romek
czwartek, 31 lipca 2014, 07:23

Katarzyna STEFANIK (LKS KORONA Łaszczów): – Tylko Korona i Barcelona…

Rozmowa z Katarzyną Stefanik, kapitanem Korony Łaszczów, beniaminekiem rozgrywek I ligi kobiet.

***

AdministratorJak wyglądała Pani droga na piłkarskie boiska?

Katarzyna Stefanik: Piłka nożna była ze mną od zawsze, zawsze kopałam z kolegami pod blokiem, w szkole podstawowej i gimnazjum, jeździłam na zawody sportowe. W 3 klasie gimnazjum postanowiłam poszukać w moich okolicach klubu sportowego, najbliższy znajdował się w Zamościu. W internecie znalazłam kontakt do dziewczyny, która była kapitanem Hetmana Zamość, skontaktowałam się z nią i umówiłam na trening w Zamościu. Od tamtej pory do 3 klasy liceum byłam zawodniczką Hetmana Zamość. Na wakacjach w 2010 r. pojechałam z drużyną z Tomaszowa na zawody LZS, na których narodził się pomysł założenia kobiecej drużyny w Łaszczowie. Dostałam propozycję gry w tym klubie, na którą od razu się zgodziłam i tak zostałam zawodniczką Korony Łaszczów, w której gram do dzisiaj.

Admin.: Jaką rolę i jakie zadania spełnia w drużynie jej kapitan?

K.S.:  Do moich zadań jako kapitana drużyny należy wyprowadzenie drużyny na mecz, przeprowadzenie odpowiedniej rozgrzewki przedmeczowej. W czasie meczu staram się zagrzewać dziewczyny do walki oraz dawać z siebie wszystko, być pozytywnym motywatorem drużyny. Staram się także swoją postawą dawać dobry przykład dla zawodniczek, przyjeżdżam na wszystkie treningi na których mam możliwość być. Do zadania kapitana należy także uspokojenie zawodniczek, gdy w czasie meczu emocję biorą górę.  Zawsze bronię swojego zespołu na boisku tak jak i po za nim. Bycie kapitanem ukochanej drużyny jest dla mnie wielkim zaszczytem oraz wyróżnieniem, jestem bardzo dumna, że mam możliwość pełnienia tak ważnej funkcji w zespole i mam nadzieję,  że robię to w odpowiedni sposób.

Admin.: – Korona w II lidze wyróżniała się doskonałą defensywą. Co sprawiło, że przeciwniczkom było tak trudno strzelić Wam gola?

K.S.: Moim zdaniem, głównym powodem dobrej gry w defensywie jest nasze doświadczenie, które zyskałyśmy grając w pierwszej lidze, a także zaufanie do siebie nawzajem oraz odpowiednia asekuracja. Na boisku staramy się uzupełniać. Zdarzało się, że popełniałyśmy błędy, ale zawsze możemy liczyć na wzajemną pomoc, gdy jednej zawodniczce coś nie wyjdzie prawie zawsze następna naprawiała jej błąd, dlatego ilość bramek w tym sezonie była zdecydowanie na naszą korzyść

Admin.: Przed Koroną gra na zapleczu ekstraligi. W jakim nastroju i z jakimi oczekiwaniami przystąpi Pani do rywalizacji?

K.S.: Moim oczekiwaniem wobec zespołu jest utrzymanie się w pierwszej lidze, a od siebie oczekuję tego, aby utrzymać miejsce w pierwszym składzie, nie odstawać umiejętnościami od swoich koleżanek oraz nie zawieść na boisku trenera, koleżanek z drużyny, prezesa, sponsora czy kibiców. Nastroje są bardzo pozytywne, sądzę, że jesteśmy w stanie powalczyć z większością drużyn, z którymi przyjdzie nam niedługo rywalizować. Pozostaje nam dobrze przepracować okres przygotowawczy i walczyć o jak najlepsze miejsce w tabeli.

Admin.: Każdy zespól ma swoje dobre i gorsze strony. Jakim zespołem jest, Pani zdaniem, Korona Łaszczów?

K.S.: Szczerze mówiąc na dzień dzisiejszy widzę tylko jedną złą stronę naszej drużyny, jest nią miejsce zamieszkania nas, zawodniczek. Nie mamy możliwości systematycznego trenowania razem, a co się z sobą wiążę nie zawsze jesteśmy odpowiednio zgrane na boisku. Do naszych mocnych stron według mnie należy brak pretensji za popełniane błędy, nasz trener zawsze powtarza, że nie mamy prawa krytykować siebie nawzajem za popełniony błąd, ponieważ każdej z nas może się on zdarzyć. Kolejną mocną stroną jest pozytywna atmosfera w drużynie, nie tylko na boisku, ale także poza nim zawsze możemy na siebie liczyć. Mamy mocny zespół oraz szeroką kadrę, wiele utalentowanych dziewczyn, które zawsze dają z siebie wszystko na boisku. Nigdy się nie poddajemy i jeżeli wynik nie jest dla nas korzystny walczymy do końca w każdym meczu.

Admin .: Jakie są Pani marzenia życiowe i sportowe?

K.S.: Szczerze mówiąc na chwilę dzisiejszą moje marzenia życiowe głównie opierają się na marzeniach sportowych. Chciałabym abyśmy utrzymały się w I lidze na korzystnym miejscu w tabeli,  żeby każda z nas skończyła sezon bez żadnej kontuzji, a także żebyśmy w następnym sezonie spotkały się w tym samym gronie. Moim marzeniem jest to,  żebym grała w Koronie Łaszczów najdłużej jak będzie to możliwe.  Marzy mi się także obejrzenie na Camp Nou meczu mojej ulubionej drużyny, oczywiście zaraz po Koronie Łaszczów, FC Barcelony.

Admin.: Czego, my kibice, mamy życzyć drużynie Korony w nowym sezonie?

K.S.: Najważniejsze jest to,  żeby żadnej z nas nie przytrafiła się żadna kontuzja oraz żebyśmy utrzymały się na zapleczu  ekstraligi. Chciałabym podziękować wszystkim kibicom, którzy byli z nami na dobre i na złe. Wasze wsparcie jest dla nas bardzo ważne. Zapraszamy na nasze mecze w nowym sezonie, liczymy na wasz doping i na pewno postaramy się was nie zawieść.

lkskorona.futbolowo.pl

PS. Gratulujemy dziewczynom i opiekunom klubu awansu do I ligi. Powodzenia!


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.