romek
środa, 23 grudnia 2015, 15:53

LEKSYKON / Z Holandii napisał do nas Zdzisław MRÓZ: – Pozdrawiam wszystkich kolegów z Motoru Lublin

OSM 2

Od kilku lat z pomocą byłych wybitnych piłkarzy lubelskich – Stanisława Cybulskiego, Jerzego Rejdycha, redaktora Andrzeja Kwieka, a także dzięki zbiorom Zbigniewa Śledzia, portalu historiasportu.umcs.lublin.pl, oraz archIwalnym numerom prasy i kontaktom osobistym – przypominamy sukcesy i wielkie mecze lubelskiej piłki. Imprezy podczas których zdobywano medale, awanse, mistrzostwa. Przypominanie TYCH CHWIL to pasja i obowiązek, tym bardziej że po latach owe wyniki mają swoją nową historię, a ich bohaterowie wzbogacają opowieści i ciąg dalszy o historie indywidualne, osobiste…, wzbogacone są perspektywą czasu i refleksją…

Kiedyś  napisaliśmy w artykule „Z archiwum lubelskiej pilki” a teraz cytujemy:  – W 1967 roku podczas Ogólnopolskiej Spartakiady Młodzieży w Łodzi  (były takie Igrzyska krajowe). Reprezentacja Lubelszczyzny wywalczyła złote medale. Lublinianie pokonali kolejno Łódź 2:0, Dolny Śląsk 1:0 i Bydgoszcz 2:1. Najlepszym piłkarzem uznano Ryszarda Brysiaka. Tak rozpoczął się „złoty serial lubelskiej młodzieży”. Rok w rok młodzi piłkarze zdobywali podium turniejów, mistrzostw, spartakiad. Przypominamy ten serial…

Skład triumfatorów z Łodzi: Włodzimierz Bojanowicz, Stanisław Cybulski, Andrzej Drabik, Ryszard Dworzecki, Wiesław Grudziński, Henryk Konstantynowicz, Marian Kozerski, Jan Lisiewicz, Zdzisław Mróz, Adam Podgórski, Krzysztof Rześny, Henryk Sola, Andrzej Wężyk, Jerzy Zieliński. Trenerem tego zespołu był Jerzy Chrzanowski.

***

Na początku grudnia 2015 otrzymaliśmy list z Holandii (cytat):

„Jak widać z wyżej podanego składu reprezentacji Lublina – ja byłem jednym z twórców sukcesu lubelskiej piłki nożnej w 1967 r. Wówczas, jako jedyny z drużyny, byłem studiującym (na Wydziale Zootechnicznym AR Lublin) piłkarzem RKS Motor Lublin, a gra w piłkę była moją wielką pasją, a nie drogą do zdobycia fortuny.

Nie miałem ani indywidualnego toku studiów, ani jakichkolwiek środków finansowych, bo ówczesne prawo zabraniało na zatrudnienie mnie w Fabryce Samochodów Ciężarowych w Lublinie, jak to było w przypadku moich kolegów z drużyny. Stąd moja kariera zawodnicza nie trwała długo.

W latach 1974-1977 ukończyłem także AWF w Warszawie i zajmowałem się szkoleniem młodzieży w RKS Motor Lublin i moimi wychowankami są m.in. były reprezentant Polski – Modest Boguszewski, Marek Leszczyński czy Jerzy Gieroba.

Po ukończeniu studiów pracowałem na Uniwersytecie Przyrodniczym (dawna nazwa Akademia Rolnicza) w Lublinie, gdzie w 1978 r. uzyskałem tytuł doktora nauk przyrodniczych.

Od początku lat 80-tych w zasadzie porzuciłem zawód trenera w RKS Motor Lublin i po kilku latach wyemigrowałem najpierw do Norwegii, Anglii, aby na stałe osiąść w Holandii. W Holandii pracowałem naukowo na Uniwersytecie Wageningen – w Centrum Badań Doświadczalnych Lelystad i dzięki temu zrobiłem wspaniałą karierę naukową, poznałem praktycznie cały świat i jestem autorem kilku setek publikacji naukowych, a także patentów.

Jestem obecnie na emeryturze i wiem, że młodzieńcza przygoda z piłką dała mi wiele wzruszeń i pozwoliła ukształtować twardy charakter. Mam obecnie jeszcze wiele energii i uprawiam sport rekreacyjnie praktycznie codziennie. Pozdrawiam wszystkich swoich kolegów z ówczesnej reprezentacji Lublina i RKS Motor, którzy w latach 60 i 70-tych budowali ze mną podwaliny do późniejszych sukcesów lubelskiej piłki nożnej.

Oby obecni piłkarze umieli kierować się tak wielką pasją, jaką mieli ich dziadkowie!

Zdzisław Mróz” (koniec cytatu).

= Wie pan ja byłem rodzynkiem z zewnątrz, z Hetmana, większość to byli piłkarze z Lublina – usłyszeliśmy od Henryka Konstantynowicza. – Najlepiej jak by pan zapytał  Stasia Cybulskiego, może Dworzeckiego, może Mariana Kozerskiego...

Tak wiec ponownie koło piłkarskiej przygody kieruje nas do… Stanisława Cybulskiego:

= Jasne, że pamiętam Zdzisia. Niesamowicie ambitny chłopak – usłyszeliśmy. – W tamtych siermiężnych czasach każdy radził sobie jak mógł. Oczywiście wiem, że zajął się trenerką, ale nie miałem pojęcia, że został naukowcem, że odniósł w życiu taki sukces zawodowy. Mogę tylko z radością podsumować, że te siermiężne czasy zahartowały nas, nauczyły radzenia sobie w życiu.

LEKSYKON lubelskiej piłki / Henryk Sieńko

PS. Słusznie postanowiliśmy przed laty, żeby tyle samo miejsca co aktualnościom poświęcać historii piłki i jej bohaterom z przeszłości. Artykuł  „Z archiwum lubelskiej piłki” publikowaliśmy dawno, ale jak widać takie artykuły „żyją swoim życiem”. Dziękujemy Panie Zdzisławie. Oczywiście przekazujemy pozdrowienia dla kolegów z ówczesnej reprezentacji Lubelszczyzny i Motoru Lublin.

hs


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.