romek
czwartek, 4 marca 2021, 10:07

LEKSYKON @ Bogusław OBLEWSKI * Z Bęczyna koło Kraśnika na mistrzowskie podium

Bogusław Oblewski wcześniej.

Bęczyn to wieś w gminie Urzędów w województwie lubelskim. Przylega do Kraśnika Fabrycznego. Wieś znana jest głównie z garncarstwa, czym trudniła się miejscowa ludność. Tutaj rozpoczęło się dzieciństwo i trwała młodość Bogusław Oblewskiego – dwukrotnego mistrza Polski i dwukrotnego zdobywcę Pucharu Polski w piłce nożnej.

Sport zaczął uprawiać wcześnie. Wielce przydatna okazał się w jego przypadku intuicja rodziców, którzy mu nie przeszkadzali. Marzył że grać w dobrym klubie, zmierzyć się z piłkarskimi gwiazdami, wygrywać z nimi. Już za młodu z kolegami z podwórka (braćmi: Marianem, Robertem i Janem Surdackimi; braćmi: Andrzejem, Markiem i Sławkiem Popłońskimi; braćmi: Jurkiem i Bogdanem Surdackimi i ich kuzynem Leszkiem Surdackim), organizował wszechstronne igrzyska (między innymi biegi sprinterskie, przełajowe, skoki, gry w siatkówkę i piłkę nożną). Klimat sportowej rywalizacji kształtowały w nim również rozgrywane w każdą niedzielę na polanie leśnej mecze siatkarskie, organizowane przez Tadeusza Surdackiego. Uczestniczył w nich często proboszcz parafii Urzędów ks. Baca, który kilka lat później udzielił naszemu bohaterowi sakramentu ślubu z ukochaną Teresą 20 października 1979 r., wygłaszając w czasie tej ceremonii piękną mowę).

Ale po kolei. Jako dziesięciolatek podjął profesjonalne treningi piłkarskie w Stali Kraśnik. To była grupa najmłodszych trampkarzy. Na zajęcia motocyklem dowoził go tata – raptem osiem kilometrów. Już na pierwszych treningach uznano go za wielki talent. Doświadczony trener Ryszard Łysanowicz,

Wcześniej znakomity piłkarz Stali, mógł go chwalić po każdych zajęciach, ale był w tym oszczędny – przecież pochwały mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Był oszczędny w głaskaniu młodego adepta futbolu. Później trafił pod trenerskie skrzydła Jan Błaszkiewicza, teraz jego kariera nabrała przyśpieszenia. Był bramkarz Stali Kraśnik, Stali Sosnowiec i Motoru wiedział jak szlifować talent Bogusia. Przeszedł wszystkie etapy szkolenia, – od trampkarza, poprzez juniora, do seniora. Jako młodzieżowiec szybko zaczął występować w III-ligowej Stali Kraśnik u boku bardzo dobrych piłkarzy, tj. Zbigniewa Golde, Marka Leśniewskiego, Włodzimierza Dymitraka, Jana Szymańczaka, Jana Burakiewicza i wielu innych. Cierpliwie czekał na swoją szansą… Wówczas w zespole musiało występować minimum dwóch młodzieżówce – Oblewski był jednym z nich. Małolat radził sobie znakomicie, strzelał sporo gol. To dzięki między innymi golom Oblewskiego drużyna „Stali” Kraśnik po raz pierwszy w historii klubu zajęła pierwsze miejsce w swojej grupie III ligi i zagrała w barażach o II ligę z tak silnymi drużynami, jak: Raków Częstochowa, Radomiak Radom (obie grały później w I lidze) oraz Hutnik Nowa Huta – zwycięzca tamtych baraży. Piłkarz z Kraśnik otrzymał wówczas ofertę występów w pobliskiej Siarce Tarnobrzeg. Zaraz upomniała się o niego armia – trafił do Legii Warszawa. To Andrzej Strejlau przypomniał sobie chłopaka z Kraśnika, który walczył w barażach o wejście do II ligi.

Jak sam napisał we wspomnieniach, wydawało mu się wówczas, że: „marzenia z dzieciństwa chłopca z Bęczyna już się spełniły”. Grał i trenował obok takich sław jak Paweł Janas, Adam Topolski, Henryk Miłoszewicz, którego pamiętał z gry w Kraśniku podczas mistrzostw Polski juniorów w 1972 roku w barwach Zawiszy, kiedy jako piętnastolatek śledził rozgrywki, jak Stefan Majewski czy śp. Kazimierz Deyna. Ten ostatni był dla niego idolem, pomocnikiem idealnym, znakomitym technikiem i wszystkowidzącym przywódcą. Z Deyną zagrał wspólnie, między innymi, w 1979 r. na Łazienkowskiej w jego pożegnalnym meczu „Legii” z angielskim „Manchesterem City”. W spotkaniu tym strzelił nawet bramkę, niestety, nie wiadomo dlaczego, nie uznaną. Mając materiały telewizyjne z tego spotkania, Oblewski nadal uważa decyzję arbitra za wątpliwą. Bramkarza Joe Corrigana pamiętał z finału Pucharu Zdobywców Pucharów w Wiedniu, kiedy to Anglicy wygrali z Górnikiem Zabrze 2:1. Oblewski zastąpił w tym Spotkaniu Adama Topolskiego i mógł zmierzyć się choćby ze słynnym Dragosławem Stepanovicem, czy najdroższym wówczas na Wyspach Brytyjskich piłkarzem Stevem Daley’em, czy Willie Donachie’m.

