romek
sobota, 13 lutego 2016, 08:19

Rozmowa ze Zbigniewem MASTERNAKIEM – pierwszym laureatem nagrody „Piłkarska Osobowość Lubelszczyzny 2015”

Rozmowa ze Zbigniewem MASTERNAKIEM – pierwszym laureatem nagrody „Piłkarska Osobowość Lubelszczyzny 2015”

druzyna polska

***

= W 2016 portal sportowy przyznał nagrodę „Piłkarska Osobowość Roku 2015” Zbigniewowi Masternakowi. Wielu może się to wydać zaskakujące. Zaskoczenie jednak mija, kiedy poznajemy bliżej Zbigniewa Masternaka.

Zbigniew MASTERNAK: – Miałem być prawdziwym piłkarzem, zostałem prawdziwym pisarzem (śmiech). Z piłką nożną jestem ciągle związany – gram w piłkę błotną oraz jestem kapitanem Reprezentacji Polskich Pisarzy. W ubiegłym roku rozegrałem 27. oficjalnych meczów podczas rozmaitych turniejów, w Polsce i za granicą, tak więc całkiem dużo się ruszam.

= Jeżeli ujmiemy zakres twojej działalności w sporcie – jest to bardzo niekonwencjonalna i wszechstronna praca, definicja byłaby to zbyt prosta. Ja bym ją pojmował inaczej – to promocja szeroko rozumianego RUCHU. W tej pracy najważniejszy jest RUCH, możesz mówić, że jesteś „agentem ministra sportu do spraw ruchu na świeżym powietrzu” – no bo jak traktować reklamę piłki błotnej w skali kraju i na arenie międzynarodowej, piłki nożnej w każdej postaci w skali kraju i Europy, wśród młodzieży i osób – powiedzmy – nieprzeciętnych, artystów, pisarzy, dziennikarzy, samorządowców, polityków, księży, ale przede wszystkim dzieci i młodzieży. Zaproszeni do współpracy ludzie, to osoby o znanych nazwiskach – Andrzej Grajewski, Piotr Reiss, Roman Kołtoń, ksiądz Tomasz Winogrodzki, Wojciech Kuczok, Jerzy Janowicz i inni…

Zbigniew MASTERNAK: – Można powiedzieć, że futbol łączy ludzi różnych zawodów i orientacji politycznych. Futbol to zjawisko. Dzięki grze w piłkę mogłem poznać wielu świetnych ludzi, to dla mnie ważne. Moim trenerem i menadżerem w Reprezentacji Pisarzy jest słynny właściciel Widzewa Łódź Andrzej Grajewski, a kolegą na boisku został były król strzelców Ekstraklasy Piotr Reiss, autor książki „Spowiedź piłkarza”. Nigdy nie sądziłem, że będę miał kontakt z ludźmi. Osiągnęli tak wiele w futbolu. Fajne są także miejsca, w których gramy mecze. Na przykład 5 września 2015 roku graliśmy mecz z pisarzami z Niemiec na stadionie Borussii Dortmund. Wygraliśmy 4:3, zdobyłem pierwszą bramkę i asystowałem przy czwartym golu. Niezapominane wrażenia. Do Dortmundu zabrałem swego 9 letniego syna Wiktora, który miał możliwość potrenować z młodymi zawodnikami Borussii. Nie odstawał od swych niemieckich kolegów. Gdybyśmy tam nie pojechali, nie mógłbym się o tym przekonać.

= Jak Zbigniew Masternak został piłkarzem?

Zbigniew MASTERNAK: – O karierze futbolowej marzy wielu młodych chłopaków. Nie każdemu jest ona dana – jest wypadkową talentu, zdrowia i szczęścia. Mnie zabrakło z pewnością zdrowia – miałem w młodym wieku poważną kontuzję kolana. Do grania wróciłem po latach – właśnie do gry w piłkę błotną i w drużynie pisarzy.

błoto3

= Co uznajesz za największy sukces sportowy w 2015 roku?

