romek
czwartek, 12 maja 2022, 11:38

ORION ludzie @ Czesław RAK – porozmawiajmy o klubie Orion i o pamięci…

= Na początku był Gryf Tomaszówka. Chłopaki z LZS często mijali mój dom w drodze na mecz i z powrotem. Często chodzili piechotą.

= W młodzieczym wieku takiej radosci nie przeżylem nigdy,  jak od razu po lekcjach albo sie urywałem z ostatniech lekcji i  od razu pobiegłem na boisko szkolne!!! Teraz nie rozumiem obecnych dzieci,  raczej wspolczoje im.  Dlatego MY (oldboje) gramy  dalej.
= A więc chciałeś grać gdziekolwiek?
= Chciałem grać więc najpierw Gryfie, miałem 7 lat może, prezes Gryfa śp. Pieklak był za, a fama o moich umiejętnościach już się rozbłysła. Gdzie mi tam było do Orionu. Pozycja Waldka Baczewskiego i innych w zespole Czesia Żurawskiego była niepodważalna. Mimo, ze pojmowałem błyskawicznie tricki i niuanse, musiałem czekać. Normalka. Myśle, że wówczas w każdym LZS-sie bym się łapał –  w Syrenie Warszawiaki, i w Czółnach, i w Husarze Strzeszkowice, i w Krężnicy do której większość chłopaków z Husara trafiła. Chłopaki zawładnęli KJ trenowany przez Stasia Radwana. Tak naprawdę „ograli Orion”, kiedy ten odpadł z Pucharu Polski 1978. Prowadzili 2:0 z Orionem i do przerwy powinni prowadzić 5,6-0. Niestet, najlepszy gracz Kubecki miał pecha – piłka mu nie chciała wpaść, nwet kiedy bramka była pusta (zatrzymała sie na linii), odbiła od słupka itp. No i zamiast 5:0 zrobiło się 2:3 dla Orionu.

= To był wyjątkowy czas. Wszak trwało konklawe papieskie, a przecież przyszły papież też był „synem tej ziemi”. Na Lubelszczyźnie hartował sportowy charakter.

= …a jak trzeba było zagrać mecz Studenci KUL-Wykładowcy KUL, przyjechał specjalnie z Krakowa… Pierwsze treningi i mecze pomiędzy chłopakami odbywały się na boisku obok cmentarza w Krężnicy. Często parafianie po mszy szła popatrzeć jak młodzież gra na trawie i w piasku…

= A jak jest u ciebie z pamiecią, bo tak śmiało migasz na rolkach, rowerze, czy hulajnodze? Powiedzmy co o najlepszych zawodnikach 1978 roku, kiedy ty byłeś tak blisko pierwszego składu i już cią Avia kaperowała?

= Prosze. Jasne. Po kolei…

BOROWIEC Andrzej / Zastąpił po odejściu z Orionu Mariana Bartochę, co wcale nie było łatwe. Mecze w Pucharze Polski napisały legende o klubie. Oczywiście z bramkarzem w roli głównej. Skuteczny szczególnie na linii bramkowej. Nieprzeciętny refleks

JANCZAK Stanisławław (13 listopada 1955r.). / Prawy obrońca w tamtym, najlepszym czasie Orionu. To jego błąd spowodował wyrównanie w legendarnym meczu z II-ligowa Wisłoką na 1:1 i w konsekwencji porażke 1:3. To znaczy powiem inaczej – odwrócił się i chciał cofnąć, podał do bramkarza. Pilke przechwycił napastnik rywala i wyrównał. Janczak to jeden z najlepszych piłkarzy na wspomnianym SZLAKU pucharowym 1979’. Wyjechał do Austrii, gdzie w Wiedniu mieszka do dzisiaj.

BEDNARZ Kazimierz / Zagrał w kilku meczach naszego SZLAKU pucharowego. Na przykład z Radomiaki (4:0, czy wspominaną Wisłoką (1;3), tu grał od 40 min., a zmienił pechowca Janczaka. Po zakończeniu kariery osiadł gdzieś na Zamojszczyźnie. Bodajże w Tarnawatce w ginie Krynice. Też miał co nieco wspólnego ze sportem.

MADEJCZYK Jerzy (ur. 1960) / Kierownik linii obronnych w Orionie. Jako – piłkarz do ogrania. Rozpoczynał w Orionie, ale słynny łowca talentów Lublinianki skaperował go do tego klubu, toteż miał w biogramie grę pod okiem słynnego Stanisława Szorca i Jana Golana. Później wrócił do Orionu i zagrał na słynnym SZLAKU. Po zakończeniu kariery – kibic i działacz. Przewodniczący Rady Gminy w Niedrzwicy Dużej. Zmarł w 2011 roku w wieku 61 lat.

