romek
sobota, 5 lipca 2014, 09:17

MUNDIAL 2014 / Dzień dwudziesty drugi, dwudziesty trzeci… * Niemcy – Francja 1:0 * Brazylia – Kolumbia 2:1 * Niemcy jak to Niemcy * Żal mi Kolumbii!

Ćwierćfinały. Jak CUDNIE, że nie było dogrywek i karnych! W  meczach piłkarskich nie powinno być dogrywek i karnych… Są sposoby, aby je wyeliminować.

Niemcy – Francja 1:0. Kto z kilku szans nie strzela żadnego gola, traci wszystko. Wynoszony po niebiosa Benzema powinien z trzech szans strzelić gola… A miał ich cztery lub pięć… Dlatego Francja przegrała! Deschamps jest genialnym taktykiem – jeśli przegrał to znaczy, że nie miał kim grać żeby wygrać.

Brazylia – Kolumbia 2:1. Dla mnie najbardziej spektakularny mecz turnieju. Wierzyłem w Kolumbię – wierzyłem w powiew czegoś nowego w futbolu! Niestety – przeżyłem dramat. Tak chciałem, żeby wygrała Kolumbia i  była mistrzem świata. Decydująca była siła kontrowersji – wolny Luiza wykonany tyleż wsapniale, co i „nie powinno go być”. Coś jak ręka Maradony w meczu z Angilkami.  Teraz wierzę w Kostarykę, ale Holendrom tytuł się należy (przenośnia).  Już trzykrotnie przegrywali, kiedy byli co najmniej równi rywalom. Cruyff, Neeskens, Haan, Rensenbrink (foto) i inni, powinni doznać radości zycięstwa w finale, której nie zaznali osobiście, choć do futbolu wnieśli wiele.

Dzisiaj niech wygrają lepsi! Byle nie przy pomocy siły kontrowersji! Już lepiej dzieki artystycznej akcji lub po magicznym, golu a’la Rogriguez.

pk/lp.pl


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.