romek
niedziela, 4 kwietnia 2021, 11:40

LEKSYKON  lubelskiej piłki @ Waldemar NEUMANN * opowiem wam pewną historię.

„Opowiem wam pewną historię sportową – ale, czy jest prawdziwa czy wirtualnie-metafizycza, osądźcie sami!”

Do Motoru przyszedł z zespołu CKS Czeladź w 1964 roku. Ten klub był rywalem Motoru w barażach w walce do II ligę. Przegrał w dodatkowym meczu w Łodzi, ale dla Czeladzi ten sukces Motoru był ‘nieco’ sztuczny i naciągany, co opisał w 2015 roku Jerzy Zawada, wówczas kibic CKS Czeladź.

***

Waldemar Neumann w akcji – pierwszy z prawej.

„W sezonie 1964/1965 CKS Czeladź zajął pierwsze miejsce w III lidze tzw. zagłębiowskiej i uczestniczył w grupowych rozgrywkach eliminacyjnych o awans do II ligi. W grupie III CKS o awans walczył z Gwardią Olsztyn, Motorem Lublin, Skrą Warszawa, Włókniarzem Białystok i Włókniarzem Pabianice. Motor 13 czerwca 1965 roku wygrał 1:0 arcyważny mecz ze Skrą Warszawa. Bramke w 77 minucie strzelił w olbrzymim zamieszaniu Henryk Lackstein. – Zawodników gubią nerwy – pisał Kurier. Bo też kibice w liczbie ponad 12 tysięcy przeżywali wcześniej wielkie emocje, całe szczęście, że bramkarz Jan Błaszkiewicz grał bezbłędnie. Skład Motoru: Błaszkiewicz, Sklarek, Szafrański, Jakubiec, Starek, Widera, Lackstein, Sokolowski (Brysiak), B. Pieszek, Świerk, Luzia.

– Gra o II ligę to nie przelewki – mówił reporterowi Augustyn Dziwisz. – Skra, zespół o niewielkich umiejętnościach, wszystko postawiła na jedną kartą. Nie mogło być mowy o dobrej grze. Jesli chodzi o mój zespół, to często zawodziły nerwy, brzemie odpowiedzialności było tak wielkie, że często zawodziły nerwy.

Nerwy dały też znać w Pabianicach w meczu z Włókniarzem. Motor uległ 1:2 (gol Brysiaka).

Pod koniec czerwca 1965 roku przy ulicy Kresowej grał z Czeladzkim Klubem Sportowym Czeladź. Pierwszego gola na 1:0 strzelił głową zawsze aktywny Janusz Luzia. W 70 minucie pokazał się Neuman, który pokonał bramkarza Mikołajczyka. Po przerwie doszło do niecodziennej sytuacji. Kontuzji doznał Stanisław Sklarek, ale nie zszedł z boiska, przesunął się jedynie do linii bocznej, a jego miejsce zajął Henryk Dajnert. Sklarek jakby statystował w grze, ale niechcąco nadarzyła się nagle okazja na strzał i strzelił mocno, piłka otarła się jeszcze o innego zawodnika i wpadła do siatki. Motor prowadził 2:1. Kibice szaleli na trybunach. W ogólnym zamieszaniu Jan Nilipiuk strzelił na 3:1 – również głową. Motor był już liderem baraży. Lublin kochał swoich bohaterów. Stadion przy ulicy Kresowej tętnił emocjami.

W meczu z CKS Czeladź Motor zagrał w zestawieniu: Mikołajczyk, Dajnert, Sklarek, Jakubiec, Widera, Starek, Lackstein (Sokołowski), Brysiak, Bernard Pieszek, Nilipiuk. II liga była blisko – niestety w lipcu w Warszawie podopieczni Augustyna Dziwisza stracili punkt po 0:0 ze Skrą Warszawa. W dodatku w tym spotkaniu ponownie podpadł Sklarek, na którym ciągnęły się jeszcze grzechy z ligi okręgowej i obawiano się, że sedziowie mogą go traktować specjalnie podczas gry. To znaczy dokładniej przyglądać się zagraniom i walce. Czeladź i Lublin nadal walczyły łeb w łeb o promocję. Dziennikarze i kibice wręcz zwrócili się do Sklarka o spokój na boisku i by panował nad nerwami. Jego udział w kolejnych spotkaniach stął pod znakiem zapytania.

Wszystko co dla Czeladzi miało w trakcie walki na finiszu być już tylko formalnością prysło niczym bańka. CKS Czeladź przegral w Warszawie ze Skrą – 1:2. Zespołem mało cenionym i może w tym momencie to Skra rozdawała karty, bo szans na awans już nie miała. A Czeladź miała przewagę.

