romek
sobota, 25 sierpnia 2018, 15:38

SŁYNNE mecze lubelskiej piłki @ 1995 / SPARTA Rejowiec Fabryczny – START Pawłów 1:2 * W tym spotkaniu bracia grali przeciwko sobie. A jak będzie w niedzielę 26 sierpnia 2018? 2018 / SRART/REGENT Pawłów – SPARTA Rejowiec 0:2

W niedzielę o godzinie 16-stej na Estadio w Pawlowie odbędą się wielkie derby pomiędzy Startem Pawłów i Spartą Rejowiec Fabryczny. W historii spotkań Pawłowianie tylko raz pokonali graczy z Rejowca, co widać na pomeczowej relacji z Tygodnika Chełmskiego. Może w niedzielę pokusicie się o kolejne? – czytamy w kibicowskich życzeniach i nieśmiałych zapytaniach.

                                           Pojawi się Rafał Wilczewski i inni reporterzy…

= Wypożyczając Andrzeja Głowackiego do Sparty Rejowiec, zawarliśmy dżentelmeńską umowę, że w meczu z Startem Pawłów nie zagra. – powiedział nam prezes Pawłowa Grzegorz Mazurek. – Wierzę, że emocji nie zabraknie.

Przypominamy mecz, który na fb jest PLUSEM i zapowiedzią derbów:

Relacja z meczu Sparta-Start w „Tygodniku Chełmskim.

Historia STARTU Pawłów (Karol Kwiatkowski):

CYTAT: … W następnej kolejce mieliśmy za przeciwnika „drużynę zza miedzy” – Spartę Rejowiec. Ten mecz zapisał się w annałach historii pawłowskiej piłki, który można porównać do słynnego remisu na Wembley drużyny Kazimierza Górskiego czy zwycięstwa Górnika Zabrze nad Romą w półfinale Pucharu Mistrzów. Każda z występujących drużyn w rozgrywkach ligowych ma jedno pamiętne spotkanie o którym wspomina się latami. W przypadku Startu Pawłów takim meczem był pojedynek z drużyną z sąsiedztwa Spartą Rejowiec, gdzie spadkowicz z ligi międzywojewódzkiej chełmsko-zamojskiej przystępował do sezonu z zamiarem ponownego awansu. Ekipa Sparty była uważana za mocną na 5 ligę i za słabą na 4, więc rok po roku kibice oglądali zespoły z dwóch lig, rywalizujących z drużyną w Rejowcu Fabrycznym.

Na mecz wyjechaliśmy mocno spóźnieni, mniej więcej o godzinie 10.45 przyjechał po nas autokar i musieliśmy się w nim szybko przebierać, żeby zdążyć na pierwszy gwizdek sędziego. Po kilkuminutowej rozgrzewce rozpoczęliśmy spotkanie. Murawa stadionu była rozmokła, gdyż na kilka godzin przed meczem spadł rzęsisty deszcz, co jednak pozwalało nam na skuteczną obronę ze znacznie lepszym rywalem. W pierwszej odsłonie meczu mogliśmy nawet objąć prowadzenie – po dośrodkowaniu Tomasza Haby w pole karne miałem dobrą sytuację, jednak nie byłem w stanie czysto uderzyć piłki i nie udało nam się uzyskać prowadzenia. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem bezbramkowym i mieliśmy nadzieję na uzyskanie korzystnego rezultatu w drugiej części. Niestety w jednej z licznych akcji podbramkowych zawodnik gospodarzy został sfaulowany i sędzia wskazał na punkt oddalony o 11 metrów od bramki. Do piłki podszedł kapitan juniorów Sparty Tomasz Adamiec, strzelając, jak się okazało jedynego, zwycięskiego gola.

Po przegranym meczu juniorów o godzinie 13 sędzia pozwolił na rozpoczęcie „lokalnych derby”. Patrząc na drużynę gospodarzy na początku spotkania można było pomyśleć, że mecz ze Startem skończy się klęską naszej drużyny. Od samego początku gospodarze przystąpili do frontalnego ataku i tylko dzięki dobrej postawie naszego bramkarza Roberta Jarzębskiego straciliśmy tylko jedną bramkę, którą strzelił Świr. W przerwie meczu przebywając w autokarze piłkarze nie rozpaczali z powodu utraty bramki, wręcz przeciwnie, myśleli o pokonaniu rywala! Sparta nie grała już tak dobrego futbolu w końcówce pierwszej połowy, jakby wystrzeliwując swój cały arsenał w pierwszych dwudziestu minutach gry. Nasz napastnik Marcin Kozieł miał jako przeciwnika na swoim skrzydle mało zwrotnego obrońcę i tam pawłowscy gracze szukali luki, przez którą mogłaby pójść zwycięska akcja.

