romek
środa, 19 marca 2014, 21:16

Rafał Wiącek (Wisła Puławy): – Nasza wygrana była zasłużona

Rozmowa z Rafałem Wiąckiem, piłkarzem Wisły Puławy

W tym sezonie Rafał Wiącek w trzech meczach trafiał do siatki rywali. Wisła zdobyła w tych spotkaniach siedem punktów

Rafał Wiącek, jak na doświadczonego gracza przystało w trudnym momencie otworzył wynik sobotniego spotkania Wisły ze Stalą. Dobrze znalazł się w polu karnym rywali i po strzale głową zaliczył swoje trzecie trafienie w tym sezonie. W poprzednich rozgrywkach w sumie zaliczył dwa gole, a rok wcześniej tylko jednego.

• Udanie rozpoczęliście rundę wiosenną. Najpierw udało się przywieźć trzy punkty z Zambrowa, a teraz pokonaliście u siebie niewygodną Stal… 

– Moim zdaniem to my niemal przez całe zawody dominowaliśmy, mieliśmy też więcej okazji podbramkowych. Może wynik 2:0 nie był w stu procentach sprawiedliwy, ale zasłużyliśmy na trzy punkty. Uważam, że o tego jednego gola byliśmy lepsi. Ogólnie jesteśmy zadowoleni z drugiej wygranej na wiosnę, bo ze „Stalówką” zawsze gra się nam ciężko. Chcemy też udowodnić, że ta runda będzie inna w naszym wykonaniu, zwłaszcza na stadionie w Puławach. I fajnie, że udało się to potwierdzić na boisku.

• Jak pan ocenia dwie czerwone kartki dla rywali? 

– Obie dostali w konsekwencji dwóch żółtych. Z tego co wiem pierwszy z graczy wyleciał z boiska po wejściu nakładką w Piotrka Charzewskiego. Moim zdaniem druga, w samej końcówce meczu była bezdyskusyjna. Wiadomo, że przez całą połowę rywale grali w liczebnym osłabieniu i to miało wpływ na przebieg spotkania.

• W końcówce zrobiło się nerwowo. Doszło też do przepychanek na środku boiska, co zaogniło sytuację? 

– Rywale mieli trochę pretensji do sędziego za kartki. A do małego starcia między piłkarzami obu ekip doszło po tym, jak jeden z zawodników Stali sfaulował Konrada Nowaka. Później miał do niego pretensje, że symuluje i go jeszcze odepchnął. Od tego wszystko się zaczęło. Po chwili zdobyliśmy jednak drugą bramkę i wszystko się uspokoiło. Fajnie, że wynik ustalił młody chłopak i do tego wychowanek Wisły.

• Przed wami wyjazd do Krakowa na mecz z Garbarnią. Jaki macie plan na to spotkanie? 

– Jedziemy tam oczywiście po trzy punkty. Chociaż z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, że nie będzie łatwo, bo rywal ma swoje plany i na pewno potrafi być groźny. Po raz kolejny damy jednak z siebie wszystko i liczymy, że uda nam się przedłużyć dobrą passę podczas rundy wiosennej.

dziennikwschodni.pl / „Łukasz Gładysiewicz


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.