Zbigniew MASTERNAK – W 2015 roku wywalczyłem z LC Chełm brązowy medal Mistrzostw Polski w piłce błotnej, brązowy medal Pucharu Polski w piłce błotnej oraz brązowy medal Błotnej Ligi Mistrzów. Klątwa trzeciego miejsca. Na początku ubiegłego roku przeglądałem z moim synem medale z poprzednich lat i były tylko złote albo srebrne. Wiktorek zażartował, że brakuje brązu. No i na koniec roku były…. trzy… (śmiech). Z jednej strony nie schodziliśmy z pudła, z drugiej strony zawsze czegoś nam brakowało. Z drużyną zagrałem wiele dobrych meczów – na przykład pokonaliśmy Reprezentację Pisarzy Niemieckich 4:3 (w Dortmundzie), Reprezentację Księży Diecezji Lubaczowsko-Zamojskiej 4:3 (w Zamościu), Drużynę Gwiazd TVP 3:2 (w Warszawie). W każdym z tych meczów zdobywałem gole, zaliczałem asysty. W 27 oficjalnych meczach zdobyłem 22 gole, zaliczyłem 15 asyst. Całkiem nieźle, ale w 2014 roku było to 33 gole w 20 meczach.

= A sukces organizacyjny”

Zbigniew MASTERNAK: – Promowałem futbol podczas turnieju charytatywnego „Piłka jest piękna” w Warszawie (grali aktorzy, dziennikarze, zawodniczki AZS AWF Warszawa) oraz podczas imprezy „Pisarze kontra Czytelnicy” w Rozdrażewie.

= W sporcie nieodłącznym zdarzeniem jest porażka – przecież zwykle wygrywa czy bije rekord najlepszy, lecz inni przegrywają. Co było porażką w 2015 roku?

Zbigniew MASTERNAK: – Trochę żałuję, że nie zdobyłem żadnego tytułu indywidualnego. W 2014 roku zdobyłem aż 4 tytuły króla strzelców – na przykład zdobyłem najwięcej goli w turnieju pisarzy we Frankfurcie nad Odrą. Zatem jest co poprawiać, mam wyzwanie na 2016 rok.

= Nieodłącznym elementem działalności Masternaka jest życie zawodowe – jesteś pisarzem, opisujesz realne życie, które toczy się obok. Piszesz scenariusze filmowe… Więcej – próbujesz namawiać do tego samego młodzież, zarówno do ruchu, grania, jak i pisania. Czy młody człowiek nie może dostać mętliku – z jednej strony promujesz ruch i sport, z drugiej pisanie i rozwój intelektualny?…

1 MasternakZbigniew MASTERNAK: – Przyświeca mi starogrecka maksyma: „W zdrowym ciele zdrowy duch”. Rozwijając się intelektualnie nie wolno zapominać o rozwoju fizycznym i odwrotnie. Nie jest to wszystko łatwe – wiele moich działań nakłada się na siebie. Mam pięć ważnych słów – rodzina, literatura, film, futbol, podróże. Niekiedy daje się je ze sobą połączyć – na przykład często trenuję z synem, dlatego mały jest dobrym piłkarzem. Często w podróż na spotkania autorskie zabieram żonę i syna, a także buty piłkarskie, po spotkaniu idę na trening. Zatem daje się to jakoś połączyć. Kiedyś popełniałem błędy – za mało trenowałem, a potem źle grałem.

= W telewizji pokazano film napisany na podstawie twojego scenariusza? W „Księstwie” zagrałeś nawet epizod… Jak wspominasz tą przygodę?

Zbigniew MASTERNAK: – Świetna przygoda – patrzyłem na siebie sprzed lat. Moja rola była prosta – miałem grać w piłkę, a to potrafię robić. Prawdziwym aktorem nigdy nie będę, to za trudne.

= Nad czym pracuje teraz Zbigniew Masternak?

Zbigniew MASTERNAK: – Chcę w tym roku wydać album o piłce błotnej, z fotografiami mojej żony. Piszę też zbiór reportaży pt. „Wszyscy jesteśmy ze wsi”. Jest też „Żmij”, scenariusz filmu animowanego. Nie nudzę się (śmiech).

= Chwilami myślę, że jesteś – jak już wspomniałem – agentem specjalnym ministra sportu do spraw ruchu. Coś tak jak agent ministra kultury w „Panu samochodziku”. Tyle, ze on działał w sprawach  historii, tajemnic i muzeów. Ty działasz tu i teraz. Wiedziesz ciekawe życie i je opisujesz – tak jak reporter. Czujesz się reporterem?

