romek
piątek, 4 lipca 2014, 10:05

Pierwszy gol (6) / Minęło 60 lat, od chwili pamiętnego meczu Ogniwo (START) Krasnystaw – Kolejarz Lublin

Zbliża się 70 rocznica założenia Startu Krasnystaw, pierwszego klubu po wyzwoleniu.

Kontynuujemy opowieść o jego historii, spisanej w całości pt.: „Pierwszy gol”. Dziś przypominamy historię z lipca roku 1954, kiedy to faktycznie Start został zlikwidowany… 4 lipca 2014 roku minęło 60 lat od tej daty – daty kiedy na 10-lecie Start (wówczas przydzialowa nazwa Ogniwo),  zdegradowano a piłkarzy zdyskwalifikowano,  niektórych dożywotnio…

Dziś nie wiadomo, czy tylko przypadkowo dożywotnio zdyskwalifikowanym był Franciszek Bucht „Złota nóżka”, brat Wacława Buchta, który zginął w Katyniu… Takie były czasy. Rodziny tych, którzy ginęli za Polskę były „pod okieką”…


1954

Sądny rok. Wielka próba dla piłkarzy i działaczy. Niewiele klubów piłkarskich w Polsce, a może nawet i na świecie ma w swojej historii taki okres, taki rok, takie zdarzenia… Trudno nawet chronologicznie przytaczać w pamięci poszczególne mecze… Bo to co wydarzyło się podczas spotkania Ogniwo (tak, tak, politycy zadecydowali, że kluby mają nosić nazwy z nominacji związkowych, Start był nadal Ogniwem) – Kolejarz Lublin, rozegranego 11 lipca, położyło się cieniem na wszystkim co było dobre i szczytne w historii sportu powiatu Krasnystaw i samym mieście.

Po kolei…

– Start rozgrywał spotkanie ligowe, na które delegowano sędziego Wilgusiaka z Lublina. Arbiter był tego dnia w marnej formie i wydawał decyzje nie licujące z rangą meczu. Z każdą minutą za liniami bocznymi rosło napięcie wśród kibiców. Piłkarze również tracili nerwy. Sędzia tymczasem nic sobie nie robił z przestróg, inwektyw i nadal popełniał gafy. Gra się zaostrzyła do granic bezpieczeństwa – wspominał jeden z piłkarzy.

Z reporterskich badań wynika, że już 11 lipca boisko w Krasnymstawie zostało zamknięte. Kilka tygodni po meczu do Krasnegostawu zjechała Wysoka Komisja Związku Piłkarskiego i Wojewódzkiego Komitetu Kultury Fizycznej, która przeprowadziła śledztwo i dokonała na piłkarzach sportowego sądu kapturowego.

Dokładnie 15 sierpnia, a więc ponad miesiąc od meczu komisja zakończyła śledztwo, a w Sztandarze Ludu ukazał się ukazał się pełny komunikat dotyczący …chuligańskich wybryków w rezultacie, których w ordynarny sposób pobito sędziów.

Oto jego pełna wersja.

