiedza i wszyscy przemilczają zamiast położyć wreszcie kres tego rodzaju praktykom. Są pewne przepisy, w myśl których np. taka Slavia nie miałaby długo pożytku ze skaperowanego Suszka. Ale przepisy swoją drogą, a praktyka swoją. Ludzie – „ośmiornice’ działają. Kto wreszcie sie temu przeciwstawi? (koniec cytatu)

opr. hs * Kurier Lubelski 1961 / Tadeusz Gański

+++

Wiosną 1962 roku  przyjrzeli się dokładniej Adamowi Suszkowi kibice i działacze Motoru Lublin. Zespół Pieszków, Szafrańskiego, Mikołajczyka. Motor ledwie wygrał 2:1 z Ruchem, a decydującą bramkę strzelił Szafrański.  Motor jeszcze bardziej postanowił przyglądać się nastolatkowi z Izbicy.

W spotkaniu z juniorami Czechosłowacji w październiku 1962 roku bramkarz z Izbicy grał już jako piłkarz Motoru Lublin. Oto dokumentacje spotkań i szczegółowa dokumentacja meczu z Czechosłowają. Tak więc „działania” reporterów na czele z Tadeuszem Gańskim przyniosły efekt. Ośmiornice „przegnano precz”…

Kartka wyrwana z historii – wszystkie mecze Adama Suszka w reprezentacji Polski juniorów.

+++

2 września 1862, Zielona Góra,
* Polska – Węgry 2:2 (1:0) / bramki: Jarosik, Lubański
POLSKA19: Suszek (Zubek), Stablinski, Paździor, Sadowski, Pielok, Dawidczyński, Stępkowski (Gigoń). Maszczyk, Lubański, Schulz (Maksymiuk), Jarosik.

30 września 1962, Warna,
* Bułgaria – Polska 2:3 (1:0) / bramki: Pielok 2, Maszczyk
POLSKA19. Suszek, Paździor, Anczok, Sadowski, Czenczek, Dawidczyński, Schulz, Pielok, Lubański, Maszczyk, Jarosik

28 października 1962, Nove Zamki (Czechosłowacja), mecz towarzyski.
* Czechosłowacja U-19 – Polska U-19 0-2 (0-2)
0-1 – Mścisław Szulc (11), 0-2 – Zygmunt Maszczyk (13)
Sędziował: Christow (Bułgaria)
Widzów: 2 000

Czechosłowacja U-19: Kukal – Hanko (30. Kamenec), Nigacz, Hudcovsky, Matias, Molnar (46. Bouszka), Hoffman, Chlopec, Johl, Pokorny, Kopecky. Trener: Blazejevski

Polska U-19: Adam Suszek (1944, Motor Lublin) – Zygmunt Anczok (1946, Sparta Lubliniec), Stanisław Paździor (1944, Cracovia), Zbigniew Sadowski (1944, Lech Poznań) – Maksymilian Czenczek (1944, Ruch Chorzów), Stanisław Dawidczyński (1944, ŁKS Łódź) (55. Jerzy Pielok, 1945, Zagłębie Sosnowiec) – Maciej Gigoń (1945, Garbarnia Kraków), Zygmunt Maszczyk (1945, Siemianowiczanka Siemianowice Śląskie), Włodzimierz Lubański (1947, Górnik Zabrze), Marian Maksymiuk (1944, Lechia Gdańsk), Mścisław Szulc (1945, ŁKS Łódź) (64. Zdzisław Kostrzewiński, 1945, ŁKS Łódź). Trenerzy: Wiesław Motoczyński i Władysław Stiastny

1 listopada 1962, Bukareszt
* Rumunia – Polska 2:1 (1:0) / Bramka: Schulz
POLSKA: Staszewski (Suszek), Anczok, Paździor, Sadowski, Czenczek, Dawidczyński (Niżnik),  Gigoń, Maszczyk, Lubański, Maksymiuk, Schulz (Kostrzewiński).

18 listopada 1962, Radom
*Polska-Węgry 1:1 (1:0) / Bramka: Maszczyk
POLSKA: Suszek, Anczok, Paździor, Sadowski, Opiełka, Dawiczyński, Gigoń, Maszczyk, Lubański, Maksymiuk, Jarosik.

===

Ks LUBLIN – zespół gwiazd lubelskiej piłki.

