romek
poniedziałek, 17 maja 2021, 11:46

II Turniej papieski @ Czesław RAK (IV) dla FAKT-u: – To ojciec zaszczepił we mnie miłość do piłki

Dwa lata temu „zaczepiła” cię dziennikarka popularnego dziennika ogólnopolskiego. Ponieważ już wyruszył w teren, przypominamy rozmówkę.  Na początek spytała o bakcyla, bo jak wieść niesie marzenie sie spełnia.

+++

Cytat:

– Miłość do piłki zawdzięczam mojemu ojcu. To on wiele lat temu, przywiózł mi pierwszą skórzaną futbolówkę wyprodukowaną w Niemczech. Mam ją do dziś – wspomina pan Czesław.

Sportowiec kopie piłkę odkąd pamięta. – Miałem trzy lub cztery lata odkąd zacząłem grać. Na początku grałem z bratem. Pamiętam też wspólne oglądanie meczów na żywo z moim ojcem. Te mecze tak mnie zainspirowały, że postanowiłem, że i ja wstąpię do drużyny. Trwam w moim postanowieniu do dziś i myślę, że jeszcze wiele meczów przede mną – mówi nam zawodnik.

Najważniejszy mecz dla pana Czesława, to ten sprzed wielu lat. Był on zawodnikiem klubu Orion Niedrzwica Duża i pojechał na rozgrywki do Międzyrzeca Podlaskiego.

– Graliśmy przeciwko Huraganowi Międzyrzec. Ja byłem najmłodszy wśród zawodników, ale strzeliłem bramkę na tych rozgrywkach i wygraliśmy. To był mój pierwszy mecz, podczas którego utwierdziłem się w przekonaniu, że będę piłkarzem – wspomina Czesław Rak.

stara piłka od taty?

Aktualnie jest napastnikiem w Orion Niedrzwica Duża na wypożyczeniu w Krężnicy Jarej. Pomiędzy nim ja jego kolegami z klubu jest wiele lat różnicy (najmłodszy zawodnik ma w klubie 16 lat), ale nie ustępuje w niczym młodym. Wręcz przeciwnie, jego spokój, wyuczona taktyka i kultura gry mogą być dla nich przykładem do naśladowania.

Pan Czesław nie ma swojego idola wśród piłkarzy, ani ulubionej drużyny. Uwielbia jednak mecze rozgrywane przez zawodników Brazylii. Uważa się za człowieka spełnionego, jednak ubolewa nieco nad tym, że sytuacja polityczna w kraju, jaka miała miejsce w jego młodości, czyli strajki w Świdniku w 1980 roku i później wprowadzenie stanu wojennego w Polsce, przeszkodziły mu w rozwoju jego talentu w piłce nożnej.

Poza graniem w piłkę, sportowiec dużo też jeździ rowerem i na rolkach. Ma jeszcze w życiu kilka marzeń.

– Największe marzenie to być zdrowym, aby jak najdłużej uprawiać sport. Jeśli mi to dane, to chciałbym założyć rodzinę, bo jeszcze nie spotkałem wybranki mojego serca. Chcę także odtworzyć mecz z lat pięćdziesiątych, w którym grał Karol Wojtyła. Niewiele osób o tym wie, ale wykładając na KUL-u przyjeżdżał do Krężnicy Jarej i tu grał w piłkę. Na mecz chcę zaprosić największych polskich piłkarzy – zdradza Czesław Rak.

Rozgrywki pan Czesław planuje na maj przyszłego roku z okazji rocznicy 100 urodzin Karola Wojtyły.

Obecnie piłkarz poza grą skupia się na założeniu stowarzyszenia, które będzie uczyło profesjonalnej gry w piłkę dzieci. Skompletował  też drużynę składającą się z piłkarzy w wieku powyżej 55 roku życia / koniec cytatu.

fakt.pl

cdn.

+++

Zdjęcie – FAKT/Justyna Dobrzyńska.


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.