romek
poniedziałek, 12 maja 2014, 10:21

Przypominamy tekst z lp.pl / Ryszard KAPUŚCIŃSKI: – Bez dialogu świat nie przetrwa…

Jeden z najwybitniejszych reporterów świata Ryszard Kapuściński, autor „Wojny futbolowej” na kilka lat przed śmiercią udzielił wywiadu Łukaszowi Winczurze. Drukujemy jego ważny fragment…

***

= Jakie są dziś największe zagrożenia, z którymi globalna wioska będzie się musiała zetrzeć?

 = To zagrożenia natury obiektywnej. Czyli zagrożenie efektem ocieplenia, które może być bardzo groźne i to już w najbliższych dziesiątkach lat. Ono będzie powodowało niedobre zmiany klimatyczne. Dalej, zagrożenie wynikające ze znikania lasów na świecie, które się będzie pogłębiało. Trzecie zagrożenie wiąże się z brakiem wody zdatnej do picia – to już się odczuwa w wielu miejscach, bo następuje proces upustynniania ziem. Ten problem widzimy już w Europie. Jedna trzecia Hiszpanii to pustynia, podobnie jest na południu Francji czy Włoch, gdzie obszary pustyń coraz bardziej rosną. I jak przewidują różni politolodzy w kwestii kryzysu związanego z brakiem wody zdatnej do picia, następne wojny mogą być toczone o dostęp do wody. Już dziś ma pan wiele miast na świecie, jak Sao Paulo czy Istambuł, gdzie wyłącza się wodę na kilka godzin. Następnie zagrożenie energetyczne, związane z coraz większym spożyciem surowców nieodtwarzalnych. W momencie, kiedy dochodzi do rozwoju takich gigantów, jak Chiny czy Indie, to tam wystarczy zwiększenie zapotrzebowania rzędu nawet jednego czy dwóch procent na gaz czy ropę, by już spowodować bardzo silne zakłócenia na rynku. A trzeba pamiętać, że taka potęga, jaką są Stany Zjednoczone, które zużywają 23 proc. paliw płynnych w skali światowej, własnych zapasów posiada tylko 3%. Wynika z tego, że blisko 90 proc. funkcjonowania Stanów Zjednoczonych zależy od dostępu do paliw, które są daleko poza granicami Stanów. I to tłumaczy, dlaczego Amerykanom tak bardzo zależy na obecności w krajach Bliskiego Wschodu, Ameryki Południowej czy nawet Afryki, gdzie toczy się wielka konkurencja między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, czy w takich rejonach jak Środkowa Azja, gdzie zasoby ropy są ogromne. I chodzi o to, kto będzie ją kontrolował. Jest też walka o dostęp do surowców tradycyjnych, jak miedź, cynk, ołów, bo tego potrzebuje gospodarka, zwłaszcza elektronika. A te zasoby nie są wcale aż tak wielkie. i potrzebne jest myślenie, że ten świat będzie światem konfliktów skupiających się wokół takich spraw jak surowce, woda czy klimat. Ciągle jesteśmy w kręgu podstawowych trosk, spraw, dramatów i nie widać, żebyśmy się z tego szybko mogli uwolnić.

 = A co jest dziś spoiwem w globalnej wiosce?

 = Spoiwem jest ta sytuacja, w której się znaleźliśmy.

 = Ale sytuacja, z której nie zdajemy sobie sprawy?

 = Niestety, na to już nie mam wpływu. To znaczy muszę starać się o tym mówić, ale nikogo do słuchania tego nie mogę zmusić. To jest właśnie kwestia wysiłku mediów, które są do tego powołane, to także kwestia różnych religii czy organizacji, które opowiadają się za globalnymi rozwiązaniami.

 = W jednym z wywiadów mówił  Pan, że takim spoiwem może być piłka nożna.

 = Tak, piłka nożna odgrywa taką rolę jako jeden z elementów. Ale przecież nie będzie pan opierał przyszłości świata tylko na wynikach meczów piłkarskich.

 = Skoro mówiliśmy tyle o globalizacji, to czy istniejący dziś podział świata na bogatą północ i biedne południe będzie się niwelował czy pogłębiał?

 = Bedzie się pogłebiał…

***

PS. Globalna wioska – tutaj planeta Ziemia. Przypominamy – prawa do sfilmowania „Wojny Futbolowej” wykupił nominowany w ubiegłym roku do Oscara reżyser z Kanady.

PS2. Może dzisiaj jakiś wybitny reporter powinien zaproponać tytuł „Futbolowy pokój”. Bo mecz Rosja – Ukraina mógłby być trampoliną politycznego porozumienia…

 


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.