KURA Janusz / Piłkarz bodajże najbardziej znanego rogu w gminie. Najlepszy piłkarz meczu finałowego bo takim był na pewno mecz z Wisłoka. Wyróżniał go dziennikarz z Lublina. Był zawsze tam gdzie był potrzebny. Później kolejnej pokoleniowej sztafety rodzinnej.

DĘBIŃKI Roman / Stoper przy Madejczyku. Wielkie odkrycie i … talent nie do końca oszlifowany. Był w Lubliniance. Niestety – nie osiągnął nawet połowy tego co mógł. Niemniej zaliczył ligowe wystepy.

BARAN Stanisław / Przyszedł do Orionu z LZS Sobieszczany. Szybko znalazł się w pierwszym składzie. Bardzo kreatywny i pragmatyczny na boisku. Podobnie poza nim. Oskarżony o współpracę z Wolną Europą, został skazany na 10 lat więzienia. Po wyjściu mieszkał z żoną i dzieckiem w N-y. Zginął w wypadku drogowym blisko domu – oficjalnie uznano, że nie uważał na szlabany przed przejściem kolejowym.

BOGUTA Krzysztof / Fundament w kadrze trenera Żurawskiego. O zakończeniu bogatej w sukcesy i wygrane kariery – trener w Orionie. Wychował wielu piłkarzy. Mieszka w Lublinie.

ADAMCZYK Roman / Utalentowany, wówczas młodziutki junior w klubie. Jeden z wybijających się zawodnikow. Po 1978 roku przeniósł się do Motoru Lublin i walczył z juniorami o medal MP. Karny Gładysiewicza przerwał marsz tych chłopców do podium. Wrócił do Niedrzwicy.

OLSZÓWKA Zbigniew / Wychowanek LZS Sobieszczany, skąd przyszedł do Orionu. Bardzo ważny w zespole Czesława Żurawskiego w 1978 roku. Strzelił gola w meczu z Bronią Radom II (4:0). Wybornie grał w innych spotkaniach. Po drodze awanswał do ligi wyższego poziomu.

BAŃKA Tadeusz / gol w finałowym meczu pucharowego SZLAKU klubu z Niedrzwicy. – na 1:0 z Wisłoką Dębica.

TUZIEMSKI Bogdan / Junior. Zmiennik w wielu spotkaniach pucharowych i mocny punkt w meczach ligowych tamtego czasu. Warto dodac, że Orion w 1978 roku rozpoczynał pucharową przygodę jako klub B-klasy. Odpadł po meczu z II ligową Wisłoką Dęica, 5 zespołem II ligi.

BACZEWSKI Waldemar / Najlepszy zdecydowanie zawodniku pucharowego SZLAKU, takę najskuteczniejszy napastnik. Tylko w meczu z Bronią Radom wbił 3 bramki. – Miał niesamowite przyspieszenie, pozornie był lewoskrzydłowym, ale jak go przypilnowano z lewej, to migał na prawą stronę boiska – mówił o jego talencie Marian Jaśkowski, kolega z boiska i wieloletni działacz. – Jego rajdy były rewelacyjne,co więcej on strzelał z niesamowicie ostrych kątów, wydawało się że powinien podawać na piątkę ze skrzydła. Byłyby wymarzone okazje. Ale nie – Waldek uderzał z kąta tak ostrego, że niewiarygodne było jak pakuje piłkę przy krótkim słupku. Co ciekawe wówczas słupki były kanciaste, tak więc piła miała mniej miejsca żeby wpaść do siatki. Odbijała się od niego, można było liczyć jedynie na lekkie otarcie, albo muśniecie… A on jak maniak walił i trafiał w dziurę pomiędzy słupkiem i bramkarzem.

= Z innej beczki – ludzie poczatków. zaraz po wojnie?

= Kużma, Dekondy…

= Od kilku lat kreujesz SZLAK Karola Wojtyły na terenie gminy. Papieski SZLAK. Odbyły się już dwa turnieje…

= Tak, pomgli pisarze z Reprezentacji Polski Pisarzy na czele z Zbyszkiem Masternakiem i Jackiem Kosierbem ze Świdnika. Świetne chłopaki. Współpracując z nimi jakbym dostał nowych sił i lepszego zapału. Ot, okazało sie, ze Karol Wojtyła mieszkajac w Krężnicy i wykładając na KUL, często trenował sport – spacery, biegi na nartach, jazdą rowerem… Spotykał się z ludźmi, pomagał im, tłumaczył… Wielu ludzi pamięta tamten czas.

