romek
czwartek, 31 lipca 2014, 07:43

Pierwszy gol (9) / Złote lata 60-te… * Start gra coraz lepiej… * W Izbicy jakieś kobitki chciały mnie skarnościć za soczystą wiązankę…

Józef Zaprawa zapamiętał boiskowe starcia z zawodnikiem Ruchu Izbica Marianem Wdowiakiem.
– To był typ obrońcy, którego mogła minąć piłka, ale piłkarz nigdy. Straszny „kosiarz”, a o jego brutalnej grze już wówczas opowiadano w powiecie. Przed meczem z Ruchem w Izbicy, podszedłem i normalnie poprosiłem go żeby grał fair… Gdzież tam, już jedno z pierwszych starć zwaliło mnie z nóg. Puściłem soczystą wiązankę o jego kulturze itp., nawet nie pamiętam co krzyczałem. Po tych słowach na boisko wpadły jakieś „ni to kobitki – ni to baby” i dawać mnie atakować. Myślałem, że mnie podrapią pazurami!

Po kilku latach gry, Józef Zaprawa podjął pracę w komendzie powiatowej, gdzie pracował do emerytury w wydziale ruchu drogowego. Musiał zrezygnować z uprawiania futbolu.

Bezsprzecznie gwiazdą tego maratońskiego sezonu (ponad 40 rozegranych meczy), był wielokrotnie wspominany tutaj Tadeusz Zieleńczuk. Miał już renomę gwiazdy ligowej piłki – przecież grał już Lubliniance. Tamto doświadczenie sprzed lat teraz procentowało. Nie ustępowali mu wiele: Patyk, Szewczak, Kulawiak, Sierpiński, Gołąbek i Zdun.

W czerwcu 1962 roku (przeszliśmy już na system jesień wiosna), kibice i piłkarze Startu Krasnystaw, podobnie jak setki tysięcy im podobnych pasjonowali się także eliminacjami do Mistrzostw Świata, które w 1962 roku miały się odbyć w Chile. Trener Ryszard Koncewicz „Faja”, oraz kapitan związkowy Czesław Krug zmontowali akurat niezły skład, który miał poważne notowania w Europie, szczególnie po wygraniu w Warszawie z ZSRR 1:0 po golu z karnego Eugeniusza Pola (pokonał samego Jaszyna). A Rosjanie byli wówczas mistrzami Europy.  Przeciwnikiem Polski w walce o bilet do Chile byli Jugosławianie. Polacy przegrali w Belgradzie 1:2 i wydawało się, że w rewanżu są w stanie odrobić stratę. Jednak wszelkie marzenia prysły już w 45 sekundzie gry, kiedy to Galić otworzył wynik meczu. Stać nas było tylko na wyrównanie (Jan Schmidt 29). Nie było barażu ze zwycięzcą strefy Azjatyckiej i eskapady do Chile, gdzie nasi rywale zajęli wysokie 4 miejsce ulegając w małym finale gospodarzom 0:1.

Oczywiście kibice w Polsce mogli się pasjonować mistrzostwami w Chile za pośrednictwem radia i prasy. I pasjonowali się. Radio i prasa tworzyly bohaterów boisk.

Start w Klasie B wywalczył drugie miejsce. Działacze klubu rozpoczęli próbę zdobycia Klasy A przy zielonym stoliku. Zinterpretowali regulamin rozgrywek po swojemu i wysłali skargę do Polskiego Związku Piłki Nożnej w Warszawie na Okręgowy Związek Piłki Nożnej w Lublinie. Skarga dotyczyła regulaminu awansu i spadku z Klasy A. Zarząd Startu uważał, że Start jako druga drużyna Klasy B powinien awansować do Klasy A kosztem Orląt Radzyń, które powinny być zdegradowane (chodziło o udział w meczach nieuprawnionego zawodnika). Dziennikarze i działacze uznali, że skarga ma małe szanse powodzenia. I w istocie tak było! Start mimo niezłego sezonu nie zdobył awansu. Nie ulega jednak wątpliwości, że działacze i piłkarze odzyskali już wigor i chęć rywalizacji z najlepszymi w województwie. Dzisiaj numer z nieuprawnionym zawodnikiem by nie przeszedł, wówczas nie takie „numery” były możliwe.

Pierwszy gol / hs – koniec odc. 9 – cdn.


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.