romek
środa, 16 czerwca 2021, 16:41

KOMENTARZ z lewego skrzydła …@ Jestem zakładnikiem własnej nadziei: – Dałem się nabrać!

Dałem się nabrać. Nie po raz pierwszy. Jednak nie jestem załamany, jak trzy lata temu po Senegalu. Za rok mija 20 rocznica gdy dałem się nabrać po raz pierwszy w życiu. W Korei i Japonii dostaliśmy manto. Rozczarowanie można było wtedy tłumaczyć naiwnością dziecka, podobnie jak cztery lat później porażkę w Niemczech. Nawet podciągnąć pod to można rok 2008 i kolejny turniej gdzie nie pokazaliśmy nic. Euro w Polsce i Ukrainie to osobny rozdział, bo żył tym cały kraj.

Poprzedni czempionat we Francji był kometą i naród patrzył na to, jak urzeczony. Nie spodziewał się katastrofy, która nas czeka. Chyba jak dinozaury, jeśli zwierzęta mogą się czymś zachwycić, to mogła to być właśnie ta chwila.

Bum. Zgliszcza i cierpienie. Ludzie tacy jak ja, są zakładnikami dobrej nadziei. Nadziei na sukces, na to, że tym razem się uda. Później pytamy, czemu? Przyczynami takiego stanu rzeczy niech zajmą się umysły tęższe od mojego. W sporcie zdarzyć się może wszystko. Na ten moment nie chcę nawet tego wypowiadać głośno, bo sam w to nie wierzę. Nie jestem załamany, jednak czegoś mi brakuje. Coś mi wczoraj zabrano. Wstałem rano tak samo, jak i wstawałem wcześniej. Tylko bez tego szalonego entuzjazmu.
Gdy byłem na balkonie mieszkania, świeżo po ostatnim gwizdku, szczerze rozbawiła mnie grana u sąsiada piosenka „nic się nie stało”. Pomyślałem sobie wtedy, że tym to fajnie, im wynik w oglądaniu nie przeszkadza. Tak trzeba żyć.

Tak na koniec dodam od siebie jeszcze, że przeczuwam w sobotę tlący się gdzieś w mojej głowie sen wariata- wygraną z Hiszpanią. Taka moja natura. Natura zakładnika dobrej nadziei.

p.s. 5 lat różnicy. Czasy się zmieniają, a my ciagle kibicujem

Mateusz Giska


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.