Dzisiaj przedstawiamy Aleksandra ADAMOWICZA, kadrowicza z gier eliminacyjnych. Urodził się 22 maja 1945 r.. W Świdniku znalazł się w 1964 roku. Rozpoczął świetnie – Avia miedzy innymi pokonała Gwardię Chełm 9:1, w meczu w którym zagrała w składzie: Guz, Meksuła, Radwan, Herman, Żmijewski, Pawlikowski, Adamowicz, Janczak, Bondarenko, Kleszcz, Oryszko.

Wówczas to trafił do kadry OSM i w lipcu 1965 roku zagrał w meczu z Kielcami wygranym 3:2. Kadra trenera Jerzego Chrzanowskiego wystąpiła w tym meczu w składzie: Mazur, Formicki (!?), Paszkowski, Rychcik, Goleń, Prucnal, Janda, Kleszczyński Stefan, Adamowicz (Dworzecki), Drabik, Kozerski. Jak widać wyszedł w podstawowym składzie z Drabikiem i Kozerskim w napadzie. Może nie za dobrze mu poszło, bo zmienił go Ryszard Dworzecki. Bramki strzelili: Jan Janda, Kazimierz Goleń i Andrzej Drabik.

Po zakończeniu czynnej kariery był trenerem m.in. Zelmeru Rzeszów, Piasta Nowa Wieś, Głogovii Głogów, Jedności Niechobrz, Bratka Bratkowice, Strumyka Malawa, LKS Trzebownisko, Junaka Słocina. W Stali Rzeszów ze znanym trenerem Lesławem Ćmikiewiczem. Trzeba przyznać, że trener miał nosa – w większości drużyny, które prowadził, awansował do klas wyższych.

Do dzisiaj pracuje z młodzieżą Strumyka Malawa. Udało nam się skontaktować:

– Byłem na wypożyczeniu ze Stali Rzeszów do Avii Świdnik. Pamiętam te mecze i przygotowania, pewnie – któż by nie pamiętał młodości i tamtych spotkań, przygotowań, trenera Chrzanowskiego. Trener zapraszał nas do siebie do domu, miał w tapczanie fenomenalną kolekcje zdjęć drużyn. Wie pan co to była dla nas za gratka. Przecież gazety sportowej nie było szans kupić. Nie to co dzisiaj. Trener nas po prostu integrował tym ze sobą. W tych meczach grał i Kazio Goleń, też chłopak z Jasła, tak jak Andrzej Drabik, który był wówczas najlepszy, najszybszy, strzelał wówczas kiedy było trzeba. O! On by poopowiadał.

Aleksander Adamowicz dodaje: – Czasem siadam jeszcze na rowerek razem z innym „bulionowym chłopakiem” – reprezentantem Polski Marianem Kozerskim, żeby pojeździć. Cieszę się, że przeżyłem z żoną wspólnie 50 lat, ze praca z młodzież mnie cieszy.

Trener Chrzanowski był z zawodu inżynierem, dzisiaj można powiedzieć, że także i „inżynierem” pracy z młodzieżą, pracy w kolektywie, wychowania w sporcie…Z rozmowy z Aleksandrem Adamowiczem wynika, że był też inżynierem kształtowania sportowych i piłkarskich dusz…

Oczywiście nie omieszkałem spytać o nazwisko Formicki, które pojawia się w składzie w meczu z Kielcami. Odpowiedział podobnie jak Stanisław Cybulski: – Nie nie przypominam sobie. To musiała być pomyłka dziennikarska.

***

Jest więc Adamowicz do dzisiaj piłkarskim nauczycielem i wychowawcą młodzieży, podobnie jak inny „bulionowy chłopak” Stanisław Cybulski. Bakcyl sukcesu w ważnej imprezie przekazuje młodym piłkarzom. Robił to Dymek w Kraśniku, robi Cybulski, robi Adamowicz.

Doczekaliśmy się Mistrzostw Europy U-21 i mistrzostw świata U-20 w Polsce i Lublinie. Do rozpoczęcia imprezy będziemy przedstawiać kolejnych bohaterów piłkarskiej przygody „bulionowych chłopaków inżyniera Jerzego Chrzanowskiego”. Bo i ówczesna spartakiada i dzisiejsze Euro rozgrywano tym samym systemem w bardzo zbliżonej kategorii wiekowej.

Przypominamy też, że pomysł pracy nad tematem OSM 1967 podsunął nam prof. dr Zdzisław Mróz, wówczas też „bulionowy chłopak” (z Motoru Lublin) – dzisiaj emeryt. Wielki orędownik upamiętnienia postaci Władysława Żmudy przed mistrzostwami świata U-21 w Lublinie.

+++

Aleksander ADAMOWICZ (ur. 22/05/1945r.). Obrońca. Kluby: Stal Rzeszów. Avia Świdnik, Wisłoka Dębica, Resovia Rzeszów. Kadrowicz wśród „bulionowych chłopaków inżyniera Chrzanowskiego, którzy wywalczyli awans i zdobyli złoty medal Ogólnopolskiej Spartakiady Młodzieży (OSM) w 1967 roku. Do kadry trafił podczas pobytu w wojsku  i gry w Avii Świdnik). Pierwszoligowiec w barwach Stali Rzeszów. Po zakończeniu kariery trener lokalnych klubów i wychowawca młodzieży.

LEKSYKON / Henryk Sieńko