Nie wolno w żadnej opowieści o karierze „chłopaka z Bęczyna” pominąć faktu, jego debiut w I lidze. Legia niestety przegrała z Odra Opole 1:2. Strzelił gola, ale przegrał i takie debiuty trudno uznawać za udane… No, ale piłkarz, który strzela gola w debiucie w najwyższej klasie rozgrywkowej przechodzi do historii. Oblewski też przeszedł do historii, aczkolwiek dopiero pod trenerskim okiem Wojciecha Łazarka w Lechu Poznań.

Trzy lat gry w Legii, u boku takich asów jak Marek Kusto, Stefan Majewski, Henryk Miłoszewicz, czy Paweł Janas – to już było coś. A już samo „bycie” z takimi trenerami jak Strejlau i Brychczy nobilitowało. To było znakomite odbicie do gry o wyższe cele. Oblewski chciał grać o nie, dlatego odrzucił ofertę Motoru Lublin i przeniósł się do Poznania – do słynnego „Kolejorza”.

„Poznań to cudowne miasto, z niepowtarzalnymi kibicami, którzy w liczbie 30–40 tysięcy przybywali na mecze ligowe. Ta wspaniała atmosfera pozwoliła Oblewskiemu, za kadencji trenera Wojciecha Łazarka, późniejszego selekcjonera reprezentacji narodowej, zdobyć z „Lechem” dwa razy mistrzostwo kraju i dwa razy Puchar Polski oraz wystąpić w 10 meczach rangi UEFA (Puchar Mistrzów i Puchar Zdobywców Pucharów). Z wielu znakomitych meczów „Lecha”, rozegranych w latach 1980–1985 jeden zasługuje na szczególne wyróżnienie. To niesamowita potyczka w Lidze Mistrzów z mistrzem Hiszpanii – „Athletic” Bilbao. Jako jedyny polski klub, „Lech” zdołał pokonać 2 : 0 mistrza Hiszpanii, wprawdzie tylko na Bułgarskiej w Poznaniu, by później w rewanżu ulec 0 : 4 podstępnym Baskom, którzy, używając fortelu (aby anulować naszą przewagę zalali tuż przed meczem boisko), zdołali odrobić straty bramkowe z pierwszej potyczki. Dla Oblewskiego po tym dwumeczu pozostała jednak duża satysfakcja, gdyż za swoją grę został wyróżniony przez trenera baskijskiego klubu Javiera Clemente – późniejszego selekcjonera reprezentacji Hiszpanii” – czytamy we wspomnieniach.

Z Lecha Oblewski przeniósł się z żona Teresą i córka Aleksandrą do Gdańska, gdzie trzy lata grał w Lechii. Tutaj przyszła na świat jego druga córka, Natalia, później Lena, wreszcie Viktoria. Na Morenie we Wrzeszczu znalazł dom z widokiem na morze. Nadszedł czas zapewnienia bezpieczeństwa socjalnego „kochanym paniom”. W wieku 31 lat pojechał na piłkarskie saksy – wyjechał na saksy do Szwecji, FC Delsbo. Stworzono mu znakomite warunki, klub się rozwinął, był sezon że strzelił 19 bramek. Nawiązał wielkie przyjaźni, a w pamięci pozostały chwile po wygranych meczach, kiedy kibice obrzucali go pieniędzmi. Po trzech latach wrócił do kraju i wydawało się, że „przejdzie na emeryturę”. Ale za namową Bobo Kaczmarka trafił do Stomilu Olsztyn. To miał być krótki epizod. Epizod trwał cztery lata, a zawodniczo był dla Oblewskiego świetnym przetarciem przed rozpoczęciem kariery trenerskiej.

Bogusław Oblewski (stoi pierwszy z lewej) ponownie w Kraśniku… Dalej – Ryszard Dworzecki i Marek Leśniewski.

Kiedy obejmował Stomil był 1996 roku. Zespół nie spisywał się najlepiej. Nagle odniósł siedem kolejnych zwycięstw i znalazł się na 4 miejscu w tabeli. Tygodnik Piłka Nożna wybrał go trenerem miesiąca. Stomil grał ofensywnie i skutecznie. Sokołowski, Czereszewski i Klimek trafili do reprezentacji… Styl gry Stomilu opisywano jako „nowatorski”. Niestety – po trzydziestu kilku meczach na trenerskiej ławce, musiał odejść. Zdecydowały procedury, wprowadzono licencje i dla Oblewskiego nie było miejsca na trenerskiej ławce. Musiał przyłożyć się do nauki – bo wcześniej nie było na to czasu. Związał się z Warszawą.

Andrzej Kwiek (Kurier Lubelski); – Zadziwia obfitość futbolowych talentów w Kraśniku i okolicy, Aż dziw, że Barcelona nie otworzyła jeszcze na tym terenie swojej szkółki

Bogusław OBLEWSKI (ur. 11 październik 1957). Obrońca. Kluby: Stal Kraśnik, Legia Warszawa, Lech Poznań (mistrzostwo Polski 1983, 1983, uczestnik rozgrywek w europejskich pucharach), Lechia Gdańsk, Stoczniowiec Gdańsk, Stomil Olszyn. W barwach Legii i Lecha zdobył też dwa razy Puchar Polski. Kluby jako trener: Stomil Olsztyn, Pomezania Malbork (IV i III liga), Jeziorak Iława (II liga), Hutnik Warszawa (III liga), Okęcie Warszawa (III liga), Mazowsze Grójec (III liga), Mlekovita Wysokie Mazowieckie (III liga), Narew Ostrołęka (IV liga), Okęcie Warszawa (IV liga).

hs


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.