romek
środa, 5 listopada 2014, 06:08

Pisze Mateusz GISKA: – Nie mieszajcie sportu z polityką…

giska22„Nie mieszajcie sportu z polityką” – stary frazes.  Święty, nie do obalenia. Tak ma być i koniec. Jak to się ma do rzeczywistości? Piłka, polityka i pieniądze. Trzy słowa na P. Różne, a jednak połączone w symbiozie. Ile klubów Piłkarskich nawet na szczeblu Ekstraklasy otrzymuje pieniądze od samorządów, czyli od polityków? Napiszcie do Śląska Wrocław, żeby nie mieszali sportu z polityką. Albo nawet po co szukać tak daleko, w naszym Lublinie, przed kilkunastoma dniami otwarto nowiusieńki stadion na 15 tysięcy miejsc. Tuż przed samymi wyborami samorządowymi. Przypadek? Nie sądzę. Powiem więcej, za dużo w życiu takich „przypadków” widziałem żeby w ten uwierzyć.

Dlatego zwrot „sport nie powinien łączyć się z polityką” – to tylko szlachetny slogan. Piłka ponad podziałami? Nic z tego. Zapytajcie dziadka, rodziców, gdzie ludzie przeciwstawiali się komunistom? Na stadionach różne hasła ukryte w dwuznacznych okrzykach (bij tramwaj bo czerwony) itp. Świeży przykład, mecz Serbia – Albania. Przerwany przez co? Przez sprawy polityczne.

Zapytajcie ludzi w Barcelonie, czy jak Messi i spółka ogrywają Real, to czy nie jest to zupełnie inny mecz również ze względów politycznych? Zbliżają się wybory, a przed nimi jak grzyby po deszczu pojawiają się zbawcy lokalnych drużyn. Najłatwiej mają CI, którzy mieszkają tam gdzie nie ma infrastruktury. Nie ma stadionu? Wybierzcie mnie to będzie. Nie ma pieniędzy na drużynę? Spokojnie mam na to plan. Czasami warto zapytać jaki? Skąd? Wiecie ilu z nich by się na tych prostych pytaniach wyłożyło?

Przykład z mojej miejscowości – przez 4 lata wójt zjawia się wyłącznie na zakończenie sezonu, stawia skrzynkę piwa albo flaszkę wódki i stara się udawać, że wszystko jest dobrze. Raz, góra dwa razy do roku. Idą wybory. Zgadnijcie jak często bywa na meczach? Nie muszę chyba mówić.

Polityka ma wpływ na sport, więc nie mówcie mi, że piłka rządzi się własnymi prawami. Nie ma takiej opcji. Skoro polityka nie ma wpływu na piłkę, to czemu podczas losowania eliminacji Azerbejdżan nie może grać z Armenią? Hiszpania z Gibraltarem? Wszystko jest fajnie, nie dla rasizmu, wspomagajmy dzieci, respektujmy sędziów, żłopmy kasę od sponsorów – jednak kiedy dzieje się krzywda innym, gdy ludzie giną, to już sprawa polityczna, więc nie mieszajmy się. Wyraźmy oburzenie. Takie akcje są równie skuteczne co „lajki” na Facebooku w sprawie wody dla dzieci w Afryce. Hipokryzja UEFA i FIFA sięga dna.

Na duży plus zmieniło się w PZPN kiedy prezesem został Zbigniew Boniek. Niestety w wojewódzkich Związkach wciąż jest jeszcze bardzo dużo „betonu” i „leśnych dziadków”.

Kiedy zastaniemy normalność?

Nawet takie wybory na prezesa PZPN to była czysta polityka, spekulacje; kto poprze kogo i w zamian za co? To nie polityka? Przecież wygrał nie ten, który strzelił więcej bramek w jakimś turnieju, tylko ten, który uzyskał więcej głosów.

Wiec skończmy z tym mydleniem oczu i nazywajmy rzeczy po imieniu – inaczej nigdy normalnie nie będzie.

Mateusz Giska


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.