= Twój zapał jest ważny. Wszystko robisz w  bardzo trednym okresie w naszej światowej wiosce. Przecież ten covid, inne zagrożenia, teraz buszuje okropny konflikt. Aż się wierzyć nie chce, że porafisz zebrać ludzi i iść dalej…

= Nie lubie jak mnie chwalą, ale robię swoje…

= W 2022 roku pisarze też zagrają? 

= Nie, siła wyższa, bo w roku jubileuszu chłopaki jadą na mecz do Wielkopolski – tam zmierzą się z zespołem literatow. Sam jestem ciekaw, jak wypadną i jak opiszą. Ale do nas wpadną niezłe drużyny – zagra KS Lublin z gwiazdami lubelskiej piłki. medalisatami imprez i reprezentantami kraju. Możliwe ze zagrają chłopaki z z Biłgoraja, którzy byli najlepsi w ubiegłym roku, obiecali być koledzy z Pogoni Lubaczow, a więc piłkarze z innej częśći kraju. No i zagramy w kadegorii 60+.

= Turniej rozpoczynali już wspomniani Reprezentanci POLSKI Piasarzy. Zdobywali bramki i wygrywali mecze…

= Obchodzą jubileusz 10-lecia. Mają zaplanowany wyjazd. Pojawią się  lubelskie gwiazdy piłki nożnej z KS Lublin. Wsród nich medalisci i reprezentaci kraju, uczestnicy gry w europejskich pucharach. Też ‚piszą’ swoją historię. A najważnieszy jest „ruch”. Czytałem rozmowę sprzed lat ze Zbigniewem Masternakiem – pisaliście o sporcie jako „ministerstwie ruchu”… Ciekawe bo może Ministerstwo Ruchu byłoby dobre – jako temat profilaktyczny. Profilaktyka zdrowia i pemięci.

= Zdarzyło się co ostatnio, o czym warto wspomnieć. Bo przecież III turniej papieski wkrótce…
= Zdarza sie codziennie. Bo przecież impreza staje się popularniejsza. Dość dodać, że uczestnik turnieju numer 1 – Wiktor Masternak już ociera sie o wielką piłkę. Gra w Śląsku Wrocław, zapraszają go do Dortmundu… A przecież był niejako pionierem gry podczas I turnieju papieskiego. Poza tym – dostalem informację, że zjawi sie Katarzyna Kiedrzynek, uznana gwiazda bramki na poziomie reprezentacji Polski i Ligi Mistrzyń.. Przecieć gra ciegle w czołowych klubach. Grałą w finale. Tato też ciągle w kadrze drużyny z Pawlowa. Przyjedzie wesprzeć tatę. Niedaleko pada jablko od… bo pod gruszę rzadko spada.
= Wróćmy do wspominania. To też ważny trening. Sam mówisz…
=Pytaj…
= Co powiesz o legendarnym trenerze Czesławie Żurawskim?

= My wszyscy jego uczniowie pszemy kolejne kartki tej legendy. Nie wierzyliśmy jak opowiadał, ze grał w II lidze. Teraz mamy dowody w starych Kurierach, książjkach… Zróbmy inaczej KLIKNIJ do LEKSYKONU LP. Ja przeczytam o Panu Czesiu… o tym jak wspominał o pucharowej sensacji…

Wspomina Czesław Żurawski: = Rozgrywki o Puchar Polski w sezonie 1977/78 drużyna rozpoczęła od najniższego szczebla, a następnie w ćwierćfinale pokonała III-ligową Lubliniankę 2:1, w półfinale Wisłę Puławy (również III-ligową 2:1), i w finale Stal Poniatowa (III liga) 2:0. Po finałowym zwycięstwie drużyna otrzymała PUCHAR ufundowany przez L. O. Z. P. N., wręczony osobiście przez delegata związku pana Mieczysława Sałatę kapitanowi drużyny Jerzemu Madejczykowi. To był pierwszy w historii Pucharu Polski triumf drużyny klasy B. Po zdobyciu Pucharu w województwie drużyna Orionu weszła do rozgrywek na szczeblu centralnym o Puchar Polski. W pierwszym meczu w 1/64 finału z rezerwami drużyny II ligi Radomiaka Radom – Orion zwyciężył 4:0, a w drugim spotkaniu w 1/32 finału uległ z II ligową Wisłoką Dębica 1:3 po wyrównanej grze. W tymże 1978 roku, jako mistrz B-klasy, wygrała w barażach awans do klasy A pokonując rezerwy III-ligowej „Stali” Poniatowa…

=

Bohater rozmowyi szperania w pamieci rozpoznawalny. W tej drużynie rozpoczynał.

===

 


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.