romek
piątek, 19 lutego 2016, 12:58

LEKSYKON lubelskiej piłki / Antoni „Kajtek” WIECZERZAK

Wieczerzak KajtekOprócz solidnych i uznanych już piłkarzy w latach pięćdziesiątych w Lublinie, w Lubliniance pojawiło sie wielu uzdolnionych, młodych chłopców, którzy przebojem wdzierali sie do pierwszego składu seniorów. Jednym z nich był niejaki „Kajtek”, czyli Antoni Wieczerzak. Młody piłkarz błyskawicznie zdobył sympatię kibiców i uznanie kolegów z drużyny. Bywało, że strzelał w jednym meczu po kilka goli, choć obok niego grali tej klasy piłkarze co Janusz Cieśliński, Stanisław  Żołnierowicz, Tadeusz Zieleńczuk i inni. Żołnierowicz już wówczas był jednym z najlepszych piłkarzy ligowych, o drugiego lubelski zespół zabiegał przez dłuższy okres i choć działacze Startu Krasnystaw zdecydowanie odmawiali, w końcu znalazł się w Lublinie – zresztą z innym talentem z Krasnegostawu Witoldem Kulawiakiem. Już po kilku meczach prasa pisała „Przyprawione skrzydła z Krasnegostawu ratują Lubliniankę”.

Ale to nie skrzydła z Krasnegostawu traktowano jak gwiazdy – Kulawiak odszedł do Hetmana Zamość, Kajtek Wieczerzak szybko stał się ulubieńcem kibiców i całego Lublina. Był ruchliwym, szybkim napastnikiem. „Żywe srebro” – pisali reporterzy. Sęk w tym, że grał nierówno – obok znakomitych spotkań, bywało różnie, stwarzał sobie mnóstwo okazji, lecz je marnował. W tym czasie o wielu awansach decydowały baraże – tutaj jedna przestrzelona sytuacja decydowała o wszystkim.

Jednym z najlepszych spotkań Wieczerzaka był pojedynek Lublin – Kielce II (region reprezentowali gracze z Radomia),  w 1957 roku. W maju 1957 roku Kurier pisał:

–  Stanowczo dużo pociechy mają w tym roku lubelscy kibice z reprezentacyjnych jedenastek Lublina. Drużyna pokonała zdecydowanie Kielce II 5:2 prowadząc do przerwy 3:2. Popis gry dał żywy jak srebro, szybki i zwinny Kajtek Wieczerzak. Wyrastał, gdzie się nikt go nie spodziewał, oddał wiele znakomitych strzałów, dobrze podawał.

Goście prowadzili już 2:0, ale od tej chwili  Lublin z Wieczerzakiem w roli głównej rozpoczął swój koncert. Już przed przerwą objął prowadzenie 3:2. Do końca strzelił jeszcze dwa gola i wynik brzmiał 5:2, dwie bramki strzelił Wieczerzak, przy innych asystował – jakby dzisiaj powiedziano.

A zagrali w zespole Lublina: Kokowicz, Kurlej, Cieśliński, Szafrański, Majewski, Chodoń, Wieczerzak, Bondarenko, Sieniewicz, Mrówczyński, Siedlarz. W rezerwie byli: Mołda i Gunert.

Mecze często rozgrywano na boisku Budowlanych Lublin. W 1959 roku w spotkaniu sparingowym Lublinianka rozgromiła Budowlanych 6:0. Trzy gole strzelił „Kajtek” Wieczerzak. Dwie Tadeusz Bartmański, jedną Szorc.

Innym razem, kiedy w Kraśniku faworytem był Stal Kraśni, Unia Lublina z „Kajtkiem” w ataku wygrała 4:0. Wieczerzak strzelił dwie bramki, pozostałe też były z jego udziałem.

Kajtek wieczerzak3Na początku lat 60-tych wywalczył z kolegami z Lublinianki i innymi, bo wielu grało wcześniej w Unii Lublin – awans do II ligi. Lublin szalał – redakcja Kuriera Lubelskiego, była w chwili walki w najważniejszych meczach „internetem” – zaraz jak padał gol – w oknie redakcji pojawiał się wynik i strzelec bramki. Kibice zewsząd pędzili pod siedzibę redakcji. W kilkadziesiąt minut gromadziło sie po kilka tysięcy ludzi.

Po awansie do II ligi (II poziom rozgrywek) – Lublinianka wygrała sensacyjnie w Gdyni z Bałtykiem 2:0, Lublin oszalał na punkcie piłki nożnej. Jednym z bohaterów był „Kajtek” Wieczerzak – dzisiaj byśmy powiedzieli – grał tak jak Messi. Strzelał gole, ale i podawał, asystował, wypracował szanse innym… Bywało, że wszystkie gole padały przy jego udziale.

Niestety – marzenia o silnym zespole Lublinianki przerosły możliwości finansowe regionu. Pozycja wojskowych słabła – zespół zaraz spadł do klasy okręgowej. Jeden z najlepszych piłkarzy Antek „Kajtek” Wieczerzak we wrześniu 1962 roku znalazł się w Tomasovii Tomaszów Lubelski. Tam też były plany gry w II lidze, lecz realnie, to nie były plany tylko marzenia. Konfrontacja z rzeczywistością okazała się brutalna – Tomasovia zaniechała walki o II ligę, bo powiat przeliczył kasę. Jesienią 1963  „Kajtek” opuścił Tomaszów.

Koledzy z Tomaszowa poinformowali nas, że  trafił do Chełma gdzie próbował odzyskać pozycję. Mit „żywego jak srebro talentu” gasł wraz z opowieściami o wielkich meczach w Lublinie, Gdyni, Zamościu… W Chełmie też zmarł (?).

***

Antoni WIECZERZAK „Kajtek”. Kluby: Unia Lublin, Lublinianka Lublin, Tomasovia Tomaszów. Napastnik. Współautor awansu Lublinianki do II ligi w 1961 roku. Ulubieniec kibiców bo potrafił „robić różnice” podczas gry. Filigranowy, szybki, przebojowy, ale nie egoistyczny  w grze.

LEKSYKON lubelskiej piłki / Henryk Sieńko

PS.  Porównaliśmy tutaj „Kajtka” Wieczerzaka do Leo Messiego. Kiedy z pomocą Zbyszka Śledzia zdobyliśmy jego fotkę w barwach Tomasovii, zmienimy opinie – „Kajtek” przypominał Gerda Muellera, mało powiedziane, ponieważ grał wcześniej, to Mueller mógł się na nim wzorować.

lp


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.