Na święto sportu do Izbicy 17 lica 2021 wybierają się gwiazdy lubelskiej piłki z KS Lublin… Pranagal, Ziarkowski, Bronowicki, M. Sawa, Michajłow…

***

W odcinku III wrócimy do początku lat 60-ch. W  Izbicy trwała walka o schedę po Suszku. Dobrze się spisywał w bramce Józef Majdan i to on był kandydatem do bramki. Aliści pojawił się także inny junior Józef Pociennik…

koniec odc. II – cdn.

===

LEKSYKON lubelskiej piłki @ Adam SUSZEK * 26 lat między słupkami (III) * Majdan i Pociennik blisko bramki…

W międzyczasie wymienia się zainteresowanie Suszkiem klubów nie tylko ze Śląska, także klubów z Krakowa. Zainteresowana jest Wisła. Któż nie chciałby grać w I lidze? Dla nastolatka z prowincji nadarza się życiowa szansa. Skorzystał z niej nie bacząc na lokalne sentymenty, na bardziej realną od krakowskiej ofertą Motoru Lublin. Na groźbę 2-letniej dyskwalifikacji.

Wrócił z Krakowa dość szybko bo nie grał (dyskwalifikacja). W grudniu 1962 roku Wisła załatwiła bramkarz Henryka Stroniarza. Zrozumiał, że przestał się dla krakowskich działaczy liczyć. Wrócił z chęcią „odsłużenia” obowiązku wojskowego. Trafił do szkoły lotniczej w Dęblinie, a później, już po służbie – do Czarnych Radom w III-lidze.

Oczywiście pożegnał się z kadrą narodową juniorów. Zagrał dla niej 23 razy, w tym wiele spotkań międzypaństwowych, wśród takich kolegów jak:  Zygmunt Maszczyk, Włodzimierz Lubański, Zygmunt Anczok czy Andrzej Jarosik. Zawodników, którzy później będą medalistami olimpiad i mistrzostw  świata.

Znakomitą grą w II lidze w barwach Czarnych Radom, zwrócił na siebie uwagę działaczy regionu kieleckiego. To był czas decyzji, myślał o założeniu rodziny, stabilizacji. W Izbicy pojawili się ambitni działacze Staru Starachowice. Obiecali mieszkanie, premie, pracę… Wyjechał do Starachowic  – pojawił się razem z piłkarzem Lublinianki Edwardem Pietrasinskim. Bronił tam bramki przez trzy sezony…

Motor Lublin jednak nie rezygnował.  Właśnie szykował się do rozgrywek 1968 roku. Otrzymał propozycję gry, już bez gróźb kar czy jakiejkolwiek dyskwalifikacji okręgowj. Wszystko odbyło się z właściwym w takich okolicznościach taktem. Motor właśnie awansował do II ligi, a bronili – Paweł Mikołajczyk i Andrzej Wężyk.

Zadebiutował więc w zespole seniorów w spotkaniu z Arkonią Szczecin.

Rozpoczęła się jakby nowa era w lubelskiej piłce. Jesienią 1968 roku zagrał 6 razy, wiosną 1969 już 14. W kilku spotkaniach był najlepszy na boisku. Razem tych występów podczas debiutanckiego sezonu w II Lidze było 20. Ale o tym wkrótce… Wracamy do początków w Izbicy.

===

Tymczasem w 1962/63 roku w Izbicy trwała rywalizacja o miejsce po Suszku. Starał się o nie Józef Majdan, był na najlepszej drodze. Jak często bywa przypadek dał znać. W juniorach grał i trenował Józef  Pociennik. I zdarzyło sie, że musiał nagle zastąpić pierwszego bramkarza w meczu wyjazdowym, bodajże w Świdniku z Avią.

= Przegraliśmy 1:7. Ale poproszono mnie na kolejny trening – do dzisiaj wspomina Pociennik.- Józio Majdan chyba już myślał inaczej. Postanowił zostać graczem w polu. Doskonale spisywał się w defensywie, awansowaliśmy do III ligi.

Zdzwoniłem do Józefa Pociennika:  Adam Suszek zaszczepił bakcyla wśród młodych. Reprezentacja Lubelszczyzny, Polski, rewelacyjne mecze. Stadion X-lecia podziwiał jego formę przed meczem Polska–ZSRR? – rozpocząłem.
= Wie pan, przede mną na bramce stał Józio Majdan. Można rzec, że odebrałem mu miejsce w bramce. Przekwalifikował się i świetnie grał w polu.

