romek
niedziela, 16 września 2018, 10:38

LEKSYKON lubelskiej piłki @ Mirosław LITWIN * Z Zamościa, do Warszawy, Lublina i Australii… * Był blisko kadry Kazimierza Górskiego na Olimpiadę 1972

Mógłby powiedzieć: – Dla bramkarza najważniejszy jest refleks. Bo jego gra to jedność myśli, decyzji i refleksu. Podobnie jest w życiu, które też jest przecież jakimś refleksem historii i w którym zwykle decydują przypadki, oraz odwaga w podejmowaniu decyzji. Niekiedy nie ma czasu na ich przemyślenie.

Mirosław Liwtin urodził się w 1937 roku. Gdy miał osiem lat uczył się w szkole numer 3 w Zamosciu. Nikt wówczas nie marzył o prawdziwej piłce noznej. Grał z kolegami szmacianka, a później tak zwaną „lanką”, piłka zrobioną z opon samochodowych. Zdarzało sie grać piłką tenisową. Rozgrywali mecze ulica-ulica.

Na poważnie rozkochał Mirka i jego kolegów w piłce niejaki Wincenty Kitka, popularny piłkarz przedwjenny, który w czasie wojny był internowany, grywał okolicznościowo w klubach węgierskich.Który przed wojną grał w Unii Lublin. Teraz był trenerem i opiekunem, cieszył się z postępów w grze i wyszkoleniu swoich podopiecznych. Oczywiscie najwiecej problemów miał ze sprzetem.  Wówczas Hetman miał na stanie zaledwie jedną piłke – skórzaną – z „dusza”. czyli sznurowanke.

W liceum im. Zamojskiego założył z kolegami klub sportowy Zryw.  Uprawiali boks i pieciobój. Ich trenerem był Eugeniusz Jankowski, świetny wychowawca i organizator sportu. Byly to czasy, kiedy licealistom prawnie zabraniano gry w klubach pozaszkolnych

= W 1956 roku spełniło się moje marzenie. Zdałem na studia i rzpocząłęm grę w III lidze, w AZS-AWF Warszawa – wspominał odwiedzając Zamość. – Grałem z Andrzejem Strejlau’em, byłem w kadrze młodziezowej Warszaway do lat 21.  W środku ataku grał w naszej drużynie Jacek Gmoch, poźniej wybitny defensor Legii i reprezentacji. Po czterech latach studiów zostałem trenerem asystentem Edwarda Brzozowskiego i prowadziłem zajecia z juniorami na różnych treningach i kursach. Miedzy innymi z Włodzimierzem Lubańskim. Już wówczas było widać, że jest to talent europejskiego formatu.

Mirosław Liwtwin przyjeżdżał wówczas do rodzinnego Zamoacia okazyjnie.  Grał w barwach Hetmana w meczach towarzyskich. Był w rozterce – wracać do domu, czy zostać w Warszawie i próbować sił w mocnym klubie?. Wybrał to drugie. Trafił do Polonii Warszawa. Ryszard Koncewicz namawial go do gry w jeszcze mocniejszej drużynie. Nie posłuchał. Grał razem z Ryszardem Kuleszą i Andrzejem Gajewskim. Był też nauczycielem w szkole 163, gdzoe uczyła mama Jacka Wszoły, a późniejszy mistrz olimpijski mający wówczas 2 lata pałętał się po sportowych obiektach. W 1962 roku Polonia przegrała mecz towarzyski z Górnikiem Zabrze 3:4. Obronił karnego wykonywanego przez Romana Jankowskiego. Kibice Litwinowi odśpiewali „100 lat”.

W 1963 roku znalazł się w Lublinie, która wówczas grała w II lidze. Widać w tym transferze jakić udział trenera Kazimierza Górskiego. Zadebiutował w meczu towarzyskim z CSKA Sofia. Prasa była zachwycona nowym graczem wojskowych.  Niestety – Górski odszedł do PZPN-u, a Lubliniankę trenowali kolejno: Jabłoński, Serafin i Chrzanowski.  Bamkarz Litwin poczuł jakieś sportowe niespełnienie. Założył w Lublinie szkółke piłkarska – wyszli z niej: Janusz Przybyła, Marek Leszczyński czy Zbigniew Laskowski.

Po spadku Lubliniankii z II ligi, Litwin przeszedł odo II-ligowego Górnika Wałbrzych. Grał w nim przez 4 lata.  W 1967 roku minimalnie przegrali walkę o wejście do I ligi – z Gwardią Warszawa i Odrą Opole.  Rozegrał wiele kapitalnych spotkań, co zaowocowało, jak już wspomniałem powołaniem do kadry olimpijskiej. Miał już wówczas w ręku paszport do Australii, miał wizę i prace w Melbourne.  Gdyby wówczas wiedział, że w Polsce rodzi się drużyna na miare olimpijskiego złota pewnie by został.  Wspomina: – To wielki kraj, z Melbourne do Perth leci się 7 godzin. Na początku było wiele problemów, była bariera zjęzykowa.  Zmiana klimatu, środowiska. Polonia Melbornie jest klubem stanowym. Różnie nam się wiodło. Ale załapałem sie do kadry olimpijskiej j i tutaj namawiano mnie na zmianę obywatelstwa. Odmówilem.

Później bronił bramki w klubie Dniepr Adelajda. W 1977 roku zakończył jako zawodnik jugosłowaiańskiej druzyny Just Melbourne.  Rozpoczął pracę w drużynach: ukraińskiejLions Melbourne i libańskiej Greensborough. Pracował jako nauczyciel w Tecnical Schoo of Melbourne.

w 1993 roku przyjechał do Zamościa. Trenował bramkarzy – miedzy innymi Sebastiana Łukiewicza i Dariusza Ziółkowskiego. Pownie znalazł się w rozterce – zostać, czy wracać do żony i drugiej ojczyzny. Tam byli już jego koledzy z Polski: Przybyała, Dziełakowski, Widera. W 1995 roku wrócił do Australiii, ale nie wiedział na jak długo (?).

Mirosław LITWIN (r. 1937). Bramkarz. Kluby: Zryw Zamość (klub szkolny), AZS-AWF Warszawa, Polonia Warszawa, Lublinianlka Lublin, Górnik Walbrzych, Polonia Melbourne, Just Melbourne, Greensborough. Był w kręgu zainteresowania trenera Kazimierz Górskiego przed IO w 1972 roku, ale wówczas szykował się do wyjazdu do Australii.

LEKSYKON lubelskiej piłki / hs


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.