Komisja Sportowa WKKF po dochodzeniu orzekła:
„W związku z zajściami na boisku podczas zawodów, po śledztwie stwierdzono, że Rada Koła Sportowego Ogniwo Krasnystaw w składzie: Czesław Fornal, Wacław Potempski, Ryszard Targoński i Piotr Pawłowski, przygotowała po zawodach zabawę, wskutek czego w bufecie w czasie zawodów znajdowały się napoje alkoholowe (wódka, wino, piwo). Komisja nie zabezpieczyła porządku, nie było porządkowych z opaskami. Komisja nie zapewniła ochrony sędziom, a biernym zachowaniem ułatwiła chuliganom pobicie sędziów. Za to przewinienie karze: – członków koła Czesława Fornala, Wacława Potempskiego, Ryszarda Targońskiego i Piotra Pawłowskiego – na 3 lata dyskwalifikacji (bieg kary od 11 lipca 1954 do 10 lipca 1957, zawodnika KS Ogniwo Krasnystaw Franciszka Buchta za czynne zniesławienie sędziego bocznego i słowne zniesławienie sędziego głównego – dożywotnią dyskwalifikacją, zawodnika Jana Basińskiego – za słowne zniesławienie sędziego głównego – na 3 lata dyskwalifikacji (bieg kary od 10 lipca 1954 do 9 sierpnia 1957), pozostałych zawodników biorących udział w zawodach: Stanisława Tilzera, Franciszka Stępkowskiego, Bogdan Tomasia, Kazimierza Szewczyka, Wiesława Czwórnoga, Stanisława Dobosza, Mieczysława Kociubę, Tadeusza Zieleńczuka i Witolda Kulawiaka – surową naganą z ostrzeżeniem za bierną postawę podczas zajść oraz nie udzielenie sędziemu pomocy. Komisja pozbawia także kapitana drużyny Kazimierza Szewczyka funkcji kapitana drużyny na 3 lata. Komisja nakazuje karnie rozegranie pozostałych spotkań Ogniwa Krasnystaw na boiskach rywali. Komisja wysyła też skargę na szefa Powiatowego Komitetu Kultury Fizycznej Józefa Pilipczuka do Wojewódzkiego Komitetu Kultury Fizycznej o pociągnięcie go do odpowiedzialności dyscyplinarnej”.

Hetman Zamość  / drugi z lewej za wojskowym – Witold Kulawiak.

Wspomnienia.

Na temat meczu z Kolejarzem wysłuchałem wiele opinii. Wiele faktów zatarł czas. Tadeusz Zieleńczuk był już wówczas znanym piłkarzem, grał z Kolajarzem.

Wspominał:
„W drugiej połowie objęliśmy prowadzenie 1:0. Już dokładnie nie pamiętam, ale gol padł po centrze z kornera. Sędzia gola nie uznał, a ponieważ wśród kibiców już wrzało wystarczyła iskra. Tą iskrą były słowa Wilgusiaka: „Zabierzcie tego chuligana z boiska”. Chodziło o jednego z naszych działaczy, który przechadzał się za bramka z synem. Kibice wtargnęli na plac gdy, sędzia otrzymał wiele ciosów, była kotłowanina i rękoczyny. Sędziego pod eskortą odwieziono na stację kolejową. Już w pociągu, kiedy mógł spokojnie odjechać, szukali go kibice. Miał szczęście, że nie znaleźli, bo mogło się skończyć gorzej. Fakt jest faktem, że mogła to być prowokacja. Zdyskwalifikowano wszystkich, a ja i Kulawiak mogliśmy grać i trafiliśmy do Lublinianki. Walczyła o ligowy byt i potrzebowała wzmocnień. I faktem jest, że wkrótce w jednym z tytułów prasowych napisano wielkimi literami: – „Doprawione skrzydła z Krasnegostawu ratują Lubliniankę”.

Jeden z kibiców Startu zasiał we mnie wątpliwość co do nazwiska sędziego. Kilka lat tkwiłem w tej wątpliwości, bo i Roman Gołąbek i Zieleńczuk twierdzili, że sędziował Wilgusiak. Rozpytywałem wielu ludzi, nikt nie rozwiał wątpliwości. Wreszcie historię opowiedziałem właściwej osobie. Znany dziennikarz sportowy z Lublina, kibic Lublinianki od zawsze – Henryk Szymczyk (foto) pamięta co się stało na pewnym meczu:

– Pytasz, czy sędzią był Kazimierz Wilgusiak? Nie! Ja wiem, że sędziował pan Piontek. Powtarzam Piontek, a nie Piątek. Pamiętam, że na meczu Lublinianki na Wieniawie Witold Kulawiak wypatrzył gdzieś Piontka. Gdyby nie koledzy z drużyny, Rychcik, Cybulski i inni, pewnie by go zlinczował, albo obił porządnie, a może i okaleczył. Sędziego tyłami w asyście wyprowadzono ze stadionu.

A więc Kulawiak wiedział coś więcej, może nawet i to, że mecz w Krasnymstawie był misternie przygotowaną prowokacją.

Pokazówka (?)

