romek
niedziela, 9 marca 2014, 17:25

Kazimierski wspomnień czar (5) / Orły lepsze od Wisły nawet w dziesiątkę

Przez kwadrans na boisku nie działo się nic ciekawego. Dopiero w 19 min w pole karne Wisły Puławy przedarł się Michał Berliński, który wyłożył piłkę Arkadiuszowi Tomaszewskiemu, a ten z dziesiątego metra zdobył prowadzenie dla Orłów Kazimierz.

 Po stracie bramki inicjatywę przejęli wiślacy, ale nie mogli przedostać się przez obronę gości. Ta sztuka udała się im w 39 min, ale wychodzącego sam na sam z bramkarzem Tomasza Sikorę przewrócił Adam Rosołowski i za ten faul obejrzał czerwoną kartkę. Chwilę później gospodarze wykonywali rzut wolny z siedemnastu metrów, ale piłka przeleciała metr nad poprzeczką.

Drugą połowę Orły musiały grać w osłabieniu. – Przekazałem piłkarzom, by zacieśnili grę w środkowej linii i by dopiero na naszej połowie zaczęli przeszkadzać wiślakom. Mieli „siedzieć” bliżej przeciwników i szukać okazji do kontrataku. Jak się okazało, to przyniosło efekt – powiedział trener gości Krzysztof Rześny.

Od lewej stoją: trener Krzysztof Rześny, Adam Kamola, Michał Skrzypiec, Maciej Pięta, Artur Kubala, Adam Rosołowski, Jacek Banaś, Wojciech Starek, kierownik drużyny Marek Lis. Klęczą od lewej: Michał Berliński, Łukasz Zjawiony, Marcin Kowalski, Łukasz Moniuszko, Arkadiusz Tomaszewski. Leżą od lewej: Konrad Wójcik, Jarosław Kosiak. (fot.: (2) Kazimierski Portal Internetowy)

W drugiej połowie częściej przy piłce znajdowali się piłkarze Wisły, ale rywale skutecznie przeszkadzali im w skonstruowaniu groźnych akcji. Natomiast drużyna Orłów wyprowadzała groźne kontry i już w 58 min mogła prowadzić 2:0, gdy Tomaszewski nie wykorzystał sytuacji sam na sam. W 84 min stało się jasne, że Orły wywiozą z Puław komplet punktów. Wtedy to rajdem na prawym skrzydle popisał się Michał Walendziak, który dośrodkował do nie obstawionego w polu karnym Łukasza Lewandowskiego, a ten spokojnie przyjął piłkę i umieścił ją w bramce.

– To był nasz bardzo słaby występ. Po raz kolejny zerowa skuteczność, ale po raz pierwszy nie widziałem u moich zawodników prawdziwego zaangażowania. Orły obnażyły wszystkie nasze słabe strony i uważam, że wygrały zasłużenie – podsumował spotkanie trener Wisły Waldemar Wojciechowski.

 PIŁKARZ MECZU

Pomocnik Orłów Michał Walendziak, który w poprzednim sezonie grał w puławskiej Wiśle, zaprezentował się z dobrej strony w spotkaniu przeciwko byłym kolegom. To po jego akcji i dokładnym dośrodkowaniu do Lewandowskiego padła druga bramka, która odebrała gospodarzom nadzieję na wywalczenie remisu.

WISŁA PUŁAWY – ORŁY KAZIMIERZ 0:2 (0:1)

BRAMKI Tomaszewski 19, Lewandowski 84

WISŁA Kozłowski – Komorek, Mróz, Stolarek (75 Makarewicz), Pszczoła – G. Zjawiony (46 Kamiński), M. Kamola, Rożek, Wójcik (51 Jaskulski) – Sikora, Abramczyk

ORŁY Kosiak – Ł. Zjawiony, Wielgosiński, Kubala, Rosołowski – Walendziak, Moniuszko (63 Skrzypiec), Kamola, Pięta – Berliński, Tomaszewski (63 Banaś, 81 Lewandowski)

ZÓŁTE KARTKI Mróz, Stolarek, Rożek (Wisła), Wielgosiński, Skrzypiec (Orły)

CZERWONA KARTKA Rosołowski (Orły)

SĘDZIOWAŁ Andrzej Głowacki z Lublina

WIDZÓW 400

Pauza w meczu Orły – Sygnał Lublin (1:0), od lewej Tomasz Ciucias, Krzysztof Rześny, Jarosław Kosiak, plecami Michał Berliński

(Lubelski SPORT Express, NR 26 (26), 5-11 WRZEŚNIA 2005)


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.