romek
poniedziałek, 21 kwietnia 2014, 18:05

A – B – C – futbolu… / „T” – jak tie break w piłce nożnej… „P” – jak presja…

Po świętach w ekstraklasie zacznie się tie-break. Siedem meczów, które podobnie jak dodatkowy gem w tenisie, zadecydują o tym, kto będzie wygranym, a kto przegranym obecnego sezonu – pisze w felietonie Kazimierz Węgrzyn.

Tak naprawdę dopiero teraz w naszej lidze zaczną się prawdziwe emocje. Jeżeli w zbliżających się kolejkach zdobędziesz mało punktów – cały sezon pójdzie na marne. Jak w tenisie, wcale nie musisz wygrać więcej gemów, żeby wygrać mecz.

Jestem pewny, że sukces odniosą ci, którzy najlepiej wytrzymają presję. I tu jest ogromne pole do popisu dla trenerów. Oni muszą odpowiednio zmobilizować swoich zawodników. Natchnąć ich do gry. Sprawić, że w tych ostatnich siedmiu spotkaniach pokażą wszystko, co potrafią. Z własnego doświadczenia wiem, że szkoleniowcy mają z tym spory problem.

Pamiętam taką sytuację, kiedy – już pod koniec mojej kariery – trener przed jednym z ważnych spotkań próbował nas zmotywować do lepszej gry i pytał każdego piłkarza, czy wygramy mecz. Odpowiedź łatwo było przewidzieć – wszyscy powiedzieli, że zdobędziemy trzy punkty. Problem w tym, że większość kolegów mówiło to zupełnie bez przekonania. Jeden patrzył w podłogę, drugi w sufit, trzeci w tym czasie wiązał buty. Nikt nie mówił pewnym siebie głosem, patrząc trenerowi w oczy. W końcu nie wytrzymałem i powiedziałem, że tak naprawdę, to nikt w szatni nie wierzy w zwycięstwo, a ich słowa to tylko puste gadanie.
I to podziałało. Wszyscy się wściekli. Gdzieś udało się wydobyć tę sportową złość, która zmobilizowała nas do lepszej gry i spokojnie mecz wygraliśmy.
Gdybyśmy wysłuchali tylko oklepanego – grajcie dla kibiców, albo wygramy dla siebie, to wątpię, żeby zrobiło to na nas jakiekolwiek wrażenie. Dlatego trenerzy muszą spróbować dotrzeć do zawodników w inny sposób. Pokazać im, że praca, którą zespół wykonuje na treningach może przynieść sukces.
Jeśli zabraknie współpracy na linii trener – zawodnicy, jeśli nie będzie odpowiedniej mobilizacji, sukces też nie przyjdzie.
Jeśli choćby na chwilę się zdekoncentrujesz, przegrywasz. Tak samo będzie teraz w ekstraklasie. Nikt nie może sobie pozwolić na słabszy mecz.
Kazimierz Węgrszyn / Przegląd Sportowy

Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.