romek
wtorek, 7 grudnia 2021, 17:56

SŁYNNE mecze lubelskiej piłki @ 1967 * WŁÓKNIARZ Pabianice – STAL Kraśnik ?:0 * Mecz, który zmienił historię * O tym jak Stal Kraśnik „wykolegawano” z walki o II ligę.

Ten mecz z pewnością należy zaliczyć do najsłynniejszych w historii lubelskiej piłki. Zresztą nie tylko najsłynniejszych – wręcz tych które bardzo znacząco zmieniły jej historię. GDYBY w latach 60-tych był VAR (?)

 
***
 
– W sezonie (1966/67), Stal Kraśnik miała realną szansą awansowania do II ligi. Decydowało spotkanie przedostatniej kolejki rozegrano go w Pabianicach. Już przed jego rozegraniem było głośno o możliwości „wydrukowania wyniku”. Działacze Stali jakimś cudem zdobyli kamerę i filmowali jego przebieg. Mimo, że wielokrotnie doznawali za swoją krnąbrność sportowych krzywd, choćby w słynnym meczu pucharowym w którym przyszło im grać na boisku mistrza Polski Polonii Bytom, a który przegrali tylko 3:4. Tym razem poszli na całość. Ubezpieczyli się do maksimum.
 
MIMO to – mecz zakończył się zwycięstwem Pabianiczan 1–0 po bramce, której… nie było. Film wyraźnie pokazywał, że bramkarz Stali Leopold Madeja (foto) schwytał wysoko idącą piłkę metr przed linią bramkową. Ku zdumieniu widzów sędzia wskazał środek boiska.
 
Na nic zdały się protesty piłkarzy z Kraśnika, na nic zdała się sprawa wniesiona przez Stal do PZPN, poparta dowodem rzeczowym w postaci filmu. Wynik uznano! – taki tekst znaleźliśmy w archiwum forum na jednej ze stron www Motoru Lublin. – Dlaczego o tym pisze na forum Motoru? – pytał internauta sam siebie.
 
– Dlatego, że być może – czytamy dalej – gdyby powtórzono mecz Stali z Włókniarzem i Stal zdołała by uzyskać korzystny wynik, to awansowałaby do II ligi. Nigdy nie ujrzelibyśmy Drabika i Dworzeckiego w barwach Motoru, a Marian Kozerskiego w rzeszowskiej Stali. A tak w następnym sezonie Dworzecki i Drabik zadebiutowali w Motorze.
 
Stal? – no cóż, nigdy już nie zdołała mieć tak dobrej drużyny. To już jednak inna historia…
 
Dzisiaj trudno w to uwierzyć.
 
***
 
Poszukując potwierdzenia dla nas – raczej bardzo dziwnej historii – trafiliśmy na tekst Mirosława Sznajdera na stronie krasnik.pl
 
Cytujemy:
 
…„W sezonie 1966/67 zespół STALI znalazł się w grupie pretendentów do tytułu mistrza III ligi. Stalowcy rywalizowali o to miano z Motorem Lublin, Okęciem W-wa, Warszawianką, Włókniarzem Białystok, Zniczem Pruszków, Włókniarzem Łódź, Czarnymi Radomsko, Gwardią Olsztyn, Legią I b W-wa, Avią Świdnik, Polonią Warszawa, ŁKS-em Łomża, Włókniarzem Pabianice, ŁKS-em I b Łódź i Jurandem Bemowo.
 
Obóz kondycyjno-treningowy, w przerwie zimowej, piłkarze i trener Henryk Bobula, spędzali w Karpaczu. Władze klubu, widząc duże szanse na awans starały się zapewnić zawodnikom jak najlepsze warunki treningowe.
Jeszcze przed rundą wiosenną kibice piłkarscy z Kraśnika otrzymali miłą wiadomość. Utalentowany junior STALI Marian Kozerski został powołany do młodzieżowej kadry Polski, która rozegrała sparing z Górnikiem Zabrze, remisując 1:1.
 
Emocje, jakie przeżywali kibice piłkarscy z Kraśnika i okolic, wiosną 1967 roku, nie miały sobie podobnych w historii klubu. Na początku rundy wiosennej lider ligi centralnej, kraśnicka STAL, podejmował wicelidera Motor Lublin. Mecz oglądało kilka tysięcy kibiców. Pierwsi strzelili bramkę lublinianie. W 28 minucie piłkę otrzymał pod nogi, po odbiciu przez Madeję strzału Lacksteina, czołowy napastnik drużyny przeciwnej Widera i skierował ją do siatki. Pod koniec pierwszej połowy STAL strzeliła wyrównującego gola, ale z jakiegoś powodu sędzia Świstek z Przemyśla nie uznał bramki. Arbiter dopatrzył się faulu Pawłowskiego na bramkarzu Motoru, Wężyku. W meczu padła jeszcze jedna bramka dla Motoru, strzelił ją w 87 min. Świerk z karnego. Po tym spotkaniu prowadzenie objął Motor, STAL spadła na drugie miejsce. Obie drużyny miały jednakową liczbę zdobytych punktów. Jeden mniej, trzeci w tabeli, Włókniarz Pabianice, czwarta była Avia.
 
O awansie do II ligi miało zadecydować spotkanie w 28. kolejce, 25 czerwca 1967 r. w Pabianicach, gdzie STAL zmierzyła się z tamtejszym Włókniarzem. W rundzie jesiennej lepsza była STAL, wygrywając po bramce strzelonej w 89 minucie przez Łysanowicza. Wiosną Włókniarz, aby myśleć o awansie musiał wygrać. Do 75 minuty kraśniczanie byli bliscy II ligi, jednak w tej minucie padła bramka dla gospodarzy, której tak naprawdę – jak wspominają „aktorzy” tamtego spektaklu – nie było. Mecz zakończył się sukcesem Włókniarza 1:0. Wokół tej – nie strzelonej – bramki toczyła się gorąca dyskusja na łamach prasy krajowej. Wyniku meczu jednak nie zweryfikowano. Drużyna z Pabianic objęła prowadzenie. W ostatnich dwóch kolejkach Włókniarz nie przegrał meczu i od nowego sezonu grał w II lidze” / koniec cytatu.
 
* DZIŚ, kiedy VAR tak silnie ukorzenia się w piłce nożnej, można tylko żałować, że ówczesnego VAR (kamer telewizyjnych) – PZPN nie traktował poważnie!
 
lp.pl /foto-krasnik.pl
 
hs
 
===
 
Później zyciepabianic.pl (już w epoce cyfryzacji) napisze:
…Piłkarze trenowani przez Stanisława Barana (legenda ŁKS-u, reprezentant Polski) wygrali w stolicy z „Czarnymi Koszulami” 3:1 w przedostatniej kolejce sezonu. Tydzień wcześniej na stadionie przy ul. Marchlewskiego (dziś ul. Grota-Roweckiego) ograli lidera, Stal Kraśnik 1:0 (gol Nowackiego) i wskoczyli na czoło tabeli III ligi./ koniec cytatu
+++
Nowacki zyskał splendor i sławę dzięki bramce, której nikt nie widział.

Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.