romek
sobota, 7 maja 2016, 11:37

Pisze Mateusz GISKA @ Futbolowe sciene fiction / „Rozdziobią nas kruki i drony”(?)

dron„Rozdziobią nas kruki i drony”?

– To już jutro, boję się trochę o niego, wiem jak bardzo czekał na ten dzień, a co jeśli mu się nie uda? Jeżeli się załamie? Ma dopiero 9 lat…

– Nie martw się, poradzi sobie, ma talent, umie strzelać lewą, prawą jak na dziewięciolatka jest świetny. Testy będą formalnością. Zobaczysz, wszystko będzie dobrze.

—-

– Będziesz trzymał kciuki?

– Tak, będę cały czas, wierzę w Ciebie to jest Twój dzień Michałku. Do zobaczenia, nie stresuj się!

– Witam Pana, przeprowadziliśmy szereg testów, jeżeli chodzi o przygotowanie czysto piłkarskie wyniki Pana syna są ponad normę, niestety badania genetyczne wykazały, że wysokość jego ciała nie przekroczy 170 cm, dodatkowo na 90 procent, jeżeli uprawiałby sport wyczynowo, więzadło w prawym kolanie ulegnie zerwaniu, nie wspominając już o problemach z kręgosłupem. Niestety nie możemy go przyjąć. Przykro mi.

– Jak to? Proszę Pana, przecież to talent czystej wody, dajcie mu szansę. Widzicie co potrafi już zrobić z piłką!

– Od dawania szansy są inne instytucje w tym kraju, my jesteśmy klubem piłkarskim, musimy myśleć o swojej przyszłości a nawiasem mówiąc to również dla dobra Pana syna. Miłego dnia życzę.

– Byłem za słaby…  przykro mi tato…. a tak o tym marzyłem…

– Nie przejmuj się synku, nie  byłeś za słaby, pamiętaj, że życie nie kończy się na piłce.

Ten krótki wstęp,  obrazuje co może się stać z piłką w przyszłości. Rozwój technologii, medycyny może doprowadzić do sytuacji znanych z filmów science fiction, kiedy to nie Twoje umiejętności lecz uwarunkowania genetyczne decydować będą o karierze, grze w Lidze Mistrzów.

Przesadzam? To już się dzieje, są kluby, które na podstawie badań sprawdzają, czy dany chłopak urośnie minimum 180 cm, jeżeli nie to z miejsca jest skreślany.

Świat się rozwija a z nim rozwija się sport. Zmiany są nieuniknione, gdyby ich nie było do tej pory, nie można byłoby wprowadzać do gry rezerwowych, a bramki nie miały  by poprzeczek.

Przykład powyżej to tylko dywagacja, próba zaalarmowania o mogących wystąpić skutkach ubocznych w pogoni za perfekcją. Przestaniemy zważać na to co ludzkie. Jestem jak najbardziej za powtórkami w trakcie meczy, aby usprawnić pracę sędziów, wyeliminować błędy, żeby żadna drużyna nie była skrzywdzona.  Jednak nigdy nie będę popierał selekcji pod względem możliwości fizycznych, uwarunkowania genetycznego, bo  sport to przezwyciężanie własnych słabości, pokonywania ograniczeń, walka nie tylko z przeciwnikiem ale i samym sobą- swoim lenistwem i wygodnictwem,

Mamy już system goal-line, bardzo pożyteczna sprawa, czekam na weryfikację spalonych i powtórki telewizyjne. Świat się zmienia, postęp technologiczny służy ludziom na co dzień,  więc czemu nie korzystać z niego w piłce nożnej? Sędziowie to też ludzie i na boisku również mogą popełniać błędy.

giska88Gdy napastnik nie trafia z metra do pustej bramki – popełnia błąd, sędzia nie dostrzega ewidentnego faulu – popełnia błąd.

Zawodnik dostaje burę od trenera, kibiców.  Gdy błąd popełni sędzia, wtedy wszyscy biją na alarm – to on wypaczył wynik tego meczu! Pytam: – A czemu nie mówimy tak o zawodniku, który zmarnował „setkę”? Jest współodpowiedzialny za „wypaczenie” wyniku.

Ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi.

Jeżeli chcemy aby ułatwić pracę sędziów nie bójmy się nowinek technicznych. Nie bójmy się również tego, żeby używać ich w treningach. Trener będzie mógł skorzystać z dodatkowych opcji, pozwoli to wskoczyć na wyższy poziom i jemu i zawodnikom.

Spekuluje się, czy trener nie powinien zasiadać podczas meczu na trybunach, bo dzięki temu będzie miał lepszą perspektywę w ocenie sytuacji na boisku. Dodatkowo zawodnicy mieliby urządzenia przez, które na bieżąco odbieraliby wskazówki sztabu szkoleniowego np. ze statystyką w jakim sektorze boiska drużyna przeciwna ma większe luki, który z obrońców jest dziś w słabszej formie. Niemożliwe? Już teraz otrzymujemy szczegółowe informację dotyczące tego, ile piłkarz przebiegł kilometrów, jaki procent miał celnych podań, a nawet  heat mapy, ukazujące jak poruszał się  po boisku. Powiew technologii widać nawet w polskiej ekstraklasie, Czesław Michniewicz korzysta z pomocy drona, kluby inwestują w programy statystyczne. Jednak i na tej płaszczyźnie pozostajemy w tyle za drużynami z zachodu. Nawet idąc z nimi łeb w łeb w europejskich pucharach moglibyśmy przegrać z niżej notowanym rywalem, jak ma to miejsce obecnie. Finalnie w futbolu liczy się to, żeby piłka trafiała do odpowiedniej bramki, a nie to kto miał bardziej szczegółowe dane i statystki.

Nie będę zbyt odkrywczy, ale należy znaleźć odpowiedni dysonans, tak żeby piłka nożna nie przeniosła się z zielonych boisku, do sterylnych laboratoriów, żeby podczas okienek transferowych prasa nie spekulowała o tym, któremu klubowi uda się zatrudnić wybitnego genetyk a wybitnego prawego obrońcę. Warto prowadzić dyskusję na temat zmian – nie po ich wdrożeniu, ale przed i  w trakcie.

Z historii pamiętamy, że była kiedyś grupa ludzi, w okresie II wojny światowej, która starała się udowodnić, słuszność bytu tylko jednej „rasy”.

Mateusz Giska


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.