Ale skutki były fatalne. W tym momencie pierwszy zespół praktycznie przestał istnieć. To była pokazówka, która miała przestraszyć innych, którzy mogliby w przyszłości dopuścić się aktów naruszenie nietykalności arbitrów. W świat rozeszła się informacja o ukaraniu chuliganów z Krasnegostawu. Chwalono działaczy związku piłkarskiego za kategoryczne decyzje i premedytację w walce ze sportowym chuligaństwem.

Zespół Startu ukarano w sposób niesprawiedliwy i krzywdzący – całe środowisko sportowe bylo zrezygnowane. Myślano o wycofaniu się z udziału w dalszej części rozgrywek, choć grając nawet tylko na wyjazdach Start mógł z powodzeniem obronić ligowy byt. Oddał walkowerem kilka spotkań, które mógł wygrać bez problemów – między innymi z Kolejarzem Łuków, Stalą FSC (Motorem), Budowlanymi Lublin, Spójnią Biała Podlaska. A warto odnotować niektóre wyniki Startu sprzed tego feralnego meczu z Kolejarzem Lublin. Z Ogniwem Ib Lublin (Lublinianką),  Ogniwo Krasnystaw (Start) przegrało tylko 3:4, z Kolejarzem Chełm było 2:2, Budowlanymi Lublin 1:1, Spójnią Lublin 5:1, Kolejarzem Łuków 4:0, Ogniwem Ib Lublin (rewanż) 3:1, Stalą WSK (Avia Świdnik) 0:2.

Analizując ówczesny stan lubelskiej piłki ciśnie się zasadniczy wniosek – chuligańskie zajścia, słabe i tendencyjne sędziowanie, intrygi działaczy były chlebem powszednim. Przed meczem w Krasnymstawie doszło do wielu incydentów, między innymi podczas gry Budowlanych Lublin ze Stalą FSC (później Motor), kiedy to żona jednego z trenerów – jak pisał Sztandar Ludu – obywatela Rudnickiego chodziła obok linii autowej i krzyczała, że … takim sędziom trzeba dać cegłą w głowę. Kobieta dla bezpieczeństwa nosiła na rękach dziecko, bo inaczej sama by oberwała. W takiej atmosferze piłkarz Augustowski pobił bramkarza Graniczkę, który stracił kilka zębów.

Inny lubelski dziennikarz Witold Miszczak pytany czy pamięta chlopaków z Krasnegostwu w wojskowym zespole, od razu przywołuje w pamięci Witolda Kulawiaka i jego rajdy: – Był jak strzała, szybki, błyskotliwy drybler, skuteczny strzelec i asystent przy wielu bramkach.

Nikt nie mówił o przyczynach zajścia w Krasnymstawie, o negatywnych zjawiskach związanych ze stronniczym sędziowaniem, wreszcie o tym, że decyzją działaczy Związku Piłkarskiego z Lublina, w Krasnymstawie wstrzymano rozwój futbolu na minimum kilka lat krzywdząc pokolenie bardzo zdolnych sportowców.

Kilka Lat temu mecz wspominał jeden z ukaranych działaczy Wacław Potempski:
– Kiedy w 1952 roku przeszedłem z Łopiennika do pracy w Krasnymstawie, od razu oddelegowano mnie do pomocy sportowcom. Zajmowałem się między innymi załatwianiem transportu na mecze. Pamiętam, że Franek Bucht bardzo przeżywał dyskwalifikację po tym meczu z Kolejarzem. Nas też nieraz chciano pobić, najgroźniej wyglądało to w Białej Podlaskiej, gdzie sensacyjnie ograliśmy gospodarzy.

Ostatecznie nasi piłkarze znaleźli się w klasie B. Wielu zrezygnowało z uprawiania sportu. Zajścia na boisku i udział w nich „Złotej nóżki” Franciszka Buchta obrosły w legendę. A najlepsi z naszych, ukarani naganą z ostrzeżeniem, już kilka miesięcy później strzelali gole dla … Ogniwa Lublin (Lublinianka też była Ogniwem). Witold Kulawiak i Tadeusz Zieleńczuk (foto z lewej – Wieniawa, mecz Ogniwo/Lublinianka  – ŁKS),  we wrześniu poprowadzili Ogniwo do sukcesu w meczu towarzyskim z Kolejarzem Toruń 6:0. Kulawiak strzelił 2 bramki, Zieleńczuk 1, a pozostałe wbili: Szorc, Żołnierowicz i Wójcicki.

