romek
sobota, 28 marca 2015, 08:08

Pisze Mateusz GISKA * „Bo talent to 10 procent, reszta to morderczy trening”

giska22-80x80Ostatnio mało mnie tutaj, pisze rzadziej, co więcej – nie byłem na razie na żadnym sparingu, nie byłem na żadnym treningu, ale jestem dość dobrze poinformowany co się dzieje w moim Klubie (Potok Wielki). Mówiąc krótko, wiem co tam w trawie piszczy.

Niestety oprócz dobrych wyników w sparingach, jest jedna sprawa, która autentycznie mnie wkurza. Frekwencja na treningach. Ja rozumiem wszystko, że gramy amatorsko, że szkoła, że praca, różne inne mniej lub bardziej ważne sprawy, ale jeżeli przy nazwisku jednego czy drugiego grajka w rubryce „był na treningu” na możliwych w tym roku kalendarzowym 20 widnieje liczba 2 (słownie dwa), to ręce mi opadają.

Mimo, że gramy amatorsko, że to klub ze wsi, że gram bo lubię, to tak czy inaczej należy okazać szacunek. Nie chodzi o odwoływanie się do historii klubu, jego tradycji. Chodzi tutaj o szacunek do kolegów z boiska. Podkreślam z boiska, bo po za boiskiem nikt nikomu nie nakazuje spotykać się towarzysko, wyjeżdżać razem na wakacje. Na boisku mamy stanowić kolektyw. Jeden organizm, gdzie każdy wspomaga siebie w trudnych chwilach, naprawia błędy. O to chodzi w jedności drużyny. Dlatego, też obecność na treningach jest ważna.

Mamy takie czasy, że spokojnie na ten trening, ktoś podwiezie Cię samochodem, to już nie te czasy, jak zaczynałem sam grę w klubie, że dymałem starym składakiem w deszcz czy nie deszcz pod tą górę w Osinkach. Teraz wsiadam do starego ale ciepłego samochodu kilka minut i jestem. Gierka z kolegami na szkolnym boisku nawet codziennie nie da Ci tyle, ile dwa treningi w tygodniu. Mierzysz się z równymi sobie, ktoś coś może podpowiedzieć, zgrywasz się z resztą zespołu. Można dopracować rzuty rożne, wolne. Nawet poćwiczyć głupie wyrzuty z autu.

Kwestia tego, jak bardzo chcesz grać, jak bardzo Ci zależy? Nikt nikogo na siłę nie zmusza do gry w tym Klubie. Możesz odejść kiedy chcesz, powiedzieć wprost, że masz to gdzieś. Grasz dla szpanu? Żeby popisać się przed kolegami? Dziewczynami? Serio, chcesz komuś zaimponować tym, że jesteś zawodnikiem w A-klasie, który nie ma siły na to, żeby biegać przez 90 minut? Jeżeli robisz to tylko dla tego właśnie, to daj sobie spokój. Oszczędzisz nerwów i sobie i innym. Może nawet zaoszczędzisz trochę zdrowia. W niedzielę, zamiast na meczu będziesz w domu wcinał obiad i oglądał „Familiadę”.

Zawsze jest wybór, zawsze jest druga opcja, więc nie róbmy szopki i zacznijmy trenować na poważnie. Później przychodzi mecz, a Ty grasz jak dziecko zagubione we mgle. Błąd za błędem; po takich zagraniach, że jest Ci głupio. Spokojnie z boku wygląda to jeszcze bardziej komicznie.

Mateusz Gisak / potowielki.futbolowo.pl


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.