* Mm…, a pana debiut w Ruchu Izbica? Jak to się stało?
= Przed meczem z Avią Świdnik kierownik poinformował mnie, że nie może grać pierwszy bramkarz i ja – junior muszę go zastąpić. Nie było rady. Przegraliśmy 1:7, choć prowadziliśmy 1:0. Ale prasa wyróżniła po meczu właśnie mnie. Co więcej – kierownik powiedział, ze od teraz będę już na stałe bronił w Ruchu, w seniorach.

* Grał pan w czasie kariery tylko w Ruchu Izbica?
= Generalnie to tak, aczkolwiek zaliczyłem występy w kadrze juniorów Lubelszczyzny, w reprezentacji młodzieżowej Lubelszczyzny. Były też występy w klubie Pionier Krasnystaw. Bardziej gościnne. Chłopaki jechali na branżowe mistrzostwa PKS. Zaliczyłem kilka występów. Niby epizod, ale pamięta się. To były takie czasy – kluby się skłóciły i powstawały nowe. W Chełmie był Radar Chełm, w Krasnymstawie Pionier Krasnystaw.

* Izbica była mocnym ośrodkiem szkolenia młodzieży w latach 60-tych. Lublin, Świdnik, Kraśnik i Izbica. Wygrywaliście turnieje ogrywając Motor, Avię, Stal Kraśnik.
= Mnóstwo młodzieży trenowało – 2 drużyny najmłodszych, drużyna juniorów, drużyna rezerw, wreszcie pierwszy zespół seniorów. Trener Tadeusz Rysak był niemal miłośnikiem szkolenia młodych. A efekty przychodziły szybko.

* Pewnie derby ze Startem Krasnystaw tez łatwo wspomnieć.
= Ważny mecz wygraliśmy 3:0. Nie można zapomnieć, bo tymi meczami żył cały powiat. Graliśmy w sezonie 1962-1963. walczyliśmy o ligowy byt po awansie do III ligi. To była III liga na poziomie III poziomie rozgrywek. Nie to co teraz, dzisiaj III liga jest czwartym poziomem, a IV liga piątym.

* Kiedy kończył pan granie?
= W sezonie 1967/68. Ja w międzyczasie stale podnosiłem kwalifikacje zawodowe. Trzeba było zmieniać podejście do grania.

+++

Edward Pietrasiński to był wówczas napastnik na miarę Lubańskiego. To on wyjechał z Suszkiem do Staru Starachowce.

+++

Avia należała wówczas do ścisłej czołówki klubów Lubelszczyzny.

+++

Józef Pociennik stoi pierwszy z lewej. Chłopaki w rodzinie to dzisiaj uczestnicy bramkarskiej sztafety.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

koniec odc. III – cdn

***

W odcinku IV o Józefie Majdanie i derbach Start-Ruch w 1963 roku.

+++

LEKSYKON lubelskiej piłki @ Adam SUSZEK * 26 lat między słupkami (IV) * Z notatnika statystyka, czyli 11 lat w Motorze… * „Do Lublina jedzie fura, a na furze Waligóra”.

Józef Pociennik pytany o najlepszy mecz wspomniał spotkanie z Ładą Biłgoraj.  Ruch wygrał 6:1, po bramkach Ryszarda Horeckiego 3, Kość, Kić i Ciastoch. – No widzi pan, ten Horecki mi się przypomniał. Ale ja zapamiętałem gola Szymka Ciastocha. To był wolej z 25-30 metrów. Pamiętam, że musiałem kawał drogi lecieć z gratulacjami.

Józef Majdan to też wychowanek Ruchu. Jak odkreślał Józef Pociennik szybko przestawił się mentalnie z bramki na defensora. Był bardzo skuteczny w grze obronnej. Po Wojciechu Kołczu był kolejnym graczem, który grał w Krasnymstawie. Był początek lat siedemdziesiątych, kiedy Start po raz kolejny wywalczył awans do Klasy Okręgowej. Podczas studiów w Szczytnie grał w Podchorążaku Szczytno.

Józef Majdan w Starcie Krasnystaw (stoi 3. z lewej w okularach przeciwsłonecznych). Pierwszy z lewej to trener Józef Orkiszewski, współtwórca historii  Ruchu Izbica jako zawodnik). 

