romek
czwartek, 15 lipca 2021, 08:00

LEKSYKON lubelskiej piłki @ Adam SUSZEK * 26 lat między słupkami (III) * Majdan i Pociennik blisko bramki…

W międzyczasie wymienia się zainteresowanie Suszkiem klubów nie tylko ze Śląska, także klubów z Krakowa. Zainteresowana jest Wisła. Któż nie chciałby grać w I lidze? Dla nastolatka z prowincji nadarza się życiowa szansa. Skorzystał z niej nie bacząc na lokalne sentymenty, na bardziej realną od krakowskiej ofertą Motoru Lublin. Na groźbę 2-letniej dyskwalifikacji.

Wrócił z Krakowa dość szybko bo nie grał (dyskwalifikacja). W grudniu 1962 roku Wisła załatwiła bramkarz Henryka Stroniarza. Zrozumiał, że przestał się dla krakowskich działaczy liczyć. Wrócił z chęcią „odsłużenia” obowiązku wojskowego. Trafił do szkoły lotniczej w Dęblinie, a później, już po służbie – do Czarnych Radom w III-lidze.

Oczywiście pożegnał się z kadrą narodową juniorów. Zagrał dla niej 23 razy, w tym wiele spotkań międzypaństwowych, wśród takich kolegów jak:  Zygmunt Maszczyk, Włodzimierz Lubański, Zygmunt Anczok czy Andrzej Jarosik. Zawodników, którzy później będą medalistami olimpiad i mistrzostw  świata.

Znakomitą grą w II lidze w barwach Czarnych Radom, zwrócił na siebie uwagę działaczy regionu kieleckiego. To był czas decyzji, myślał o założeniu rodziny, stabilizacji. W Izbicy pojawili się ambitni działacze Staru Starachowice. Obiecali mieszkanie, premie, pracę… Wyjechał do Starachowic  – pojawił się razem z piłkarzem Lublinianki Edwardem Pietrasinskim. Bronił tam bramki przez trzy sezony…

Motor Lublin jednak nie rezygnował.  Właśnie szykował się do rozgrywek 1968 roku. Otrzymał propozycję gry, już bez gróźb kar czy jakiejkolwiek dyskwalifikacji okręgowj. Wszystko odbyło się z właściwym w takich okolicznościach taktem. Motor właśnie awansował do II ligi, a bronili – Paweł Mikołajczyk i Andrzej Wężyk.

Zadebiutował więc w zespole seniorów w spotkaniu z Arkonią Szczecin.

Rozpoczęła się jakby nowa era w lubelskiej piłce. Jesienią 1968 roku zagrał 6 razy, wiosną 1969 już 14. W kilku spotkaniach był najlepszy na boisku. Razem tych występów podczas debiutanckiego sezonu w II Lidze było 20. Ale o tym wkrótce… Wracamy do początków w Izbicy.

===

Tymczasem w 1962/63 roku w Izbicy trwała rywalizacja o miejsce po Suszku. Starał się o nie Józef Majdan, był na najlepszej drodze. Jak często bywa przypadek dał znać. W juniorach grał i trenował Józef  Pociennik. I zdarzyło sie, że musiał nagle zastąpić pierwszego bramkarza w meczu wyjazdowym, bodajże w Świdniku z Avią.

= Przegraliśmy 1:7. Ale poproszono mnie na kolejny trening – do dzisiaj wspomina Pociennik.- Józio Majdan chyba już myślał inaczej. Postanowił zostać graczem w polu. Doskonale spisywał się w defensywie, awansowaliśmy do III ligi.

Zdzwoniłem do Józefa Pociennika:  Adam Suszek zaszczepił bakcyla wśród młodych. Reprezentacja Lubelszczyzny, Polski, rewelacyjne mecze. Stadion X-lecia podziwiał jego formę przed meczem Polska–ZSRR? – rozpocząłem.
= Wie pan, przede mną na bramce stał Józio Majdan. Można rzec, że odebrałem mu miejsce w bramce. Przekwalifikował się i świetnie grał w polu.

* Mm…, a pana debiut w Ruchu Izbica? Jak to się stało?
= Przed meczem z Avią Świdnik kierownik poinformował mnie, że nie może grać pierwszy bramkarz i ja – junior muszę go zastąpić. Nie było rady. Przegraliśmy 1:7, choć prowadziliśmy 1:0. Ale prasa wyróżniła po meczu właśnie mnie. Co więcej – kierownik powiedział, ze od teraz będę już na stałe bronił w Ruchu, w seniorach.

* Grał pan w czasie kariery tylko w Ruchu Izbica?
= Generalnie to tak, aczkolwiek zaliczyłem występy w kadrze juniorów Lubelszczyzny, w reprezentacji młodzieżowej Lubelszczyzny. Były też występy w klubie Pionier Krasnystaw. Bardziej gościnne. Chłopaki jechali na branżowe mistrzostwa PKS. Zaliczyłem kilka występów. Niby epizod, ale pamięta się. To były takie czasy – kluby się skłóciły i powstawały nowe. W Chełmie był Radar Chełm, w Krasnymstawie Pionier Krasnystaw.

* Izbica była mocnym ośrodkiem szkolenia młodzieży w latach 60-tych. Lublin, Świdnik, Kraśnik i Izbica. Wygrywaliście turnieje ogrywając Motor, Avię, Stal Kraśnik.
= Mnóstwo młodzieży trenowało – 2 drużyny najmłodszych, drużyna juniorów, drużyna rezerw, wreszcie pierwszy zespół seniorów. Trener Tadeusz Rysak był niemal miłośnikiem szkolenia młodych. A efekty przychodziły szybko.

* Pewnie derby ze Startem Krasnystaw tez łatwo wspomnieć.
= Ważny mecz wygraliśmy 3:0. Nie można zapomnieć, bo tymi meczami żył cały powiat. Graliśmy w sezonie 1962-1963. walczyliśmy o ligowy byt po awansie do III ligi. To była III liga na poziomie III poziomie rozgrywek. Nie to co teraz, dzisiaj III liga jest czwartym poziomem, a IV liga piątym.

* Kiedy kończył pan granie?
= W sezonie 1967/68. Ja w międzyczasie stale podnosiłem kwalifikacje zawodowe. Trzeba było zmieniać podejście do grania.

+++

Edward Pietrasiński to był wówczas napastnik na miarę Lubańskiego. To on wyjechał z Suszkiem do Staru Starachowce.

+++

Avia należała wówczas do ścisłej czołówki klubów Lubelszczyzny.

+++

Józef Pociennik stoi pierwszy z lewej. Chłopaki w rodzinie to dzisiaj kolejni uczestnicy bramkarskiej sztafety?

koniec odc. III – cdn

***

W odcinku IV o Józefie Majdanie i derbach Start-Ruch w 1963 roku.

 

 

 


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.