romek
czwartek, 28 sierpnia 2014, 08:48

pilkawgrze.eu / F… UEFA!

Platini-UEFA (1)W ostatnich dniach, przy okazji powszechnego oburzenia na UEFA za odebranie Legii awansu do ostatniej rundy kwalifikacyjnej poprzez przyznanie walkowera Celticowi Glasgow, nie zostawiono na tej organizacji suchej nitki. Chętnie szafowano argumentami, że skorumpowana, że sprzedajna, że zabija piłkarskie reguły i zaprzecza własnym ideom (jak chociażby „Football first”). UEFA – na Łazienkowskiej nazwa ta, szczególnie teraz, wywołuje dreszcze. Co to jest UEFA?

Unia Europejskich Związków Piłkarskich została założona w 1954 roku w Bazylei. Obecnie zrzesza 54 piłkarskie związki i posiada roczne obroty rzędu 1.7 miliarda euro (rok finansowy 2012/13 – nie uwzględnia przychodów z EURO 2012, które zostały zaksięgowane rok wcześniej). Choć jest finansowo najsilniejszą organizacją sportową, nie znaczy to że nie jest narażona na zagrożenia i że jej potęga będzie trwała wiecznie.

Prawo Unijne

Tego chyba UEFA boi się najbardziej. Od czasu sprawy Bosmana, która zrewolucjonizowała rynek transferowy, władze piłkarskie mają świadomość, że ich reguły mogą być podważone przez organy Unii Europejskiej. Mniejsza o przepisy transferowe, mniejsza o ochronę kontraktów (czujecie potencjalne sprzeczności pomiędzy przepisami „piłkarskimi”, a przepisami prawa praca – np. minimalny okres wypowiedzenia, okienka transferowe, okres chroniony), rzecz się głównie toczy o pieniądze, czyli scentralizowaną sprzedaż praw telewizyjnych i marketingowych. Dotychczas do Ligi Mistrzów i Ligi Europy, od roku 2014 również do wszystkich meczów eliminacji do Mistrzostw Europy i Świata oraz niektórych meczów towarzyskich. Dlatego UEFA tak troskliwie dba o relacje z instytucjami unijnymi – ma świadomość, że brak ich przychylności oznaczałby koniec UEFA jaką dzisiaj znamy.

FIFA kontra UEFA

Coraz bardziej nasila się konflikt z FIFA. Federacje europejskie już kilkukrotnie wyraziły niezadowolenie ze sposobu sprawowania rządów przez Seppa Blattera. Tajemnicą poliszynela jest, że obecny szef UEFA, Michel Platini, zamierza ubiegać się o fotel prezydenta FIFA. Ale Sepp Blatter nie zamierza ustąpić. Matematyka jest nieubłagana – z 209 federacji członkowskich FIFA, Europa posiada tylko 54. Ostatnio Sepp Blatter daje się poznać jako zwolennik wprowadzania technologii do piłki nożnej, co stawia go w ostrej opozycji w stosunku do konserwatywnego Francuza. Choć rywalizacja FIFA kontra UEFA ma prestiżowy charakter (UEFA to państwo w państwie), jej wynik może mieć wpływ na inne wyzwania, którym UEFA musi stawiać czoła.

Superliga

W ten sposób dochodzimy do drugiej największej zmory UEFA, oprócz prawa unijnego. To Superliga – czyli potencjalna rywalka „złotego dziecka” UEFA, czyli Ligi Mistrzów. Co jakiś czas słyszymy o groźbach secesji czołowych klubów europejskich i stworzenia odrębnych rozgrywek klubowych. Duży szacunek dla UEFA, że potrafi te zapędy powstrzymywać. Pytanie tylko: jak długo? Kluby, których budżety wynoszą kilkaset milionów euro rocznie, nie mogą być szczęśliwe, że ich bezpośredni wpływ na podejmowane decyzje w UEFA jest nadal mocno ograniczony.

Kto rządzi UEFA?

UEFĄ rządzi administracja. Jest to klasyczny przykład sytuacji w której to nie pies macha ogonem ale ogon macha psem. Centralizacja – to jest słowo klucz. Pamiętacie jeszcze europejskie puchary w latach 80-tych? Gdzie Widzew dochodził do półfinału, a kilka dobrych meczów mogło dać miejsce w finale? Teraz już nic z tego. Rozstawienia, faza grupowa, liczba meczów, która powoli przyprawia o mdłości najwierniejszych kibiców. No i w efekcie bogaci się bogacą, a biedni biednieją. Ale dlaczego ci biedni się na to zgadzają?

Pamiętajcie – członkami UEFA jest 54 europejskich związków piłkarskich. Na Kongresie, każdy z nich ma jeden głos. Każdy – San Marino i Niemcy, Gibraltar (od niedawna) i Anglia. Te małe federacje żyją w dużej mierze z pieniędzy UEFA. A od czasu scentralizowania praw telewizyjnych (i częściowo praw marketingowych) do meczów eliminacyjnych, będą one praktycznie w 100% zależne finansowo od UEFA. To trochę zniechęca do merytorycznej dyskusji na temat zrównoważonego rozwoju piłki nożnej, nie sądzicie?

UEFA nie jest taka zła

Trzeba przyznać, że UEFA potrafi dbać o PR po mistrzowsku i chętnie szafuje hasłami na temat troski o fair play, rozwój piłki, wspieranie futbolu dziecięcego, itd. To, że stanowi to drobny ułamek jej wydatków, to zupełnie inna sprawa. UEFA i tak w dużej mierze jest dystrybutorem pieniędzy od stacji telewizyjnych i sponsorów dla klubów i federacji. Dzięki temu, że to UEFA jest ich dystrybutorem, a nie stricte komercyjna instytucja, udaje się przeznaczyć ich ułamek na projekty budowy boisk, organizacji turniejów dziecięcy, itd.

Czy można o takiej organizacji mówić f… UEFA?

Waldemar Baryło / pilkawgrze.eu


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.