romek
sobota, 24 stycznia 2015, 10:04

Leksykon lp / Józef LEŚ (Lublinianka Lublin) * Najpierw był Lwów * A później z wielkim trenerem po drodze…

Józef Leś

Całe  sportowe życie związał z futbolem. Grał w kilku drużynach, lecz epizod w Lubliniance w okresie odbywania służby wojskowej wspomina szczególnie. To na Wieniawie trener Kazimierz Górski przekwalifikował GO z napastnika na obrońcę, zwanego w piłkarskim światku „zamykającym akcje”.

Józef Leś często wraca do czasu gry w Lubliniance i awansu do II ligi w 1963 roku. Szczególne znaczenie miał pojedynek z Warmią Olsztyn w Lublinie. Wobec kilkunastu tysięcy kibiców Lublinianka wygrała 3:1, a bohaterem meczu był wszędobylski Edward Pietrasiński.

Wspominając przed laty ten czas powiedział:

– Edek miał więcej szczęścia, bo nie tylko urodził mu się syn, ale zrobił z niego piłkarza. Mnie też się urodził syn, ale chyba za szybko chciałem zrobić z niego ligowego gracza. Przedobrzyłem. Chciałem go zahartować… Niestety, przytrafiła się choroba i syn musiał przerwać karierę. Wyjechał do USA. Też ma syna a mojego wnuka, ale nie wiem, czy będzie piłkarzem (?).

We wspomnianym meczu z Warmią Olsztyn Józef Leś strzelił bramkę marzenie. Po centrze ze skrzydła rzucił się szczupakiem przed siebie i wpakował piłkę do siatki. Takie gole zdarzają się rzadko, a ich piękno porównywane jest do piękna bramek strzelanych nożycami, kiedy zawodnik stoi tyłem do bramki.

Kiedyś w III lidze, kiedy Stal Stalowa Wola walczyła z Victorią Jaworzno – wynik 2:0, a Józef Leś strzelił dwie bramki. Mecz decydował o awansie do II ligi. Stal grała tam dwa lata… Niewiele brakowało, żeby wywalczył z klubem ponownie awans, ale już w roli trenera. Jednak na kilka tygodni przed zakończeniem rozgrywek działacze zatrudnili innego szkoleniowca. Ale przecież w tym awansie też ma swój udział! I to ważny, bo „dokumentacyjny”.

Zapytałem o najtrudniejszego rywala na boisku:

– Janusz Żmijewski – padła zdecydowana odpowiedź. – Lublinianka przegrała z Legią mecz o Puchar Polski 1:3. Żmija strzelił dwa gole choć pilnowałem go jak źrenicy oka. Ja strzeliłem w tym meczu honorowego gola, ale nie sprawił mi satysfakcji. A Żmijewski wkrótce stał się jednym z najlepszych skrzydłowych w Europie.

gorski4Z piłkarskich osobowości ceni Jerzego Kopę. Trener teoretyk, który zawsze podkreślał indywidualizm piłkarza. Jak jest on ważny! I co jest trochę przewrotne, indywidualne szkolenie zawsze przynosi efekty po jakimś czasie. Może dlatego kluby prowadzone przez Kopę wyniki zdobywały, kiedy trenera już nie było, a trofea zapisywali inni.

Wielkie znaczenie dla przebiegu jego kariery miał jeszcze jeden pan – Brzezoń, tzw. „szperacz”, a inaczej kaperownik. To on sprowadził go do Stalowej Wioli w 1960 roku. Ta przeprowadzka zmieniła życie Lesia, bo został tu na stałe.

Tak jak Kazimierz Górski zmienił jego „życie na boisku”, bo kiedyś w Lubliniance przekwalifikował go z napastnika na defensora. Jako obrońca osiągnął więcej – Górskiego wspomina nie tylko z racji współpracy piłkarskiej, bo przecież obaj pochodzą z Lwowa.

Karierę piłkarską zakończył w wieku 38 lat. Później był trenerem bramkarzy, piłkarzy z pola, wychował takich graczy jak: Strzelczyk, Mulawka, Ożóg, Trawiński, Rogoziński, Bzdyra…

***

Józef LEŚ (ur. 18 maja 1938 roku we Lwowie). Napastnik, obrońca. Kluby: Fortuna Głogówek, Otmęt Krapkowice, Stal Poręba, Stal Stalowa Wola (x2), Lublinianka Lublin. Kluby jako trener: Stal Stalowa Wola. Awansował do II ligi z Lublinianką i Stalą Stalowa Wola. Ma też w papierach awans jako trener. Gdy w 1946 roku przyjeżdżał do Polski z rodzicami nie miał pojęcia o tym, że zostanie piłkarzem. Dziś trener w Stalowej Woli.

Leksykon lubelskich piłkarzy / Henryk Sieńko

***

foto1 / Józef Leś w Lubliance i Stali Stalowa Wola.

foto2/Kazimierz Górski w Lublinie. Wielkiego trenera zapamiętają kibice nie tylko na Wieniawie, ale i przy Zygmuntowskich, i w Kraśniku. A przecież zaczynał we Lwowie, a w drodze do Warszawy zatrzymał się w Lubartowie. Na Lubelszczyźnie są jego „pomniki”, także w Rejowcu Fabrycznym i Wierzbicy…


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.