romek
niedziela, 13 marca 2016, 12:12

Marzec miesiącem kobiet w lp.pl * Dynamicznym krokiem naprzód, czyli o polskiej piłce nożnej kobiet

PAULINA DUDEK, CAROLNE SEGER

PAULINA DUDEK, CAROLNE SEGER

Czołowa polska trenerka twierdzi, że porównania kobiet z mężczyznami w sporcie są nie na miejscu i nie tędy droga. Ale gdyby się uprzeć… dostrzegamy wśród pań punkty wspólne np. z Arkadiuszem Milikiem czy Grzegorzem Krychowiakiem.

Nasza piłka kobieca rozwija się w dynamicznym tempie, a nasze najlepsze reprezentantki grają w czołowych klubach w Europie. Choć wielu osobom wciąż ciężko w to uwierzyć, pora otworzyć oczy.

– W Polsce są jeszcze takie miejsca, gdzie ludzie dziwią się, że dziewczyny grają w piłkę – zaczyna Nina Patalon, trenerka reprezentacji Polski do lat 17. Zawodniczki są wciąż zaskoczone, że tak ciężko wyjść z cienia płci męskiej, ale w ostatnim czasie wszystko nabrało znacznego rozpędu. – Kiedy przyszedłem do PZPN-u w kraju było 9 tysięcy piłkarek. Dzisiaj jest 35 tysięcy. Metoda krok po kroku się sprawdza. Jest coraz lepiej, a najzdolniejsze zawodniczki wyjeżdżają zagranicę – opowiada Andrzej Padewski, Przewodniczący Komisji ds. Kobiecej Piłki w PZPN.

PAULINA DUDEKNie ma wątpliwości, że to za sprawą dwóch głośnych transferów z udziałem polskich piłkarek wzrosło zainteresowanie mediów tą dyscypliną. W zeszłym roku najbardziej uzdolniona zawodniczka z pola – Ewa Pajor – zamieniła Medyk Konin na absolutnego europejskiego potentata – VfL Wolfsburg. Z kolei Katarzyna Kiedrzynek przed trzema laty opuściła Górnika Łęczna i przeniosła się do Paris Saint-Germain. Nie trzeba chyba tłumaczyć, jakie możliwości do rozwoju otwiera taki transfer.

Dawno temu, kiedy żeńska odmiana futbolu raczkowała w naszym kraju, Kiedrzynek marząc o piłkarskiej karierze musiała trenować z mężczyznami. Łęczna nie posiadała bowiem fachowca od bramkarek. PSG nie jest może tak potężne jak w przypadku mężczyzn, ale polska bramkarka z pewnością odczuła tę zmianę. A trzeba zaznaczyć, że klub ze stolicy Francji to nie jest jeszcze szczyt piramidy, bo na krajowym podwórku ma gigantycznego rywala – Olympique Lyon, którego mecz z Medykiem Konin w ramach rozgrywek Ligi Mistrzyń UEFA był nawet transmitowany w Polsce. Choć to ciągle mało…

fot.PZPN/ Łączy Nas Piłka


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.