romek
czwartek, 10 września 2015, 06:39

Jamcito z oddali (258) / Ciekawie * Roztocze traci punkty z Cosmosem

Bardzo atrakcyjna, obfitująca w niespodziewane rozstrzygnięcia ligowa kolejka 5.fel Już w sobotę dwa punkty niespodziewanie stracił, i to na własnym boisku, wicelider Roztocze Szczebrzeszyn remisując z ligowym średniakiem Cosmosem Józefów. A zaczęło się wyśmienicie, bo już po 8 minutach gry gospodarze, po strzałach Przemysława Gałki prowadzili 2:0 i mogło się wydawać, że problemem jest jedynie wysokość zwycięstwa gospodarzy. Innego zdania był jednak piłkarz gości Kamil Przybysławski, który w 16 minucie zdobył kontaktową bramkę, a w 29 doprowadził do remisu. Poczynania miejscowych były w dalszej części spotkania na tyle nieskuteczne, że zakończyło się ono wynikiem remisowym 2:2. Seria zwycięstw Roztocza została w ten sposób przerwana.

W tym samym dniu grająca w Skierbieszowie Łada 1945 Biłgoraj zdołała swój mecz wygrać i w ten sposób zrównała się punktami z wiceliderem tabeli. Drużyna gospodarzy, Ostoja, nadal nie może wyjść z wyraźnego kryzysu.

Także Grom Różaniec skrócił dystans do czołówki demolując wprost na swoim boisku drużynę Włókniarza Frampol, bo jedynie takim określenie jest adekwatne do rozmiaru (8:1) zwycięstwa gospodarzy. Zespół z Różańca zrzucił z siebie, jak widać, odium dwóch porażek i zaprezentował znaną wcześniej skuteczność. To sygnał, że Grom chce już wkrótce dołączyć do ścisłej czołówki tabeli.

Viktoria Łukowa/Chmielek gościła Omegę Stary Zamość, która po przegranej z Pogonią 96 Łaszczówka straciła spory dystans do czołówki. Istniało niebezpieczeństwo, że kolejna przegrana sprawi, iż jeden z faworytów tych rozgrywek na dłuższy czas odpadnie z rywalizacji o awans. Do tego jednak nie doszło, gdyż niespodziewanie gospodarze ulegli przyjezdnym 0:2 sprawiając swoim sympatykom spory zawód. Omega nie zagraża jeszcze bezpośrednio najlepszym, ale zdołała uniknąć pobytu w mało ją satysfakcjonującej środkowej strefie ligowej tabeli.

W tej sytuacji ciekawiło, czy potknięcie Roztocza oraz Victorii wykorzysta liderująca Pogoń 96 Łaszczówka, która gościła Koronę Łaszczów. Trener łaszczowian Marian Cisło, doceniając klasę przeciwnika, przekonał swoich podopiecznych, że nie stoją na straconej pozycji i są w stanie nawiązać z nim równorzędną walkę. To się mu udało, bo aż do 88 minuty spotkania Korona remisowała z liderem. Dopiero w samej końcówce meczu padła druga dla gospodarzy bramka, dzięki której Pogoń samodzielnie przewodzi teraz w ligowej tabeli. Korona pozostawiła jednak w Łaszczówce dobre wrażenie.

W Miączynie nie poradził sobie ze słabiutką Olimpią zapowiadający odrodzenie Igros Krasnobród. Bezbramkowy remis nie jest szczytem marzeń tego zespołu oraz jego zagorzałych sympatyków. Wyraźnie widać, że do wzrostu formy i jej stabilizacji na wyższym poziomie jeszcze krasnobrodzianom sporo brakuje. Ten mecz jest rekordowy pod względem kar nałożonych przez sędziego zawodnikom obu agresywnie grających drużyn, którzy obejrzeli łącznie 13 kartoników, w tym 10 żółtych (Olimpia – 6, Igros – 4) oraz 3 czerwone (2:1). Tego rodzaju wydarzenia na boisku powinny zacząć budzić uzasadniony niepokój. Zapewne młodzi piłkarze nie wiedzą, że jednym z najlepszych w latach pięćdziesiątych w Europie stoperów był zawodnik Lechii Gdańsk Roman Korynt, który przed rozpoczęciem kariery piłkarskiej z powodzeniem walczył w ringu zdobywając tytuły mistrza Wybrzeża. Mimo wrodzonej agresji pan Roman uchodził za piłkarskiego dżentelmena i nigdy nie wykorzystywał na boisku swoich bokserskich umiejętności. Skąd się bierze teraz w piłkarzach taka agresja?

Co mają jednak mówić kibice Huczwy Tyszowce, skoro ich ulubieńcy zbierają regularne lanie. Liczono, że ty razem u siebie, w meczu nie najmocniejszym przecież Sokołem Zwierzyniec, zespołowi Huczwy uda się wreszcie przełamać zdumiewającą wprost niemoc i zainkasować wreszcie komplet punktów. Nic z tego i gospodarze przegrali kolejne spotkanie. Wprawdzie to dopiero początek rozgrywek i nie czas jeszcze na alarm, ale zespołowi z takim dorobkiem nie wypada prezentować stylu bliskiego kompromitacji.

W starciu dwóch beniaminków z Bełżca i Lubyczy Królewskiej lepsi okazali się piłkarze Orkana, którzy po skromnym 2:1 z Granicą zdobyli tak potrzebny im komplet punktów, który pozwala na obecność w środku tabeli.

Na brak piłkarskich wrażeń nie można było i tym razem narzekać. Rywalizacja nabiera tempa, powoli tworzą się grupy zespołów walczących o różne cele. Liga jest atrakcyjna i oby taka sytuacja trwała jak najdłużej.

Jamcito/lkskorona.futbolowo.pl


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.