Tak wiec oficjalnie pisze się i mówi, że Kulawiak z Zieleńczukiem przeszli ze Startu do Lublinianki, a w rzeczywistości z Ogniwa Krasnystaw do Ogniwa Lublin…

Warto jeszcze odnotować, że pierwsza drużyna rozgrywek tego sezonu – Gwardia Chełm w walce o II ligę nie odniosła sukcesu, aczkolwiek udało jej się wygrać ze Stalą Mielec 3:2 (gole: Haszcz, Kmiecik, Leszkiewicz)…

I jeszcze jedno – klub po tym wydarzeniu zmienił nazwę. Do kolejnego sezonu wystartowal jako Sparta Krasnystaw. Jednego roku piłkarze z Krasnegostawu grali wiec pod trzema nazwami.

Takie to były czasy…

Fragment publikacji „Pierwszy gol”  – hs / lubelskapilka.pl / Koniec odc. 6 – cdn

***

PS. Samo ustalenie nazwiska sędziego opisanego meczu jest tematem na reportaż. Pierwsze, błędnie podane nazwisko Kazimierza Wilgusiaka skierowało nas do syna tego sportowca. Okazało się, że pochodził z Zamościa, a jego syn mieszka w Niemczech, napisał do nas… – Miałem słabe kontakty z ojcem, dzisiaj po latach inaczej patrzę na jego osobę!  Sami ustaliliśmy, że Wilgusiak (ps. Głodny) jako piłkarz grał w I lidze w Warszawiace, gdzie przez kilka miesięcy szkolił go trener Krohn, który przybył do Warszawy z Barcelony (tak tak, już wówczas przejeżdżali do nas trenerzy z Hiszpanii). Inna sprawa, że Barca nie była jeszcze tak sławna jak teraz.

O prawdziwym arbitrze kontrowersyjnego meczu Piontku – postaramy się napisać w innym czasie. Tymczasem nie wiemy nawet jak miał na imię.

red


Komentarze do 'Pierwszy gol (6) / Minęło 60 lat, od chwili pamiętnego meczu Ogniwo (START) Krasnystaw – Kolejarz Lublin' (1)
  • Mach4 lata temu Bezpośredni link

    W 1954 roku Gwardia Chełm awansowała do III ligi rzeszowsko lubelskiej po barazach z udzialem 3 druzyn lubelskiej klasy A i trzech rzeszowskiej klasy A. Kolejosc byla nastepujaca: Stal Mielec, Unia zamosc (pozniej Hetman), WKS Gwardia Chełm, Górnik Glinik (Gorlice), Spojnia łancut i Stal WSK Swidnik. Awansowaly 4 pierwsze druzyny.
    Teraz co do zrzeszenia Ogniwo. Pod koniec 1954 roku rozwiązane zostały zrzeszenia Ogniwo i Spójnia i na ich bazie założono nowe zrzeszenie Sparta. Dlatego w tabelach roku 1955 nie ma juz Ogniw i Spojni, roi sie natomiast od Spart. Ogniwo Lublin takze zamienlilo sie w Sparte, lecz przed startem sezonu 1955 przybralo nazwe Lublinianka. Wowczas przepisy zrzeszeniowe staly sie lagodniejsze i nie bylo juz przymusu posiadania nazwy identycznej jak nazwa zrzeszenia. Od 1955 roku wiele kol sportowych (tak kół, bo klubów wtedy w polsce nie było! zostały zlikwidowane w 1951/52 roku) zaczelo wiec wracac do swoich tardycyjnych nazw, choc nadal pozostawaly czlonkami swoich zrzeszen. Przykładem Ogniwo Kraków przeksztalcone w sparte w 1954 roku, ale już od 1955 grajace pod tardycyjna nazwa Cracovia.

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.