romek
piątek, 25 kwietnia 2014, 12:38

DZIENNIK WSCHODNI / Wybieramy seniora XXI wieku… * Lubelska piłka głosuje na Czesława RAKA – SMS 71466

Człowiek legenda niedrzwickiej piłki, przed laty znakomity piłkarz, dziś najwierniejszy kibic Orionu. Hasło „Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce” nabiera prawdziwego znaczenie kiedy przyjrzymy się bliżej sylwetce Pana Czesława Raka. Twarz, która jest obecna na każdym spotkaniu Orionu i nie tylko… na większości treningów i uroczystości związanych z klubem…

***

= Panie Czesławie jak to było za czasów, kiedy Pan grał w biało niebieskich barwach Orionu?

= Rozpoczynałem po mistrzostwach świata w Niemczech, tam zajęliśmy trzecie miejsce – wygraliśmy z Brazylią… Teraz jest to nie do osiągnięcia,  uważam, smutne – ale prawdziwe. Piłka nożna była wtedy wszędzie… Mieliśmy wspaniałą drużynę, graliśmy w pierwszej lidze juniorów. Graliśmy z takimi potęgami jak Motor i Avia Świdnik i rozgrywaliśmy spotkania jak równy z równym. To były pamiętne lata 1975-76. Występowałem wtedy w drużynie Orionu obok tak wspaniałych, dziś już chyba zapomnianych nazwisk jak – K.Kura, J.Kura, Adamczyk, Koneczny, Janczak, Bielak, Witko i wielu innych. Graliśmy pod wodzą wspaniałego człowieka, znakomitego szkoleniowca i genialnego wychowawcy – Pana Czesława Żurawskiego. Dwa lata później była pamiętna przygoda w pucharze Polski kiedy mówił o nas cały kraj. Zatrzymała nas dopiero Wisłoka Dębica – zespół z czołówki drugiej ligi – ale nie takiej jak teraz. Wtedy to była jedna grupa w Polsce a poziom drugoligowych dużych był nieporównywalnie wyższy. Byliśmy wtedy wielcy. Poza Niedrzwicą nie było nic… futbol w okolicy nie istniał… Może Kraśnik, ale Bełżyce? Piotrowice? Nikt nie słyszał o takich miejscowościach – o nas pisali i mówili wszyscy. Coś wspaniałego… Mamy tradycje… Dziś nie do końca cieszy mnie podejście naszych chłopców. Zaangażowanie nie jest za mocne. Piłka nożna to sport zespołowy – jeden za wszystkich – wszyscy za jednego… Wszystko rozbija się dziś jedynie o pieniądze. Zagubiliśmy gdzieś po drodze takie elementy sportu jak wychowanie, etyka, moralność…

= … niech pan mówi…

= Kończyłem swoją karierę w nieprzyjemnych okolicznościach. Zainteresowana mną była świdnicka Avia , rozegrałem tam nawet kilka gier, ale niestety – stan wojenny pokrzyżował moje występy w tym renomowanym klubie. Wróciłem do Niedrzwicy i otworzyłem swój tartak. Starałem się jeszcze przez kilka lat godzić pracę zarobkową z występami w Orionie. Dziś trochę żal niewykorzystanej szansy, ale jestem dumny chociaż z tego, że miałem przez krótki okres przyjemność być tam, poznać wszystkich tych znakomitych ludzi.

= Jak spogląda pan na Orion dziś, już jako kibic? W jakim kierunku powinien iść klub?

= Duże nadzieje pokładam w powstaniu Orlika. Powinno się przy nim znajdować jak najwięcej grup, ale przede wszystkim ważne jest aby zajął się nimi porządny wychowawca – nie trener – tylko wychowawca. Człowiek, który zachęci młodych ludzi, „zarazi” ich miłością do piłki. Przykre jest to, że zespół juniorów nie potrafi zebrać 11 zawodników na spotkanie. Musimy to wykorzenić. Ale to są zaniedbania ostatnich kilku lat. Zaniedbania w szkoleniu młodzieży, w rozbudowie infrastruktury sportowej. Nasza miejscowość ma bogate tradycje. Ma silnego ducha sportowego… ”.

= Czy Orionowi uda się utrzymać w IV lidze?

= Dużo zależy od naszego bytu w IV lidze. Mam nadzieje, że się utrzymamy, chociaż łatwo nie będzie. Bo powiedzmy sobie szczerze – czy uda nam się ”spuścić” zespół tak klasowy jak Lublinianka? Niektórzy nie dopuszczą do tego, obym nie miał racji. Ważne żeby utrzymać klasę naszego zespołu bo dzięki niej – jest również zainteresowanie tych młodszych piłką , a to rokuje na dalsze lata. Zdaje sobie sprawę, że na tym etapie gry jest to możliwe dzięki wsparciu zawodników z poza Niedrzwicy. Aby grać tylko „swoimi” potrzeba czasu… Wiadomo, chcemy aby jak najwięcej piłkarzy grało z naszej gminy, ale niestety skład trzeba trochę uzupełnić. Z drugiej strony oczywiście wszystko w granicach rozsądku. Trzeba dążyć żeby zawodników miejscowych było jak najwięcej w składzie. Gdyby dziś z dnia na dzień ograniczyć grę zawodników z Lublina, to na obecną klasę naszej drużyny pracowalibyśmy przez następnych kilka lat.

Łukasz Słotwiński / fragmenty rozmowy sprzed kilku lat.

***

PS. Przypominamy fragment rozmowy z Czesławem Rakiem sprzed lat, bo wierzymy, że kibice piłkarscy będę głosować na wielkiego fana juniorskiej piłki na Lubelszczyźnie… Będziemy namawiać Pana Czesława do spisywania na nszych łamach wspomnięń w odcinkach. I jeszcze jedno – Pan Czesław Rak to wielki fan i propagator poruszania sie na świeżym powietrzu – jest deskorolkowym maratończykiem. Na mecze zwykle wyrusza na deskorolkach… Nawet jeśli trzeba pokonać kilkadziesiąt kilometrów.

LubelskaPilka.pl  i jej Cztelnicy głosują na Czesława Raka – SMS 71466 Senior4

I mamy taką prośbę – Panie Czesławie! – niech nas Pan namówi na jazdę na deskorolkach. Bo strasznie trudno siebie zmusić…

rd


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.