romek
środa, 24 października 2018, 22:09

LEKSYKON lubelskiej piłki @ Czesław SKRZYPIEC: – Nie zapomnę nigdy meczu w Tarnowie z Unią

Karierę rozpoczynał w 1956 roku w podwórkowej, a więc dzikiej dryżenie  ‚Buczek’ Lublin. Przed turniejem dzikich dryżyn ganiał po placach i  placykach i polubił grę w bramce. Bramką pasjonował się więc od małego. – Broniłem jak mogłem, aby nie sprawiać zawodu kolegom – wspominał.

Po turnieju dzikich drużyn zaproponowano mu treningi w Lubliniance.  Próbował sił w koszykówce. Nawet zagrał jeden mecz. – Przykro wspominać – opowiadał. – Start Lublin wygrał wówczas z AZS II Lublin 125-24. – Zdobyłem dla AZS 1 punkt i po tej sromotnej porażce pożegnałem się z koszykówką. Całkowicie pochłonęła mnie piłka.

Zawsze  przechowywał wiele pamiątek związanych z piłką nożną i Lublinianką (gazety, wycinki, zdjęcia).

Nie zapomnę nigdy meczu w Tarnowie z Unią – opowiadał dziennikarzowi Kuriera Lubelskiego Tadeuszowi Gańskiemu. – 20 czerwca 1961 roku Lubliniance groził niechybny spadek z II ligi. W klubie działo się źle, wszyscy potracili głowy, a z zawodnikami było wiele kłopotów. Piłkarze wyjechali do Tarnowa w piątek, ja zostałem, bo musiałem zdawać egzaminy na I roku prawa UMCS. W nocy zmęczony, ale szczęśliwy, że zdałem egzaminy wsiadłem do pociągu i pojechałem do Tarnowa. Na miejscu okazało się, ze jestem jako jedyny bramkarz, gdyż kontuzjowany jest Leszek Kokowicz. Do 40 minuty utrzymywał się wynik 0:0. I w tym momencie rozpoczęła się moja tragedia. Upadając z piłką zerwałem ścięgna. Jeszcze trochę broniłem w bramce, ale noga strasznie bolała…. (przypominamy, że wówczas można było dokonać jednej zmiany w drużynie – red.). Nie mogłem ustać, ale byłem w bramce, bo nie było bramkarza rezerwowego. Po przerwie w bramce stanął obrońca Tadzio Potocki, a ja jako statysta znalazłem się w linii ataku. Wreszcie musiałem zejść boiska… (fragment artykułu w KL)

To była łąkotka. Operował go dr Soroczko. Kilka tygodni dojeżdżał na rehabilitację do Warszawy. Nie wierzył, że wróci na boisko. Jednocześnie kontynuował studia – były egzaminy i ciągła nauka. A myśl, czy da radę kontynuować grę dręczyła. Lewa noga była krótsza o 3 centymetry. Leczenie i zabiegi dłużyły się. W marcu 1962 roku rozpoczął treningi. Żeby noga wróciła do sprawności – wsiadał na rower i jeździł po okolicach Lublina. Ścięgna i noga wracały do sprawności. Wreszcie nieśmiało zaczął grać w II drużynie. Kiedy Lublinianka po raz drugi wywalczyła awans do II ligi – pomiędzy bramkarzami trwała ostra rywalizacja o miejsce bramce. Kurpanik, Kapciński, Kokowicz i Skrzypiec. Przed pierwszym mistrzowskim meczem z Polonią Bydgoszcz – Lublinianka zagrała sparing z Legią Warszawa. Przegrała 0:4. Kokowicz był chory, Kapciński skończył służbę i opuścił Lublin. Przed meczem miał tremę, bo pojawiły się gwizdy. Pewnie za to 0:4, bo Skrzypec odebrał  je wobec siebie.

Po świetnym meczu wygrała Lublinianka 2:0. Skrzypiec zagrał bardzo dobrze. Jednak wkrótce nadeszły normalne kłopoty. Za duża była rotacja w składzie (rotacja służbowa). Ledwie drużyna się zgrała, już trzeba było budować nowy skład. W maju 1966 roku skończył studia prawnicze.  Praca zawodowa i rodzina pochłaniały coraz więcej czasu. Coraz trudniej mu było utrzymać właściwą formę. W 1969 roku zakończył karierę. Wolny czas przeznaczył na pracą jako działacz . W sekcji piłkarskiej powierzono mu dział wychowawczy. Pomagał zawodnikom w nauce, organizował rozrywki kulturalno-wychowawcze. W barwach Lublinianki rozegrał ponad 400 spotkań. Nigdy nie zmienił barw klubowych.

+++

Czesław SKRZYPIEC. Bramkarz. Klub: Lublinianka Lublin. Przez 13 lat bronił barw woskowych. Rozegrał ponad 400 spotkań. Jednocześnie studiował prawo. Przeżył fuzję Lublinianki z Unią Lublin i dwa awanse do II ligi i dwa spadki z II l Igi. Karierę zakończył w 1969 roku. Poświęcając się w sporcie pracy społecznej w klubie.

LEKSYKON lp / hs


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.