Józef Majdan zawodowo pracował do emerytury w policji, w sekcjach kryminalnych komend w Krasnymstawie i Chełmie. Jako emeryt krótko prowadził jako trener Start i Ruch. Działał w Chełmiance. Pisał relacje ze spotkań piłkarskich do tygodników w Zamościu i Chełmie.

***

Wracając do Adama Suszka. Zadebiutował w Motorze w 1968 roku, w II-ligowym meczu z Arkonią Szczecin. Był wówczas najlepszym piłkarzem meczu. Później były te skomplikowane epizody w Dęblinie, Radomiu i Starachowicach… I ponownie Lublin, już w mniej skomplikowanych okolicznościach. Podczas tych czasów kariery poznał świetnych trenerów: Dziwisza, Walczaka, Drabińskiego, Chrzanowskiego, Giergiela… Tych już po Izbicy…

Po wyjeździe z Izbicy uznał później, że nie zmarnowal czasu. tych 11 lat, zanim wrócił do Motoru. Przeżył sporo emocji i osiągał sukcesy. Przeżył też dramat bliskiego awansu, bo kibice nie mogli darować przegranej po meczu decydującym. Posądzono ich o sprzedanie meczu. To było najgorsze. Bolało bardziej niż tuzin porażek. W II połowie lat 70-tych bronił dużo. W Walce o awans do II ligi za trenera Waligóry zagrał już tylko 3 spotkania. Wywalczył wic ten AWANS, w I lidze już nie zagrał. Kalinowski, Maciesiak i Opolski mieli pierwszeństwo.

* Adam Suszek w Motorze Lublin (z notatnika statystyka):

= 1968-1969 / suszek 20 występów, Andrzej Wężyk 10, Paweł Mikałojczak 1 * Trenerzy: Marian Szymczyk, Jerzy Chrzanowski, Władysław Giergiel * 8 miejsce w II lidze.

= 1969-1970 / Suszek 27 meczów, Andrzej Wężyk 3 * Trenerzy: Władysław Giergiel, Stanisław Świerk * 12 miejsce w II lidze.

= 1970-1971 / Suszek 29  występów, Andrzej Wężyk 2 * Trenerzy: Władysław Giergiel, Zdzisław Wolsza * 6 miejsce w II lidze.

= 1971-1972 / Leszek Dziełakowski  16, Adam Suszek 16 * Trenerzy: Zdzisław Wolsza, Jerzy Adaniec * spadek po kontrowersyjnym meczu z Piastem Gliwice (1:2). Walka o byt toczała się przez kilka kolejek. Pech Motoru rozpoczął się od skuszenia karnego przez Jana Przybyłę w meczu ze Startem Starachowice. Zakończył w meczu z Piastem, w ktorym dwie bramki strzelił Fajferek, choć wynik otworzył Jerzy Krawczyk, a Motor grał w przewadze.

= 1972-1973 / Dziełakowski 16, Adam Suszek 14 * Trenerzy: Jerzy Adamiec, Andrzej Gajewski * 2 miejsce w III lidze AWANS do II ligi.

= 1973-1974 / Dziełakowski 23, Adam Suszek 7 * Trener: Andrzej Gajewski * 2 miejsce w II lidze. Przegrana walka o awans po kontrowersyjnym meczu ze Stomilem (3:4).

= 1974-1975 / Dziełakowski29, Andrzej Slomka 1, Kazimierz Pikulski. Trenerzy: Andrzej Gajewski, Paweł Mikołajczak * 3 miejsce w II lidze. Kontuzja Suszka.

= 1975-1976 / Dziełakowski 21, Suszek 9 * Trenerzy: Henryk Szczepański, Witold Sokołowski * 3 miejsce w II lidze.

= 1976-1977 / Dziełakowski 17, Suszek 13 * Trener Witold Sokołowski * 4 miejsce w II lidze.

= 1977-1978 / Dziełakowski 21, Mirosław Maciesiak 5 Suszek 4 * Trener Jerzy Rejdych * 6 miejsce w II lidze.

= 1998-1999 / Adam Suszak 28, Maciesiak 1, Opolski 1 * Trenerzy: Paweł Mikołajczak, Bronisław Waligóra / 8 miejsce w II lidze. Adam Suszek kapitanem drużyny.

= 1999-1980 / Zygmunt Kalinowski 21, Maciesiak 6, Suszek 3, Opolski * Trener: Bronisław Waligóra. AWANS do I ligi.

