romek
poniedziałek, 18 marca 2019, 14:43

Mateusz GISKA rozmawia z trenerem juniorów * Sylwester STRĘCIWILK (GLKS Potok Wielki): – Teraz przychodzi kilku nowych chłopaków zobaczymy co będzie ale bez spiny.

Rozmowa z trenerem juniorów GLKS Potok Górny – Sylwestrem Stręciwilkiem o ciężkiej pracy i zadowalającej frekwencji na treningach ale i o braku czasu na życie prywatne gdy funkcjonujesz w trybie praca-trening-mecz. Zapraszamy!

***

Mateusz Giska: Dawno nie rozmawialiśmy, jak się żyje na piłkarskiej emeryturze? Nie masz ochoty wejść na boisko?
Sylwek Stręciwilk: nie rozmawialiśmy na zasadzie redaktor-wywiad, tak to raczej gdzieś się widywaliśmy, to i można było trochę pożartować… Życie na piłkarskiej emeryturze… No cóż, kilogramów przybywa, kości trzeszcza ale cały czas trochę ruchu jest. Są treningi wiec można jakiegoś młodego zdziurawić. Jeśli Paweł uzna, że mu się przydam na wiosnę do czegoś, jestem do dyspozycji również na boisku (śmiech).

M.G.: Były plany abyś to Ty ponownie objął stanowisko pierwszego trenera, jednak ostatecznie został nim Paweł Milewski. Bardziej podoba Ci się praca z młodzieżą? Czy może doszliście z zarządem do wniosku aby wybrać kogoś z „zewnątrz”?
S.S.: Nie ma to dla mnie znaczenia. Oddałem kiedyś seniorów bo było zmęczenie materiału, 5 dni w tygodniu praca plus jakieś SKS-y, treningi, sobota mecz juniorów, niedziela senior, brak czas na swoje życie. Pojawił się Paweł i super! Widzę w nim siebie 15-20 lat temu, pasja, energia, entuzjazm. Myślę, że seniorzy skorzystają na tym, że to on został ich trenerem.

M.G.: Jeśli chodzi o drużynę Juniorów, to priorytetem jest wygranie ligi czy jednak pomoc kluczowych zawodników w pierwszej drużynie?
S.S.: Zdecydowanie pomoc seniorom. Już na jesieni oddawaliśmy mecze walkowerem w soboty żeby młodzi mogli grać całe mecze w niedziele w seniorach…  Każdy mecz, który graliśmy w środy, czyli optymalnym składem, wygrywaliśmy, dla przykładu z Janowianką 5-1, z Bełżycami 3-0 itd. Potencjał jest jak zawsze. Teraz przychodzi kilku nowych chłopaków zobaczymy co będzie ale bez spiny.

M.G.: Nie wydaje Ci się, że mocniejsze kluby z naszego regionu jak Stal Kraśnik, Janowianka zaniedbują skauting? Nie przypominam sobie aby którykolwiek z ich przedstawicieli pofatygował się na nasze boisko aby zobaczyć w akcji młodych zdolnych.
S.S.: Czy zaniedbują to nie moja sprawa. Prawdą jest, że nasi młodzi zdolni najnormalniej w świecie nie chcą iść do Janowa. Tak mówił Pizoń, tak mówi Pawełkiewic czy Żelazko.

M.G.: Z perspektywy trenera nie mierzi Cię sytuacja, że czas przejazdu autem do Lublina się zmniejsza jednak droga do gry w takich klubach cały czas jest długa, lub nawet nieosiągalna dla chłopaków z mniejszych miejscowości?
S.S.: Na to składa się wiele czynników ale jeśli jesteś młody, dobry i chcesz grać, to bez rodziców sobie nie poradzisz. Trzeba być na miejscu, zmiana szkoły, internat czy stancja to wymaga na rodzicach inwestycji w dzieciaka. Jeśli jesteś starszy i dobry to chcesz zarabiać, a co jak co Motor chyba nie gwarantuje utrzymania tylko z gry w piłkę. Nie ta liga tak myślę.

M.G.: Pracowałeś z wieloma zawodnikami, czy nie żal Ci któregoś z nich, że nie zrobił kariery w piłce chociaż miał talent?
S.S.: To prawda przez moje ręce przeszło około 500 chłopaków lepszych, gorszych. W tym klubie zawsze była młodzież świadczą o tym zwycięstwa w lidze juniorów roczniki 89-92, fajna przygoda w 2 lidze 93-95 i ponownie wygrywanie ligi juniorów rocznikami 97-99. Co do nazwisk, to szkoda Mateusz Kowalczyk – życie go nie głaskało od dziecka, druga taka perełka to Piotrek Majkut, gdzie kontuzja zahamowała jego przygodę z piłka.

M.G.: Pierwszej drużynie w oczy zagląda widmo spadku, jesteś dobrej myśli, że jednak uda się to wszystko na wiosnę wyprostować?
S.S.: Pracujemy ciężko, frekwencja zadowalająca, chłopaki indywidualnie tez dreptają. Powinno być dobrze ale jak to w piłce- boisko wszystko zweryfikuje.

M.G.: Kto może „odpalić” w rundzie rewanżowej?
S.S.: Chciałbym żeby odpalił zespół, bo to gra zespołowa a nie szachy. Wszyscy razem jesteśmy wstanie wygrać z każdym w tej lidze.

M.G.: I na koniec – strzeliłeś w życiu więcej bramek, czy założyłeś „kanałów”?
S.S.: Zdecydowanie kanałki. We środę Pawełkiewicz zdziurawiony po raz kolejny, wiec niech tam młody jeszcze ćwiczy (śmiech).

Mateusz GISKA

Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.