romek
wtorek, 23 czerwca 2015, 07:20

Z archiwum polskiej piłki * GOL * BUFON kontra MĘDREK: – Nie kaleczmy języka sportowego…

rozmaitosci2Jak zwykle w sobotnie popołudnie Bufon i Mędrek siedzieli przed telewizorem. W pwnym momencie odezwał sie Mędrek.

– Nie zwróciłeś uwagi, jak powiedział komentator? Mówi się przecież meczów, a nie meczy…

– Eee – odburknął Bufon. – Wszystko jedno.

– Mylisz się. Trzeba mówić wyłącznie meczów, wiem coś o tym, posłuchaj… Mecz pochodzi od agielskiego słowa match. Jest to zapożyczenie fonetyczne, a nie graficzne, to znaczy wyraz ten piszemy po polsku, mniej więcej oddając jego angielskie brzmienie. To prawda, że na gruncie rodzimym wiele wyrazów ma w dopełniaczu liczby mnogiej chwiejne końcówki „ów” i „y”, np. pisarzy – pisarzów, ale w większości wypadków obowiązuje jedna foma. Mówi się przecież wyłącznie burmistrzów, wczasowiczów, szewców, a nie burmistrzy, wczasowiczy, szewcy.

– No dobrze – przerwal Bufon. – To dlaczego podobny brzmieniowo miecz, odmienia się w liczbie mnogiej, choć dopuszczalna jest forma mieczów?

– Rzeczywiście, masz rację. Mówi się mieczy, choć dopuszczalna jest też forrma mieczów.

– A co powiesz o skeczu? – dumnie kontynuował Bufon. – Przecież etymologicznie i fonetycznie jest on taki sam jak mecz, a słowniki mówią o dwóch końcówkach: skeczy albo skeczów, sprawdziłem to kiedyś?

– W wypadku meczu jest jednak inaczej – zawyrokował Mędrek. Językoznawcy postanowili, że w dopełniaczu liczby mnogiej otrzyma on wyłącznie postać MECZÓW, a nie meczy. Należy więc mówić i pisać: Piłkarz rozegrał 100 meczów; Transmisja z meczów NBA była znakomita; Takich meczów się nie zapomina.

Magazyn Sportowy „GOL” (Kraków) / Luty 1992


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.