Pełny skład MOTORU Lublin:  Zygmunt Kalinowski, Mirosław Maciesiak, Dariusz Opolski, Adam Suszek, Ryszard Chaberek, Waldemar Fiuta, Jerzy Jagiełło, Wojciech Laskowski, Arkadiusz Skonieczny, Krzysztof Wójtowicz
Roman Dębiński, Bronisław Kowalski, Jerzy Krawczyk, Marek Leszczyński, Ireneusz Lorenc, Bolesław Mącik, Andrzej Pop, Janusz Przybyła, Henryk Świętek, Waldemar Wiater, Marek Wietecha.

Razem 178 meczów ligowych w rozgrywkach III i II ligi. Na najwyższym poziomie już nie grał sprawując funkcję kierownika drużyny… W Izbicy dojrzewały sportowo kolejne pokolenia sportowców.

koniec odc. IV -cdn.

***

„Do Lublina jedzie fura, a na furze Waligora”. Ukoronowanie kariery Adama Suszka…

***

...Maciesiak, Kalinowski, Suszek…

+++

LEKSYKON lp @ Adam SUSZEK * 26 lat między słupkami (V) * miejsce w bramce Motoru po Suszku zajął medalista mistrzostw świata Zygmunt Kalinowski

Dzisiaj kolejna V i ostatnia część rozmowy sprzed lat…

***

* Ma pan 36 lat i ćwierć wieku kariery za sobą. Jak długo jeszcze?
* Niestety, tylko do końca tej rundy rozgrywek, i – to jak pan widzi – jako asekuracja Zygi Kalinowskiego. Fizycznie wprawdzie czuję się nadal świetnie wytrzymuje nawet na równi z młodszymi kolegami obciążenia treningowe, jestem już jednak zmęczony psychicznie. Dom i rodzina, żona i córki, też mają swoje prawa. Jak długo można spędzać większość czasu na zgrupowaniach, treningach meczach wyjazdowych.

* Nie żal panu, że w I lidze już kto inny stanie w bramce?
* Oj, żal, żal. Ale to zbyt wielka dla znerwicowanego 36-latka odpowiedzialność. Jednak…, gdyby tak chociaż pięć minut, choć minutę, ‚symbolicznie’ chociaż zaliczyć taki mecz w ekstraklasie. Nie byłoby dla mnie większej nagrody za lata spędzone w bramce.

* Życzymy tego panu serdecznie, uważając, że nie jest to wcale nie niemożliwe. że np. w pierwszym lubelskim meczu w ekstraklasie, można by w ten sposób pożegnać pana oficjalnie jako sportowca. Ale czyżby zamierzał pan rozstać się z piłka zupełnie?
* Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Nie mam specjalistycznego wykształcenia i chyba za późno myśleć w tym wieku o studiach trenerskich, ale swoim wieloletnim doświadczeniem służyć młodym piłkarzom. Nie wiem tylko, czy kierownictwo Motoru widziałoby mnie w tej roli…

* Wierzę, że tak, że po zakończeniu kariery Adam Suszek nie rozstanie się z piłką…

KONIEC
===
LEKSYKON / Adam SUSZEK (ur. 1947). Bramkarz. Wychowanek Ruchu Izbica. Kluby: Ruch Izbica, Wisław Kraków, Czarni Dęblin, Star Starachowice, Motor Lublin. Współautor awansu Motoru do II i I ligi. Mistrz Polski kolejarzy w barwach Izbicy. Reprezentant Lubelszczyzny juniorów. Reprezentant Polski juniorów – 23 mecze, 4 oficjalnie w koszulce z białym orłem. Ćwierćfinalista Pucharu Polski 1978. Zmarł w 1984 roku.

Z LEKSYKONU lubelskiej piłki / hs – przypomnienie rozmowy stało się możliwe dzięki zbiorom Lubelskiego Centrum Dokumentacji Sportu UMCS.

+++

Kilka „z kęsów czasu” z dziejów klubu

Fotografie to kęsy czasu. Kadr z dziejów. Jest 1992 rok… Troche się zmienili, ale wielu rozpoznajemy…

===

Blisko XXI wiek…

+++

Później …

+++

Na boisko wpadł z dalekich Indii Tomek Tchórz. Jako trener mistrz tego dalekiego kraju.

Też TUTAJ rozpoczynał.

+++

Miejsce Suszka w Motorze zajął medalista mistrzostw świata – Zygmunt Kalinowski.

+++

To jeszcze nie koniec tej historii. 

 


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.