romek
poniedziałek, 23 kwietnia 2018, 11:16

BAKCYL (32) – cytat

CYTAT:
Biuro w którym pracował tato mieściło się w takiej białej, drewnianej chałupie – u Poklepiny. Wynajmował je urzędnikom. W wielkim pokoju stały trzy, albo i cztery biurka. Pośrodku stało biurko taty bo było najważniejsze. Od razu pojąłem, że musi być kimś ważnym. Przecież w korytarzu już było kilku interesantów, którzy czekali na przyjście taty.
Po bokach przy ścianach koło okien stały inne biurka i siadzieły przy nich takie panie, co pokazywały tacie jakieś kwity, a tato ie czytał i coś rozmawiali. Podpisywał te kwity. Czasem wychodził na korytarz i znikał na kilka minut. Te panie wówczas coś gadały na mój temat, a jedna nawet poszła do sklepu. Byłem sam z tą kobietą i nie wiedziałem co mam robić. Zaraz wiec się rozbeczałem i tato zaraz sie pojawił.
– Nie ma sie co dziwić, że płacze – mówiła ta pani koło okna, które wychodził na pola. – Pani Polszakowa poszła do sklepu, to mu kupić cukierków – powiedziała do taty. Może przestanie wzywać mamę i te naleśniki – domówiła pani zza biurka. – Bo bez przerwy mówi, że chce naleśniki od mamy. Ze śliwkami. Żeby mu przynieść od mamy…./ 

CYTAT:
Tata sie zaśmiał.
– Taki chojrak! – skomentował tata. – W domu przysięgał, że wytrzyma bez naleśników cały dzień! Taki chojrak! Półtorej godziny minęło i już głodny. – To jeszcze nic! Jak sobie przypomni cirli, bal i mondol, będzie większy kłopot.
Pani zza biurka zdziwiła sie. Tato spojrzał na mnie i tak tłumaczy moje zachcianki:
– Cirli to cukierki, bal to chleb, mondol to pomidor…
Ładna pani zza biurka zaśmiała sie głośno. Coraz głośniej. Pójdę do Poklepiny, może ma jakie cukierki. (?).
– To już mamy z głowy. Polszakowa już poszła do sklepu, i zaraz będą cukierki. Może nawet chałwa.
Tato był wyraźnie zadowolony, że koleżanki w pracy szybko i właściwie oceniły moje potrzeby co do szamania.
– Byle nie zażądał cysia, bo jeszcze potrafi wołać od mamy cysia i nie ma rady. Hela musi karmić. Taki mundrol. Żebyście słyszały jakie pytania potrafi zadawać.
– Tylko śmiać sie i plakać! – podsumował tato.
– To dobrze! Niech cucho jak najdłuży ! – do pokoju weszła starsza kobieta. Chyba gospodyni, czyli Poklepina. Zmęczona, już wcześniej tato mówił, że jej mąż nie żyje i sama musi się męczyć z uprawą pola i zbiorami. / koniec cytatu.


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.