Rywalizacja w drugiej części zmieniła się diametralnie w stronę gości i to właśnie piłkarze z Pawłowa strzelili wyrównującą bramkę za sprawą wymienionego wcześniej „Kempesa”,  zaś druga bramka była tylko kwestią czasu. Na dziesięć minut przed końcowym gwizdkiem Grzegorz Mazurek vel „Chudy” strzelił zwycięską bramkę w zamieszaniu podbramkowym. Jak powiedział emocjonalnie po meczu – „uderzając piłkę z dość ostrego kąta nie byłem do końca przekonany, że trafi ona do bramki i serce zaczęło mi bić jak oszalałe. Jednak w końcu minęła ona linię bramkową i mogliśmy się cieszyć ze zwycięskiej bramki”. Gol Mazurka sprawił dziką, szaleńczą furię szczęścia wśród licznie przybyłych kibiców z Pawłowa. Ostatnie minuty mijały na nieudolnych próbach wyrównania przez graczy z Rejowca Fabrycznego, jednak nasza obrona spisywała się bardzo dobrze i w końcowym rozrachunku wygrała po raz pierwszy w historii ze Spartą Rejowiec na jej stadionie. Nasi bohaterowie tego pamiętnego meczu po ostatnim gwizdku sędziego uszczęśliwieni weszli do autokaru  i wtedy Krzysztof Umieniuk vel „Guma” powiedział: „panowie to teraz 4 liga chełmsko-zamojska nasza!” Faktycznie, pokonaliśmy spadkowicza z wyższej ligi, prezentując o wiele lepszą grę i wygrywając na jego terenie. Do tego okazaliśmy się lepsi od odwiecznego rywala, z którym zawsze dostawaliśmy baty w poprzednich meczach, jednak tego dnia los się do nas uśmiechnął i odnieśliśmy jeden z najważniejszych sukcesów pawłowskiej piłki. Jak później relacjonował „Tygodnik Chełmski” w relacji cała drużyna z Pawłowa zasłużyła na pochwałę….

Jeden z bohaterów historycznego meczu ze Spartą Rejowiec – Grzegorz Mazurek. Dzisiaj prezes Startu Pawłów. 

Grzegorz Mazurek dzisiaj, czyli prezes AD 2018

  1. Jesienny lider

Po wygraniu wyjazdowego meczu w Rejowcu Fabrycznym pokonaliśmy kolejnego rywala zza miedzy „Kryształ Rejowiec” i zostaliśmy liderami klasy okręgowej po trzech kolejkach! Jednak w następnych spotkaniach nastąpił spadek formy wśród naszych piłkarzy i ekipa balansowała między drugim a czwartym  miejscem w tabeli. W ostatnim meczu u siebie w rundzie jesiennej podejmowaliśmy słabą ekipę gości z Siedliszcza i to spotkanie miało być dla nas spacerkiem. Jednak z ostro grającymi zawodnikami Spółdzielcy nasi napastnicy nie mogli sobie poradzić i kiedy każdy myślał, że na boisku padnie remis na 2 minuty przed końcowym gwizdkiem na solową akcję zdecydował się Radosław Tokarski, mijając kilku obrońców jak tyczki slalomowe, wyłożył piłkę do Grzegorza Mazurka, który nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce gości. Po zwycięskiej bramce strzelonej przez Start nad całym stadionem przeszedł huragan krzyku dwóch setek gardeł cieszących się ze zdobytego gola. Warto dodać, że bohater ostatniej akcji Radek Tokarski studiował w Gdyni i specjalnie na każdy mecz Startu pokonywał pociągiem ogromny dystans znad morza na Lubelszczyznę i z powrotem. Wielki brawa za takie poświęcenie! / koniec cytatu.

SStart Pawłów liderem…

Wspomnienia mają młodzi i starzy, życzenia i sympatie także:

= Z meczów ze Startem mam fajne wspomnienia, szczególnie ten mecz pucharowy i wygrana w niecodziennych okolicznościach – mówi Daniel Barabasz. – Niestety, jestem za granicą kraju, ale sercem jestem za Spartą. Życzę emocji i ciekawego meczu.

= Moim zdaniem faworytem Sparta, ale stawiam remis – mówi Bogusław Kudelski, przewodniczący Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Statystyków i Historyków piłkarstwa, dziennikarz radia Bon Ton.

= Dzisiaj każdego dnia dzieje się piłka nożna – mówi reporter lokalny. – Znak czasów, bez problemów wpadamy na mecz z każdego zakątka świata, jedni samolotem, inni samochodem, rowerem, na rolkach… Tak dzieje się piłka, tak dzieje się sport!  Szkoda, że nie wszyscy rozumieją rolę „tego dziania się sportu” w kulturze państwa.

= Biorąc pod uwagę że gramy z najlepszą drużyną w tej lidze każda zdobycz punktowa byłaby korzystna – mówił na dzień przed meczem trener Kamil Góra (Start Pawłów). 

