romek
sobota, 3 maja 2014, 08:48

Witalii MELNYCHUK (Stal Kraśnik): – Wolny czas spędzam w domu

– Witek, przedstaw się naszym czytelnikom: skąd pochodzisz, gdzie zacząłeś grać w piłkę, czy odnosiłeś jakieś sukcesy w swoich rodzinnych stronach, powiedz coś o swojej rodzinie.

– Cześć! Pochodzę z Ukrainy z Ivano-Frankowska. Zacząłem grac w piłkę w pierwszej klasie podstawówki w moim rodzinnym mieście. Następnie po ukończeniu 8 klasy pojechałem do Lwowa, tam przez 4 lata uczyłem się grać w szkółce piłkarskiej UFK (z internatem). Później wróciłem do Ivano-Frankowska, gdzie zacząłem studiować i grac w takim klubie jak Czornogora. Bardzo mocno mnie popierał mój tata,on tez kiedyś grał w piłkę ale nie na wysokim poziomie…ale jak to zwykle mama była przeciwko graniu w piłkę i nie bardzo chciała żebym wyjechał z domu w wieku 13 lat i uczył się we Lwowie. Po długich rozmowach doszliśmy do porozumienia i teraz jest dumna z tego ze zajmuję się sportem! A jeszcze mam siostrę o 3 lata starszą ode mnie i właśnie ma niedługo wesele i bardzo się z tego powodu cieszę!

– Jak trafiłeś do polskich klubów? 

– Gram już w Polsce ponad 5 lat. Pamiętam, że na któryś z meczów na Ukrainę przyjechał trener Jacek Paszkiewicz (ostatnio Hetman Zamość) i szukał właśnie młodzieżowca do swojej drużyny (wtedy Spartakus). Po tym meczu zaproponował mi spróbować swoich sił w Polsce. Od razu się zgodziłem i tak trafiłem do Polski! 

– Cieszyłeś się już raz z awansu do II ligi Polskiej. Jak wspominasz grę w Spartakusie Szarowola, a później w Motorze Lublin? 

– Wtedy, jak robiliśmy awans do 2 ligi miałem akurat kontuzję kolana i byłem po operacji i pół roku nie grałem w piłkę i tylko jeździłem na rehabilitację. Później po zimie zacząłem trenować z zespołem i powoli wracać do siebie. Było wtedy fajnie, bo i warunki i kolektyw był na wyższym poziomie! W Motorze też było dobrze, dopóki nie zmienił się trener! Po odejściu trenera Bławackiego też zrezygnowałem, bo za moment przyszedł nowy trener i nie dał nawet jednej szansy pokazać się w meczach. Dla mnie to było dziwne, bo wiedziałem ze nie jestem słabszym zawodnikiem od niektórych z chłopaków!

– Czy swoją przyszłość wiążesz na naszym krajem? Starasz się o uzyskanie pobytu stałego. Co oprócz piłki nożnej wiąże Cię z Polską?

– Tak, chciałbym związać swoją przyszłość z polskim krajem, bo jestem już przyzwyczajony i staram się o ten pobyt. Ale mam nadzieję że za niedługo Ukraina wejdzie do Unii Europejskiej i nie będzie potrzebnych żadnych wiz oraz uzyskania karty pobytu. Oprócz piłki nożnej związany bliższymi kontaktami jestem z ludźmi którzy mi pomogli i nadal pomagają, i z którymi nie chcę stracić kontaktu!

– Jest wielu kibiców, którzy twierdzą, że Witek Melnychuk nie gra w Stali tak jak grał w poprzednich klubach, że stać Cię na więcej. Jak ty to widzisz?

– Ja to przyjmuję pozytywnie, bo wiadomo ze każdy kibic i kto cie zna wymaga od ciebie jak najwięcej, ale w każdym klubie jest różnie. W Stali bardziej gram zespołowo i staram się grać to,co wymaga ode mnie trener!

– W poprzednich klubach, w których grałeś zdobywałeś sporo goli, jednak u nas tych goli zdobywasz jak na lekarstwo. Czego Ci brakuje, aby tych strzelonych goli dla naszego klubu było więcej? 

– U nas w drużynie jest tak, że każdy odpowiada za swoje i każdy wie co ma robić na boisku. Strzelamy sporo tych bramek i to jest zasługa całego zespołu. W naszej drużynie mamy ludzi od strzelania goli hehehe…

– Jak myślisz, czy stać Was na odniesienie sukcesu w tej edycji III ligi?

– Tak, stać nas nawet na więcej. Jeden sukces już zrobiliśmy i dalej go robimy, czyli w każdym meczu wychodzić na boisko i walczyć do końca!

– Od tego weekendu zaczynacie serię meczów z beniaminkami. Na jesieni, to w meczach z nimi straciliście najwięcej punktów. Czy nie boicie się, że sytuacja się może powtórzyć?

– Nie boimy się niczego i nikogo! Właśnie teraz będziemy jeszcze bardziej zmotywowani żeby odrobić to, co się nie udało nam wywalczyć na jesieni.

– W każdym wywiadzie pytam o samopoczucie w drużynie. Wiem, że koledzy traktują Cię jak swojego. Czy dobrze się czujesz w naszym mieście? Masz może jakieś problemy z tego powodu, że jesteś obcokrajowcem? 

– Nie mam żadnych problemów z tego powodu, czuję się tak, jakbym był Kraśniczaninem. W drużynie rozumiemy się bardzo dobrze tak na boisku jak i poza nim, i zawsze pomagamy sobie wzajemnie.

– Jak spędzasz wolny czas. Masz jakieś hobby? 

– Wolny czas spędzam w domu. Często spotykamy się i oglądamy mecze Ligi Mistrzów oraz gramy w Fifę….najbardziej przyjemność sprawia mi ogrywanie Tomka Ryczka!

Autor: michalr / stalkrasnik.pl


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.