Lublin, Kraśnik, Rzeszów / Magia wspomnień trzecioligowych… « Lubelska Piłka - Wszystko o piłce nożnej na Lubelszczyźnie
romek
środa, 16 lipca 2014, 10:54

Lublin, Kraśnik, Rzeszów / Magia wspomnień trzecioligowych…

W bieżącym sezonie w rozgrywkach III ligi dojdzie do arcyciekawych – choćby z punktu widzenia historycznego – konfontacji lubelskich i lubelsko – rzeszowskich. Polecamy interesujacy tekst opublikowany na stronie Stali Kraśnik.

***

W nadchodzącym sezonie grono trzecioligowców powiększą spadkowicze z II ligi: Motor Lublin i Stal Rzeszów. Tak przynajmniej jest na papierze. Stal Rzeszów do 22 lipca (kiedy to spotka się zarząd PZPN) czeka na decyzję, czy może pozostanie drugoligowcem (w miejsce Kolejarza Stróże), czy może zasili szeregi pierwszoligowców (w miejsce mającej problemy drużyny Floty Świnoujście), czy jednak będzie naszym rywalem na boiskach III ligi.

Drużyna Stali Rzeszów w tym roku obchodzi 70-lecie powstania. Największym ligowym sukcesem drużyny było siódme miejsce w I lidze w sezonie 1965/66.
Bezpośrednie spotkania ligowe w ostatnich latach:

14.03.2009: Stal Rzeszów – Stal Kraśnik 5-1 (br.: Nowak)
10.08.2008: Stal Kraśnik – Stal Rzeszów 1-3 (br.: Iracki)

W latach 1967-76 w Rzeszowie grał Marian Kozerski (foto1), który wcześniej reprezentował kraśnicką Stal. Był on jednym z najlepszych strzelców w historii klubu z Podkarpacia. W sezonie 1975/76 zdobył dla drużyny najwięcej (cztery) bramek w rozgrywkach o Puchar Zdobywców Pucharów. Trzy bramki padły w dwumeczu z norweską drużyną Skeid Oslo (1/16 finału), a jedną strzelił w dwumeczu 1/8 finału z walijskim Wrexham. Drużyna z Rzeszowa na tym poziomie zakończyła rozgrywki i był to jak dotychczas największy sukces klubu w rozgrywkach pucharowych.

Po wielu latach przerwy znów będziemy emocjonować się potyczkami ligowymi z Motorem Lublin. Największym sukcesem ligowym klubu jest 9 miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej w sezonie 1984/85. Wszyscy na pewno czekamy na możliwość zagrania na budowanym właśnie nowym stadionie Motoru o pojemności 15.500 kibiców. W ostatnich latach z drużyną z Lublina rozgrywaliśmy jedynie mecze Pucharu Polski:
26.05.2004 – Stal – Motor (finał PP) 2-0 (br. Wiącek, Szewc)
24.04.2007 – Stal – Motor (półfinał PP) 2-0 (br. Samolej, Kepka)

W dawniejszej historii potyczek możemy znaleźć prawdziwe perełki. Jednym z nich jest spotkanie tak oto opisane przez red. Mirosława Sznajdera w swoim opracowaniu historii klubu:
“Emocje, jakie przeżywali kibice piłkarscy z Kraśnika i okolic, wiosną 1967 roku. nie miały sobie podobnych w historii klubu. Na początku rundy wiosennej lider ligi centralnej, kraśnicka STAL, podejmował wicelidera Motor Lublin. Mecz oglądało ok. 15 tysięcy kibiców. Pierwsi strzelili bramkę lublinianie. W 28 minucie piłkę otrzymał pod nogi, po odbiciu przez Madeję strzału Lacksteina, czołowy napastnik drużyny przeciwnej Widera i skierował ją do siatki. Pod koniec pierwszej połowy STAL strzeliła wyrównującego gola, ale z jakiegoś powodu sędzia Świstek z Przemyśla nie uznał go. Arbiter dopatrzył się faula Pawłowskiego na bramkarzu Motoru ,Wężyku. W meczu padła jeszcze jedna bramka dla Motoru, strzelił ją w 87 min. Świerk z karnego (foto2, Widera, Sokołowski, Świerk). Po tym spotkaniu prowadzenie objął Motor, STAL spadła na drugie miejsce.”

Dwa lata wcześniej doszło do również ciekawego spotkania, o którym Mirosław Sznajder napisał:
W sezonie 1964/65 Stal grała nierówno i ostatecznie zajęła miejsce w środku tabeli. (…) Wyniki meczów piłkarskich często jednak zależały nie tylko od dyspozycji drużyny, ale też i… sędziego głównego. Pojawiały się komentarze, że sędziowie bywają mniej przychylni drużynom z tzw. prowincji. Oto komentarz, po przegranym (3:4) meczu z Motorem Lublin, jaki ukazał się w „Życiu KFWM” 15 maja 1965 r.: „Stal rozpoczęła z wielkim impetem, zupełnie nie tak jak z mistrzem. W krótkim czasie zdobyła też dwie bramki. Prowadząc 2:0 zupełnie nie spoczęła na laurach. Atakowała dalej. Zaczęły się jednak dziać przysłowiowe lubelskie „cuda”. Niepotrzebnie sędzia tego spotkania pan Bargieł przerywał grę w najmniej odpowiednich momentach. Zawodnicy Motoru, to też przecież nie ułomki. Zaczęli grać jak na nich przystało. Kiedy wynik brzmiał 3:3 nastąpiło starcie Łysanowicza na polu karnym z przeciwnikiem. Ku zdziwieniu obu drużyn sędzia podyktował rzut karny (już drugi w tym meczu) przeciw Stali. Powinno być odwrotnie.
To Łysanowicz został sfaulowany. W efekcie
Motor zwyciężył 4:3, a Łysanowicz poważnie kontuzjowany odwieziony został do szpitala.” Należy dodać, że Motor odniósł sukces w dalszych eliminacjach i awansował do II ligi.

Z racji niewielkiej odległości w ciągu historii klubu wielu zawodników miało sportowe przygody w obu klubach. W minionym sezonie w Stali grało czterech zawodników, którzy w swojej karierze reprezentowali również barwy Motoru, a byli to: Marcin Gawron, Witalij Melnyczuk, Pavlo Stadnicki i Daniel Szewc.

Autor: michalr / stalkrasnik.pl


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.