Zbigniew MASTERNAK: – Słuszna uwaga – do reportażu mi najbliżej. Uważam, że nasze życie jest tak ciekawe, że wystarczy być czujnym obserwatorem, żeby mieć o czym pisać.

Zawierucha= Czym jest dla ciebie nagroda „POL”-a, tak się złożyło, ze jej skrót przywołuje pamięć wielkiego piłkarza w Polsce – Ernesta Pola? Portal sportowy przyznał ją po raz pierwszy – Piłkarska Osobowość Lubelszczyzny 2015. Jesteś pierwszy, ale czy na przykład jako pierwszy laureat potrafisz wymienić dzisiaj nazwiska tych, którzy też zasługują dzisiaj na takową.

Zbigniew MASTERNAK: – To wspaniałe wyróżnienie, dziękuję! Świetna inicjatywa. Widziałbym wielu innych, którzy na nią zasługują – wielu znakomitych naukowców, którzy w młodości byli piłkarzami, lekarzy, księży, jak chociażby ksiądz Tomasz Winogrodzki, czy ksiądz Jan Kiełbasa – do niedawna duszpasterz sportowców lubelskich. A przecież jeden z największych tytanów światowej piłki – Władysław Żmuda, to syn Ziemi Lubelskiej. A Bronisław Waligóra. Albo prezes Górnika Łęczna Artur Kapelko, który zbudował w Łęcznej klub na poziomie Ekstraklasy. I pamiętajmy – ten klub mamy „tu i teraz” jak mawiasz, możemy go dotykać, być blisko emocjonalnie, cieszmy się! Wielu wybitnych piłkarzy oldbojów zostało zapomnianych, wielu wymaga pomocy. Czasem przypomnienia, że byli, że grali, że strzelali bramki, zdobywali awanse, medale, puchary. Gdyby grali dzisiaj, byliby bogaczami, a czasem brakuje im na leki. Mamy też wielu młodych utalentowanych zawodników -grają, zdobywają wykształcenie, wychowują młodzież. Podobnie trenerów.

0000-3423-niechzyje_b_sml_120= Jakie plany na 2016 rok?

Zbigniew MASTERNAK: – Chciałbym dalej grać w piłkę błotną i w drużynie pisarzy – mamy wiele turniejów do rozegrania. Może uda mi się w tym roku wystąpić na błotnych Mistrzostwach Świata w Finlandii, a z drużyną pisarzy zagramy na Mistrzostwach Europy ludzi mediów – MEDIACUP 2016. Najważniejsze, żeby nie było poważnych kontuzji, wtedy wszystko jest możliwe.

Życzymy realizacji planów i pierwszego laureata zapraszamy do kapituły nagrody w przyszłości.

lp.pl/hs/foto4 – Zbigniew Masternak i popularny aktor, odtwórca postaci niedoszłego Diego Maradony – Rafał Zawierucha na planie filmowym.

***

PS. Mamy w planach wyróżnienie innych osobowości piłkarskich, bo są takowe wszędzie. Pierwszy laureat też  myśli nad regulaminem i przyszłymi kandydatami. Bo niby dlaczego nagroda dla najlepszej drużyny Lubelszczyzny nie może np. nosić imienia piłkarzy Unii Lublin – ostatnich mistrzów Polski juniorów przed wojną. Ci piłkarze i w czasie wojny i po wojnie stawali się piłkarskimi osobowościami. A czy nie mamy przykładu piłkarskiej osobowości w temacie spektakularnych statystyk – – Stanisław Pawłowski z Kraśnika był królem strzelców strzelając 23 gole, w tym 19 głową. Inny przykład – Jerzy Pulikowski – głowa pewnie najbardziej piłkarskiego rodu w regionie. Wielcy światowej piłki maja np. nagrodę Ferenca Puskasa. Ale czy ktoś pamięta jakie gole strzelał Witold Sokołowski… Spotkanie kandydatów składu pierwszej kapituły może być ciekawe. To historia, ale futbol „dzieje się” codziennie. Dzisiaj Górnik Łęczna gra z liderem Piastem Gliwice.

lp


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.