+++

Po meczu:

Naliczyłem kolejny ślad zmiany czasów. Potężna ulewa uniemożliwiła obserwację meczu wielu kibicom – wielu patrzyło z okien samochodów. Było ich ponad 150. Sam poznawszy Rafała Wilczyńskiego i przemarznięty do kości – poczułem co znaczy zderzenie ponad 30-stopniowego upału z chłodem kilkunastu stopni. Rafał nagrywał mecz, a pomagał mu sam Robert Szokaluk, wiceprezes ChOZPN i wiceprezes Sparty. D0 30 minuty trwała twarda walka o pierwszą bramkę i dziwiłem się, ze jej nie ma. Wreszcie Hawerczuk przechytrzył bramkarza Startu w 33 minucie. Sparta prowadziła 1:0. W przerwie herbata i powrót na boisko. Deszcz sięwzmaga. Właściwie jego krople parzą jak pestki lodu – wczoraj o tej porze było 30 stopni ciepła. W 71 minucie na 2:- podwyższył Dawid Kość. Gospodarze strzelali groźnie z wolnych, ale Podlipny nie wyjął piłki z siatki. W 90 minucie szansa na 3:0, lecz Mateusz Adamiec skusił karniaka. Tak, jeśli egzekutor strzela celnie i silnie, a gol powinien paść, lecz go nie ma to najlepiej pisać „karniak skuszony”, a zdecydowała szczęśliwa interwencja golkipera. A może nie – może „skuszony karny” to tylko ten, którego marnuje egzekutor niecelnie strzelając (?).

= Mecz wyrównany, ale byliśmy gorsi o dwie bramki – mówi prezes Grzegorz Mazurek. – O dwa celne strzały! Trzeba nadal ciężko pracować!

= Kibicowałem obu klubo,bo w obu grałem, teraz gram w Sparcie, a więc normalne, że serce bliżej było Sparty – podsumował Andrzej Głowacki, który odebrał puchar za zdobycie tytułu Króla strzelców klasy A CHEŁM 2017/2018 (51 goli). Andrzej nie zagrał, bo wypełnił dżentelmeńską umowę przed meczu.

Daniel Barabasz, który wpadł na mecz w pośpiechu, bo zjechał z zagranicy:

= Nie mogłem wiele pograć. Bo i zimno i pogoda, i mało czasu – mówi. Od poniedziałku normlnie wracam do treningów.

Po meczu ciało chce szybko do domu. Reportera lokalnego odwozi reporter z świata. Mijamy Regenta – szybko do domu. Za chwilę chłopaki STARTU spotkają sie TUTAJ,ze obejrzeć nagrany wcześniej mecz i pogadać o współczesnej i nie tylko piłce. Z rozmowy wyłapałem kilka tematów, które można opisać w różnych aspektach, a które mogłyby być tak samo ciekawe jak „deszczowy mecz V ligi chełmskiej”. Dlaczego taki mecz pojawia się w konwensji „SŁYNNYCH meczów lp”?. Bo po raz pierwszy spotkała się tutaj piłka lokalna, piłka śwoiatowa, piłka medialna, gromadzka, powiatowa, s, bo zjechali zawodnicy, kibice i dziennikarze ze świata, bo medialność piłki nożnej zeszła na poziom lokalny, a jest taka sama jak medialność Ligi Mistrzów. Bo piłka nożna się skuoiła w miejscu, które jeszcze niadno było martwe sportowo!.

Rafał Wilczyński w swoim dokumecie pewnie zanotował:

Po końcowym gwizdku udajemy się na autobus i udajemy się w stronę naszego miejsca noclegowego. Oczywiście jeszcze piwko przed spaniem i dzień się kończy.

Bilety: niestety brak
Pamiątki: brak

Bufet: brak, ale restauracja Regent dwa kroki obok…
Tablica z wynikami: brak
WC: 2 toi-toiki

Widzów: około 150 pod chmurką PLUS drugie tyle, albo i trzecie tyle w 120. autach wokół boiska. Wiziałem BMWi inne.
Kibice miejscowi: Jak widać po frekwencji…
Kibice przyjezdni: nie stwierdzono…

NAJ meczu: PIŁKARZ meczu – Hawerczuk (Sparta Rejowiec)

Liga: „V liga CHEŁM (Polska)”
Szczebel rozgrywek: 6 * START / Regent Pawłów – Sparta Rejowiec 0:2.
***
Dokument z meczu:

Start-Regent Pawłów – Sparta Rejowiec Fabryczny 0:2 (0:1)
Bramki: Hawerczuk (31), D. Kość (71).

W 90 min Mateusz Adamiec (Sparta) nie wykorzystał rzutu karnego – obronił bramkarz Startu-Regent Mateusz Skrzypa.

Start-Regent: Skrzypa – Maliński (75 Dudek), Mazurek, Sołtys (83 Korzeniowski), Ozon, Żukowski (55 Bodak), K. Rutkowski, Rasiński (88 Żuk), Karauda, Chybiak, Kozioł.
Sparta: Podlipny – D. Kość (72 Rossa), Bodys, Terlecki, Oleksiejuk (68 Sawicki), Hawerczuk (60 Lewczuk), Wójcik (80 Barabasz), Kasperek, Bielak, Martyn (86 Krystiańczuk), Adamiec.

kkhs


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.