romek
środa, 10 marca 2021, 20:18

SŁYNNE mecze lp (1964) @ Siedlce / LUBLIN – WARSZAWA 2:0 * Nietypowy walkower po nietypowym proteście!

Problem zaistnial jak co roku. Ot – piłkarz Draco Kowala strzelił w meczu z Legionem Tomaszowice 10:0 cztery bramki. Niestety – gole nie mogą być wliczone do zdobyczy brakowych ambitnego chłopaka, który byłby teraz liderem strzelców. Dla niektóeych to ważne. Może się chwalić, ze w pewnej chwili był liderem strzelców wwszystkich lubelskich boisk na ktorych grają senorzy. Niestety – nie będzie. Podkreslamy – to ważne dla chłopaka. Tak jak w sportowy biogram teninsista wpisuje, że był liderem listy światowej. Nawet jesli przez tydzie ń tylko. To tak jak regord świata, albo prowadzenie w tabeli. Mówi się trudno.

W prawdzie strzelcy sami piszą listy nogami wychodząc na boisko, nawet jesli nikt nie dokumentuje takich osiągów. Nawet w małych turniejach, mało ważnych ligach, nieistotnych zawodach. Przypomnimy DZISIAJ zdarzenie nietypowe ze względy na to, że dawniej także mieliśmy nietypowe zdarzenia i turnieje. Oto bowiem na 100-lecie państwa kadra Lubelszczyzny grała z kolegami z innych miast. 21 czerwa 1964 roku LUBLIN spotkał się w Siedlach z WARSZAWA. Świetnie mecz rozpoczął Jan Nilipiuk, który już w I powołeie strzelił dwie bramki i Lublin prowadził 2:0.

Jan Nilipiuk

21 czerwiec 1964 / meczo puchar 1000-lecia turniej miast drużyn młodzieżowych).

LUBLIN – WARSZAWA (miasto) 2:0(2:0)
Bramki; 1:0 Jan Nilipiuk 35, 2:0 Jan Nilipiuk 42

LUBLIN: Kulik, Paszkowski, Pisula, Meksuła, Prucnal, Janda, Styczyński, Nilipiuk, Kurka, Kryza, Kozerski.

Po przerwi przewaga rosła, Lublin mocno atakował. W pewnej chwili piłkarz Lublina został safulowany i to tak,że sedzia postanowił usująć go z boiska. Oczywiscie czerwonych kartek jeszcze nie było. Tymczasem zawodnik, któremu sędzia kazał ustnie opuscić boisko w Siedlach ani myślał schodzić z placu. Wielu kibiców nie wiedziało o co chodzi. Arbiter odczekał dwie minuty i ostrzejgłszy warszawskich pilkarzy o odgwizadniu walkowaera – po upływie dwóch minut, ów walkower odgwizdał. Obwiniony zawodnik nawet i wówczas nie miał ochoty opuszczać murawę. Niestety – dziennik nie ujawnił nazwiska zawodnika reprezentującego stolicę.

CIEKAWOSTKA – Jan Nilipiuk to dziadek jednego z piłkarzy IV ligi, który też lubi strzelać bramki. Wiemy to dzięki błednie pisanemu nazwisku Nilipiuka w ówczesnyym kurierze i dzięku temu, że córka świetnego napastnika wyjaśniła nam jak brzmi nazwisko dokoładnie.


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.