romek
czwartek, 14 sierpnia 2014, 07:39

V liga ZAMOŚĆ / Z Przymrużeniem Oka Podsumowanie…

 Trzy dni temu w przystadionowych, a raczej przyboiskowych sklepach znacznie podskoczyła sprzedaż tanich win, słonecznika i „czikulady” (dla wnuczki). Co się do tego przyczyniło? Otóż 9 Sierpnia wystartowały ligi okręgowe, czyli te trochę poważniejsze niż Serie A i B rozgrywki, podczas których nie sposób się nudzić i nie sposób się smucić, a płacze się tylko ze śmiechu. W nowym sezonie zamojskie drużyny stwarzają pozory bardzo wyrównanej „szesnastki” i trudno jest wskazać kandydatów do relegacji za kalectwo futbolu czy też tych do promocji, ale swoich faworytów posiadam. Wydaje się, że może być mało śmiechu bezHuraganów Zamojszczyzny czy innych Aleksandriów, które zbierały w tyłek jak stare Ukrainki truskawki w łubianki, ale to tylko złudzenia. Tymczasem zapraszam do krótkiego „Z Przymrużeniem Oka Podsumowania” kolejki numero Uno !

Kiedy kombajny tłukły pszenicę w najlepsze, a prasy do zboża jęczały aż się dymiło, piłkarze ligi okręgowej haratali w gałę. Kopali się również po czołach, kolegów po piszczelach a piłki w porzeczki za bramkę. Trafiali też w prostokąt, bo goli padło 26 a mogło i więcej, bowiem grali wszyscy tylko nie Unia, która wszem i wobec aspiruje do awansu. Dlaczego? Otóż taktykę na zasadzie, nie jechać do Unii by nie dostać „piątki” czy też więcej, zastosowała Sparta Łabunie. Trener Suchowierzch ponoć jedenastki nie zebrał, bo chłopaki z Hawajów nie wrócili. Jak dla mnie popelina i na jaja na samym starcie i gwarancja, że nudno nie będzie. Aby za tydzień już wrócili, bo Roztocze przyjeżdża.

Jednym z meczów pierwszej kolejki, które zapowiadały się najciekawiej i się odbyły, było spotkanie Gryfu i Huczwy. Ci pierwsi zapowiadali walkę o górę tabeli, a Ci drudzy nawet zapowiadać nie musieli, bo ekipa jest skowyrna. Boisko szybko zweryfikowało zapędy i popędyZamojskiego Stowarzyszenia i zarazem beniaminka, bowiem Huczwa przejechała po nim jak walec po mrówce i skończyło się 0:4 na własnym boisku. O mój Gryfie, co się stało się?

Dwa identyczne jak bracia Mroczki wyniki, padły w spotkaniach Gromu i słodkiej Spartyoraz „Nieznajomych” z Roztoczem. Dwa do jednego z gośćmi z Wożuczyna wygrał Grom, który jeszcze rok temu został przez nich zlany 0:4. Już w 20 minucie zapachniało sensacją bowiem nowy nabytek Sparty – Piotr Michoński – dał jej prowadzenie. Niektórzy jeszcze nie skończyli się cieszyć i dokończyć otwierania wina, które zaczęli na cześć zdobytej bramki, a obrona Wożuczynian już 3 razy kopnęła się w czoło i było 1:1. W drugiej odsłonie Gromzagrzmiał i strzelił jedną bramkę więcej, a obrona Sparty ponownie nabijała sobie guzy na czole. Drużyna o której nikt nic nie wie i nikt nigdy nie słyszał, czyli Orion Dereźnia pokonała spadkowicza ze Szczebrzeszyna 2:1. Jak i gdzie? Nie wiadomo! Stawiam 5 zł, że Orion leci w tym sezonie do ligi, gdzie w większości grają synowie bajkowego Geppetto..

Kolejne spotkanie to strzelanka jak w Rambo IV i Niezniszczalnych razem wzięta. Aż 8 bramek padło na boisku drużyny spod znanego browaru, na którym zagrali Chłopcy Welcza. Jak zwykle ze strony Olimpii – Łyp i bramka, czyli dwie! Z drugiej natomiast zapunktował obieżyświat Sz. Borodziej – Czarodziej, lecz zwycięstwa nie wyczarował. Wynik 5:3 dla Miączynian to spory sukces, więc trener Piotr szczęśliwym jest.

W kolejnym pojedynku beniaminek z Łaszczówki próbował pogonić Igrosiaków. Hmmm…. Próbować sobie mógł, ale bez Wasiołka, Nagowskiego i trenera na ławce, magiczna sztuczka się nie udała. Porażka 0:2 na własnym boisku, szczególnie ligowym świeżakom skrzydeł raczej nie dodaje, a kolejny wyjazd do Hrubieszowa mnoży to razy dwa. Moje kolejne 5 zł na to, żePogoń zawalczy tylko o to by chociaż sezon pobyć w „okręgówie”.

Pomarzyć Włókniarzowi o choćby punkciku pozwoliła Victoria. Ale tylko pomarzyć, bowiem wygrała 1:0. Chłopaki z miejscowości, gdzie drogi jak autostrady nie są, aspirują do awansu i chyba szansę mają. Frampolinianie też mają szanse, ale tylko niewielkie i to tylko na utrzymanie.

Ostatnie, a tak naprawdę inauguracyjne i bardzo ciekawe starcie miało miejsce w Sobotę w Skierbieszowie. Ligowy coroczny średniak i troszkę lepiej – Korona, na kilka dni przed rozpoczęciem rozgrywek, poprzez dwa transfery stała się kandydatem na co najmniej europejskie puchary. W tenże sposób szkolnym Autosanem poleciała by pyknąć również corocznego ligowego średniaka i troszkę – Ostoję. No i pyknęła ! Zdecydowanie najlepszy bramkarz ligi latał jak Genzo Wakabayashi i razem z Przemkiem Wawrycą (zdobywcą oczka, czy tam Hattricka) przywieźli 3 punkty, wygrywając 3:2.

Nie ma co gadać, ale liga będzie w tym roku bardzo, ale to bardzo ciekawa. Bez lekko winnie czerwonych na twarzach zawodników Orkana oraz Kosmonautów, reprezentantów najdłuższej wsi w Polsce oraz jednopunktowców z Hrubieszowa trudno wskazać 3 pewnych spadkowiczów. Osobiście stawiam po piątaku na OrionPogoń i Włókniarz. Chociaż spore szanse mają też podopieczni trenera Suchowierzcha i Welcza. Z typem mistrza ligi szóstej będzie już trochę prościej, bo zgarnie go pewnie Unia lub Huczwa.

 spartawozuczyn.futbolowo.pl


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.