romek
piątek, 6 czerwca 2014, 09:40

IV liga / Gdzie Myśliwiecki nie może tam Banachiewicza pośle…

W zaległym spotkaniu 24. kolejki 4. ligi lubelskiej Hetman Żółkiewka pokonał Ładę Biłgoraj 2-0.
Pierwsza połowa nie była ciekawym widowiskiem. Na palcach jednej ręki można policzyć składne akcje obu drużyn. W tym nieładzie lepsze okazje wypracowała sobie jednak drużyna gości. W jednej z nich zupełnie niepilnowany na 7. metrze zawodnik z Biłgoraja chciał umieścić piłkę w długim rogu bramki Gwardyńskiego, jednak fatalnie przestrzelił czym zaprzepaścił doskonałą szansę do wyprowadzenia swoich kolegów na prowadzenie. Kiedy wydawało się, że gospodarze dostaną ostrą reprymendę w przerwie od trenera, w 45 minucie zagraną do tyłu piłkę z powietrza uderzył bez przyjęcia Banachiewicz. Trafił idealnie. Bramkarz gości był bez szans. Po pierwszej połowie 1-0.

Na drugą część spotkania zawodnicy Łady wyszli zmotywowani z chęcią jak najszybszego odrobienia strat. A że gra była szarpana, raz atakowali jedni raz drudzy, wydawało się, że wynik jest ciągle sprawą otwartą. Im dłużej jednak trwała druga połowa tym lepiej radzili sobie podopieczni trenera Wiatra. W 67 minucie fantastycznym zagraniem na wolne pole popisał się Baran. Do piłki dopadł Banachiewicz, popędził z nią w pole karne i plasowanym strzałem w kierunku dalszego słupka po raz drugi pokonał bramkarza Łady. Od tego momentu gospodarze mogli grać tak jak lubią najbardziej. Bez większych problemów rozbijali coraz mniej zorganizowane ataki zespołu z Biłgoraja, a sami groźnie kontrowali. Po jednym z takich wypadów doskonałą okazję miał Koprucha, jednak jego strzał z 5 metrów instynktownie odbił Wlizło.

Po tym zwycięstwie Hetman wskoczył na pierwsze miejsce w tabeli, Łada natomiast nie oddaliła się od grupy zespołów bezpośrednio zagrożonych spadkiem. W następnej kolejce zawodnicy z Żółkiewki udadzą się na mecz do Szczebrzeszyna. Początek meczu z Roztoczem w niedzielę o godzinie 17.00

 az

PS. Do małego zamieszania doszło przed rozpoczęciem meczu. Zawodnicy obu drużyn byli przygotowani na pierwszy gwizdek o godzinie 17:30, natomiast sędziowie twierdzili, że mecz powinien się rozpocząć o 17, wskutek czego piłkarze musieli przeprowadzić skróconą wersję rozgrzewki. Sytuacja niecodzienna, ale rodzi się pytanie kto popełnił błąd i czy nie można było poczekać z rozpoczęciem meczu do godziny na którą przygotowane były oba zespoły.

***

Hetman Żółkiewka – Łada 1945 Biłgoraj 2:0 (1:0)
Bramki: Banachiewicz (44, 67).
Hetman: Gwardyński – Bloch, Lewczuk, Koprucha, Skrzypczyński, Wójcik, Kasperek, Baran, Banachiewicz (89 Majkut), Myśliwiecki, Bielak (67 Banaszak).
Łada: Wlizło – Mazurek, Kuliński, Mulawa (36 Konopka), Tatara (80 Hanas), Obszyński (60 Birut), Komosa, Sawczuk, Wołoszyn (70 Gawroński), Zarzycki, Pyda.
Żółte kartki: Bloch, Baran (H) – Sawczuk, Konopka (Ł). Sędziował: Ostrowski (Zamość). Widzów: 200.

Foto: Karol Banachiewicz w KS Wieniawa-Lublinianka


Komentarze do 'IV liga / Gdzie Myśliwiecki nie może tam Banachiewicza pośle…' (1)
  • kiepski4 lata temu Bezpośredni link

    No to się Łada popisała, he,he,he,.

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.