Z Wókniarzem w Białymstoku było 2:0 po bramkach Nilipiuka i Bernarda Pieszka. Skład: Mikołajczyk, Dajnert, Sklarek, Widera, Jakubiec, Starek, Lackstein, Sokołowski (Nilipiuk), Bernard Pieszek, Śwwrk, Brysiak. – Tłum kibiców Motoru na wynik czekał pod redakcją Kuriera. Na stadioni Włókniarza nie było telefony – wówczas pomogli stróże prawa, którzy przekazali wówczas informację do kolegów w Lublinie.

19 lipca Motor niespodzieaie tylko zremisował 1:1 (gol ) z Włokniarzem Białystok na własnym boisko. Bohaterem meczu był golkiper z Białegostoku Ligocki. Obronił nawet karnego Sklarka po faulu na Romanie Grudzińskim. Ten sam Sklarek kilka razy w desperckich interwencjach ratował przed utratą gola i porażką. Od 39 minuty Motor przegrywał i dopiero pod desperackim ataku w końcówce wyrównał. Składy: MOTOR: Mikołajczyk, Dejnert, Sklarek, Starek (Widera), Brysiak, Swierk, Nilipiuk, Bernard Pieszek, Grudziński, Luzia. Wszystko wóeczas miało być rozstrzygniecite w Czeladzi:.

Cytat: Ostatni mecz w tej grupie CKS rozegrał w Czeladzi przeciwko swojemu najgroźniejszemu rywalowi jakim był Motor Lublin i wystąpił wówczas w składzie: Płócienniczak, Janczarski, Pastuszek, Michalski, Kozik, Zawadzki, Herisz, Gniełka, Bielecki, Neuman, Niedźwiedź.

CKS zagrał mądrze, z wielką wolą zwycięstwa i pokonał Motor 2:1. Bramki dla CKS-u zdobyli Neuman i Niedźwiedź. Mecz z powodu remontu głównego boiska rozegrano na tzw „hasioku” w obecności rekordowej ilości widzów. Według doniesień prasowych mecz oglądało ok. 6 tysięcy widzów. Po tym meczu na czele grupy III znalazł się CKS z dwupunktową przewag nad Motorem Lublin. Wysoka forma jaką zaprezentowali gospodarze w tym meczu wydawała się dawać pewną gwarancję awansu czeladzian do II ligi. Po końcowym gwizdku sędziego spora część kibiców świętowała już obecność CKS-u na szczeblu centralnym.”

Śwętowano przedwcześnie.

Cytat: Ostatni mecz piłkarzy z ul. Sportowej w rozgrywkach grupowych ze Skrą Warszawa wyznaczony był na niedzielę 1 sierpnia. W poniedziałek, 2 sierpnia musiałem spełnić patriotyczny obowiązek wobec Ludowej Ojczyzny i zameldować się na jeden miesiąc, w ramach szkolenia wojskowego studentów, w jednej z jednostek Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Pomiechówku. Mając darmowy bilet klasy II PKP udałem się pociągiem nocnym do stolicy. Przed stadionem Skry spotkałem kilka autobusów z czeladzkimi kibicami.

Mecz ze Skrą CKS rozpoczął w takim samym składzie jak z Motorem Lublin. Po kontuzji jakiej doznał w trakcie meczu ze Skrą Neuman w napadzie obok Niedźwiedzia wystąpił Gawlik. Warto dodać, że kierownikiem drużyny w owym czasie był Henryk Grabowski dwukrotny lekkoatletyczny olimpijczyk u schyłku kariery sportowej obrońca CKS-u, trenerem zaś, jeden z najlepszych fachowców w naszym rejonie Władysław Siech. Funkcję prezesa pełnił Stefan Łata.

