romek
poniedziałek, 13 maja 2019, 11:53

LEKSYKON lubelskiej pilki @ Zbigniew Sławomir KOZŁOWSKI * Amator, który był później bohaterem wielu ważnych gier!

Zbigniew Kozłowski był blisko gry w Austrii.

Cytat z archiwum Kuriera Lubelskiego: – Są jeszcze zapaleńcy, którzy z miłości do piłki potrafią dojeżdżać codziennie na trening po 100 kilometrów. Mało tego, nie żądają pieniędzy za grę w III-ligowej drużynie. Bo z miłołsci do piłki robi sie rózna głupstwa.

+++

* Kiedyś, jak grałem w Chełmiance, jeździłem 2/3 razy w tygodniu do Chełma. Najczęściej autostopem. A wszystko zaczęło się 30 lat temu. Jak miałem 11 lat, ojciec – który był trenerem piłkarskim – zwolnił mnie na miesiąc ze szkoły i zabrał na obóz do Kamiennej Góry.

* Kibice piłki nożnej pamiętają być może Zbigniewa Kozłowskiego, pomocnika drużyny juniorów, która w 1971 roku zdobyła mistrzostwo Polski juniorów.

* Z tamtego zespołu zostało nas jeszcze trzech. Żmuda gra we Włoszech, a Piasecki broni w Wiśle Puławy.

* Kozłowskiemu różnie się wiodło.

* Zawsze kopałem piłkę dla przyjemności. W Motorze grałem jeszcze z Rudakiem i Famulskim. Płakałem z kolegami z Lublinianki po przegranej 0:1 w Radomiu, kiedy II liga była w zasięgu ręki.

* A ta koszulka z napisami w obcym języku?

* Zdarzyło się, że trenowałem przez trzy tygodnie w Wiedniu z III – ligowym zespołem Donnefeld. Nawet kontrakt miałem podpisać, ale ostatecznie na pierwszym miejscu postawiłem obowiązki rodzinne.

* I teraz w wieku 31 lat…

* Myśli pan, że jestem za stary? Pokażę, że stać mnie jeszcze na coś. Trzecioligowa Wisła Puławy potrzebowała środkowego napastnika. O takiej pozycji na której widzieli mnie trenerzy Wisły marzyłem. A to, że muszę jeździć tam i z powrotem? Z miłości do piłki robi się różne głupstwa.

***

Archiwum Kuriera Lubelskiego (KL – czerwiec 1977) * Z chronologią ukazania się rozmowy w prasie możemy mieć kłopoty, ale na pewno było to po SŁYNNYM meczu w Radomiu. Przypominamy włąśnie ten jeden – z Radomia. Wcześniej jednak o meczu z Granatem Skarżysko (3:), w którym bramki strzeliki: Krasowski, Kostrzewa i Kozłowski. To zwycięstwo i niespodziewany remis 1:1 Radomiaka z AZS Biała Podlaska ustawiły finał rozgrywek tak, że o awansie miał zdecydować mecz w Radomiu. Remis premiował Lublinianke, lecz remisu nie było

===

RADOMIAK Radom – LUBINIANKA Lublin 1:0 (0:0)
(Kosiec 89′ (k))

Cytat (tylkoradomiak.pl): W III ligowym sezonie 1976/1977 Radomiak od początku do końca rozgrywek rywalizował z Lublinianką o awans do II ligi. Przed ostatnim meczem sezonu właśnie z najgroźniejszym przeciwnikiem, zieloni mieli punkt straty i aby awansować musieli wygrać.

26 czerwca 1977 roku na trybunach stadionu Radomiaka zasiadło około 17 tyś widzów. Tuż przed pierwszym gwizdkiem międzynarodowego sędziego Jerzego Świstaka z Przemyśla nad Radomiem rozszalała się ulewa i rzęsisty deszcz padał niemal przez całe spotkanie. Do końca meczu było już niewiele minut i niektórzy kibice zaczęli opuszczać stadion. Piłkarze Radomiaka walczyli jednak do końca. W 87. minucie piłka trafiła na prawe skrzydło do Jerzego Turonia, który zwiódł obrońcę Lublinianki i wpadł w pole karne. Tu drogę zagrodził mu kolejny obrońca. Napastnik Radomiaka wykonał jeszcze jeden zwód i… padł na murawę. Arbiter z Przemyśla wskazał na jedenasty metr. Piłkarze Lublinianki byli wściekli, ale sędzia nie zmieniał decyzji, rzut karny dla Radomiaka! Kilkanaście tysięcy kibiców zaczęło skandować „Radomiak, Radomiak…”. Po gorączkowych naradach do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł jeden z najbardziej doświadczonych piłkarzy Radomiaka, Stanisław Kosiec. Stoper Radomiaka wziął rozbieg i strzelił w prawy róg. Gol! Stadion eksplodował z radości! / koniec cytatu

A prawda o meczu była cokolwiek inna. Może i trzeba wytężyć wzrok, żeby zrozumieć kulisy tamtego spotkania. A warto wytężyć.

+++

Zbigniew Sławomir KOZLOWSKI (ur. 18 02. 1955). Kluby: Motor Lublin, Błekitni Kielce, Chełmianka, Lublinianka Lublin, Wisła Puławy, Budowalni Lublin, Sygnał Lublin. Trener; Sygnał, Lublinianka, Motor, Orion Niedrzwica Dyuża, Cisy Nałęczów, Legion-Koziołek Lubin, Sokół Adamów.

LEKSYKON lubelskiej piłki / hs

+++

Motor Lublin na początku lat 60-tych. Pierwszy z lewej trener Leon Kozłowski.

Budowlani Lublin – Zbigniew Kozłowski stoi trzeci z prawej.

Na meczu w Londynie. Grają Chelsea i Crystal Palace.


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.