romek
sobota, 26 kwietnia 2014, 05:57

PRASA / Motor Lublin wykupi licencję na grę w I lidze od Kolejarza Stróże?

W Lublinie coraz głośniej mówi się o wykupieniu przez Motor licencji na grę w przyszłym sezonie w I lidze od Kolejarza Stróże

Prezes klubu Waldemar Leszcz na razie stanowczo zaprzecza, że takie rozwiązanie jest brane pod uwagę.

Co nie oznacza, że nie może jeszcze zmienić zdania. Przypomnijmy, że Motor już raz utrzymał się w ten sposób na centralnym szczeblu rozgrywek kupując w 2010 roku, zaraz po powstaniu spółki akcyjnej, licencję od Spartakusa Szarowola.

Na pewno po środowym zwycięstwie Motoru ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki 2:0 lubelski zespół poprawił swoją sytuację w tabeli (wskoczył na czternaste miejsce) i przedłużył szanse na pozostanie w gronie II-ligowców. Choć strata do bezpiecznej, ósmej lokaty, wciąż jest duża i wynosi dziesięć punktów.

– Nie zraziliśmy się tą pierwszą połową, która nie była najlepsza – komentuje zwycięstwo Robert Kasperczyk, trener Motoru.

– Przed meczem większość kibiców dopisała nam już trzy punkty, natomiast absolutnie do tego spotkania w ten sposób nie podchodziliśmy. Mogę pogratulować postawy zawodnikom w drugiej połowie. Jeżeli tak to będzie wyglądało i będzie więcej takich fragmentów w pierwszej połowie to myślę, że wszyscy będą zadowoleni.

W sobotę Motor zagra na wyjeździe z Radomiakiem Radom (godz. 16). W pierwszym meczu tych drużyn, rozegranym jesienią na stadionie przy Al. Zygmuntowskich padł remis 2:2, a gole dla gospodarzy strzelali wówczas Damian Kądzior i Maciej Tataj. Ten pierwszy pokazał się z bardzo dobrej strony w ostatnim spotkaniu ze Świtem zdobywając dwie bramki.

Radomiak zajmuje aktualnie przedostatnie miejsce w tabeli. W środowej kolejce przegrał na wyjeździe z Limanovią Limanowa 0:1 po bramce z rzutu karnego. – Ten karny to był kuriozum, sami go sobie zrobiliśmy. Sytuacja robi się nieciekawa – powiedział po tym spotkaniu Marcin Jałocha, trener Radomiaka.

Motor może pójść za ciosem i dobić rywala. Tym bardziej, że „żółto-biało-niebiescy” ze Świtem wreszcie zagrali na zero z tyłu. Jeżeli skuteczny będzie też atak, to trzy punkty w Radomiu staną się bardzo realne.

Marek Wieczerzak / Dziennik Wschodni / Na zdjęciu – Damian Kądzior był bohaterem ostatniego meczu ze Świtem /(Fot. MACIEJ KACZANOWSKI)


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.