W pierwszej połowie meczu toczonym w ospałym tempie najbardziej aktywnym piłkarzem na boisku był Tomasz Niedźwiedź. Po jego zagraniu piłka wpadła nawet do siatki gospodarzy, ale zdaniem sędziego strzał oddany był ze spalonego. Poza tym, piłkę rozgrywano głównie w środkowej części boiska, odnosiło się wrażenie jakby napastnicy obu drużyn zrezygnowali z atakowania bramki przeciwnika. Duże zaangażowanie wykazywał natomiast olimpijczyk i szesnastokrotny reprezentant Polski, wychowanek CKS-u, Stanisław Hachorek. Biegał wzdłuż linii bocznej, udzielał wskazówek i zachęcał graczy z Czeladzi do wzmożonej aktywności. Trener i kierownik drużyny CKS-u biernie obserwowali poczynania swoich podopiecznych.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, jednak w 77. minucie meczu Trzaskowski, napastnik gospodarzy, oddał plasowany strzał w kierunku bramki gości. Ku rozpaczy czeladzkich kibiców piłka wylądowała w siatce obok zdziwionego i bezradnie interweniujcego Felka Płócienniczaka. Mimo utraty gola drużyna CKS-u nie poderwała się do ataku. Mecz zakończył się zwycięstwem Skry 1:0. Główną przyczyną porażki naszej drużyny był brak ambicji i chęci zwycięstwa. Mecz był absolutnie do wygrania na boisku. Jeszcze dzisiaj mówi się, że piłkarze Skry czekali aż do rozpoczęcia drugiej połowy meczu na zaproszenie na kolację z okazji awansu CKS-u do II ligi. Zaproszenia takiego jednak nie wystosowano.”Wtajemniczeni” mówią nawet, że wiedzą w czyjej teczce były zdeponowane pieniądze na ten cel. Mecz oglądało ok. 2 tysiące widzów”.

Pisze Jerzy Zawada / Czeladź-marzec 2015:W ostatniej kolejce Motor grał z Gwardią Olsztyn. Wygrał 5:0 po golach: Bernarda Pieszka 2, Luzi, Nilipiuka i Sokołowskiego. Mecz w Lublinie z Gwardią rozegrano wcześniej, ale kiedy wieczorem dotarła wiadomość o sensacyjnej porażce Czeladzi w Warszawie, Lublin szalał. Nie wszystko stracone – o awansie miał zdecydować dodatkowy mecz!

Motor go wygrał 3:0! Jeden z gwiazdorów baraży Neuman nie zagrał w nim. Jago nieobecność w finale od razu była podejrzana. W kwietniu 1966 roku a więćc kilka miesięcy później przyjechał do Lublina, według Zawadzkiego razem z Heriszem, ale chyba ten drugi w Motorze ni zagrał.

Natomiast Waldemar Neuman błysnął już w jednym z pierwszych spotkań – towarzyskim meczu ze Stalą Rzeszów, który to mecz w Lublinie Motor przegrał 1:2. Obie bramki zdobyli dla Stali strzelili  znakomici napastnicy – Ludwik Poświat mistrz Polski juniorów w Cracovii Kraków, później gracz Hetmana Zamość i Stali Rzeszów, oraz Jan Domarski, wówczas zdolny junior, później mistrz Polski seniorów w Stali Mielec, zdobywca Pucharu Polski w Stali Rzeszów, medalista Igrzysk Olimpijskich i mistrzostw świata. Zapamiętany jako bohater z Wembley, którego bramka otworzyła Polakom drzwi do salonu światowego futbolu. Bramkę do Motoru w tym meczu strzelił Henryk Neuman. Szybko dał się poznać z dobrze znanych walorów – szybkość, piłkarskie cwaniactwo graniczące z boiskowymi intrygami, przebiegłość…. walory typowo piłkarskie. Niestety – w jednym ze spotkań ligowych uległ kontuzji i miał przerwę. To było w przegranym 0:2 spotkaniu z Lechią w Gdańsku. W II lidze strzelił tylko jednego gola i Motor spadł, lecz przyczyn poszukiwano główne w złej organizacji klubu. Za rok Motor walczył o powrót do II ligi, lecz „lubelska trójka” liderów piłki: Stal Kraśnik, Avia i Motor zamiast się jednoczyć walczyła ze sobą i przegrała z koalicję drużyn łódzkich.

Strzelał bramki w meczach derbowych z Lublinianką i Avią, towarzyskich, ligowych. My wynotowaliśmy tylko jednego gola Neumana na II poziomie rozgrywek.

***

Waldemar NEUMANN.
 Kluby: CKS Czeladź, Motor Lublin. Napastnik o wrodzonym talencie w grze ofensywnej. Jako zawodnik walczył z CKS o awans w barażach w 1965 roku do II ligi. Przegrał z Motorem, choć był czołowym graczem w rozgrywkach ligowych i w barażach. Po przegraniu gry o awans przeszedł do … Motoru Lublin. Tutaj zaliczył grę w II lidze, spadek, wygranie III ligi i awans do II ligi. W styczniu 1967 roku odszedł powołany wojska. Ważna postać w drugiej połowie lat 60-ych tamtego wieku.
LEKSYKON lp / hs

Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.