romek
piątek, 13 sierpnia 2021, 22:12

Justyna UFNAL (wiceprezes Zarządu GKS Orion Niedrzwica Duża): – Początkowo, czułam się nieswojo. Jest mnóstwo papierologii.

W zarządach klubów sportowych – i tych zawodowych i na niższym szczeblu jest ich coraz więcej. Zadaliśmy kilka pytań pani wiceprezes GKS Orion Niedrzwica Duża – Justynie Ufnal.

+++

* Czy podjęcie decyzji o pracy w zarządzie klubu, było kłopotliwe? Czy od razu było wyzwaniem?

= Podjęcie pracy w Zarządzie było bardzo spontaniczną decyzją, podjętą na walnym zebraniu członków klubu. Stary Zarząd podał się do dymisji, a klub bez władz nie może istnieć wedle prawa. Potrzeba było nowego Zarządu. Kiedy wskazano moją kandydaturę, broniłam się rękami i nogami. Gdzież ja, kobieta, bez doświadczenia w zarządzaniu klubem sportowym mam nagle wejść w ten świat, tak nieznany i obcy? Początkowo czułam się więc bardzo nieswojo, na pewno towarzyszyły mi obawy. Ale jednak mój waleczny charakter i chęć ratowania lokalnego klubu wzięły górę nad lękiem. Postanowiłam podjąć to wyzwanie.

* Coraz więcej kobiet w zarzadach klubów. Radzą sobie właściwie. Czy w pani przypadku nie było obaw, na starcie w nowej roli?

2. Tak. Kobiety coraz częściej goszczą w świecie futbolu na wysokich stanowiskach, to prawda. Bardzo się z tego cieszę. I jak się okazuje, faktycznie radzą sobie dobrze. Bo jak kobieta wejdzie w piłkarskie środowisko, to już naprawdę oznacza, że jest tym pochłonięta na sto procent. Jak wspomniałam wyżej, obawy były ogromne. I nadal gdzieś czasem zaświeca się czerwona lampka pod tytułem „co ja tu robię”, ale to normalne, kiedy człowiek robi coś nowego, po raz pierwszy. Jednak jak się okazuje, strach ma wielkie oczy. Wokół jest pełno ludzi, którzy są chętni do pomocy, a doświadczenie nabywa się przecież w miarę czasu. Nie od razu Rzym zbudowano… Najważniejsza jest wiara w siebie oraz chęć działania. Reszta przychodzi sama. Nie myli się tylko ten, co nic nie robi.

Ma pani jakieś doświadczenie w kontakcie ze sportem. Jak patrzą na sportowe sympatie, znajomi, rodzina, koledzy… Czy pochodzi pani ze sportowej rodziny. Rodzice uprawiali sport?

3. Jestem za pan brat ze sportem od dziecka. To cząstka mnie i to bardzo ważna. W szkole jeździłam na zawody, chodziłam na SKS. Po szkole granie na podwórkach, lokalnych boiskach. Uprawiałam wiele sportów, jednak to piłka nożna zawsze stała na piedestale. Na studiach przyszedł czas na AZS. Później zdarzył się epizod w III-ligowym klubie żeńskim (obecnie IV liga) Perły Lublin. Jednak niestety moje marzenia o karierze piłkarskiej pokrzyżowały problemy z kolanami, które towarzyszą mi do dzisiaj. Musiałam znaleźć więc alternatywę. Oczywiście, oglądanie meczów w TV to też jakiś kontakt z futbolem, ale to mi nie wystarczało. Zaczęłam więc przygodę z wolontariatem sportowym. Tę przygodę kontynuuję do dziś. Ma ona zasięg zarówno lokalny, jak i bardziej „globalny”. Wspomagałam organizację m.in. Mistrzostw Świata FIFA U-20 w Lublinie w 2019 r., meczów kadry Polski, ostatnio również finał Ligi Europy w Gdańsku. Mamy więc kolejną odsłonę mojej sportowej duszy, tym razem wydarzenia sportowe „od kuchni”. Mało brakowało, a poszłabym także na kurs trenerski, ale co za dużo, to nie zdrowo (śmiech). Należę także do lokalnego klubu amatorskiego Klub Sportowy Niedrzwica, który propaguje futbol w bardzo przyjazny sposób, a dedykowany jest szczególnie dla piłkarzy, którzy chcą pokopać dla czystej przyjemności. Jest w nim zarówno sekcja Oldboj, jak i młodsza. A teraz przyszedł czas na jeszcze inny aspekt mojej piłkarskiej pasji – zarządzanie klubem sportowym. Jak będzie? Czas pokaże. Nie pochodzę ze stricte sportowej rodziny, tym bardziej z tradycjami piłkarskimi. Tworzę więc coś nowego. Otaczające mnie środowisko osób bardzo pozytywnie patrzy na moje sportowe sympatie, choć czasem mam wrażenie, że część z nich uznaje mnie za sportowego świra. A niech tam, mi z tym dobrze. (śmiech).

*Jakie obowiązki na początek, więcej sportowych, czy organizacyjnych?

4. Jeśli chodzi o rodzaj obowiązków, to według mnie jest to system naczyń połączonych. Oba te aspekty – sportowe i organizacyjne, przeplatają się wzajemnie. Bez dobrej organizacji w klubie ciężko o dobre wyniki sportowe. Oczywiście jak to na początku bywa – mnóstwo papierologii i spraw organizacyjnych. Za te odpowiada w największym stopniu Prezes, to on także podejmuje kluczowe decyzje. Oczywiście stale jesteśmy w kontakcie. Ja w obecnej chwili zajmuję się bardziej promocją klubu i sprawami medialnymi, ale rzecz jasna staram się również trzymać rękę na pulsie i czuwać nad ogółem. Słowa uznania należą się w tym miejscu wszystkim ludziom dobrej woli, którzy od lat pomagają klubowi w sprawach organizacyjnych i nie tylko. Bez nich byłoby naprawdę trudno.

* Jak by pani oceniła od strony sportowej kadrę klubu? Czy może to tajemnica, bo wielu trenerów trzymanie tajemnicy do ostatniej chwili, uznaje za atut zaskoczenia rywala. Nie zawsze chcą się otwierać.

4. Nasza drużyna kadrowo jest jeszcze w fazie budowania, ale to już ostatnie szlify. Mamy trochę „starych wyjadaczy” czyli opokę, na której zbudowana jest drużyna oraz powiew świeżości w postaci nowych zawodników. Myślę, że to najlepsze połączenie. Jak skuteczne? To się okaże, ale jesteśmy w dobrej myśli. Na dobre wyniki trzeba sobie zapracować, a więc zabieramy się do sumiennych, systematycznych treningów

* Będzie pani na meczu z beniaminkiem?

5. Jak najbardziej. Czeka nas nie lada wyzwanie, trzeba to zobaczyć. Zapraszamy wszystkich do kibicowania.

lp.pl

+++

W pewnej chwili zmieniają się priorytety.

Na stadionie Narodowym…

+++

+++

Mniej sportowo. Klub pani wiceprezes Justyny Ufnal wygrał mecz 4:1.


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.