romek
wtorek, 4 marca 2014, 07:44

Nowy adres, nowa odsłona Stali Kraśnik / Filip Drozd: – To był dla mnie najlepszy rok w karierze

Działa już nowa odsłona strony internetowej Stali Kraśnik. Zapraszamy do zapoznania się z efektami pracy jej autorów.

– Rok 2013 za Tobą. Jaki to był rok dla Ciebie i co szczególnie zapadło Ci w pamięci?

Był to dobry rok dla mnie pod względem piłkarskim, można nawet powiedzieć, że najlepszy jak do tej pory. Najmilej wspominam rundę wiosenną w sezonie 12/13, w której z 3 pkt zrobiliśmy 34 pkt. Coś takiego nie zdarza się za często, a wydaje mi się ze już tego nie powtórzymy.

– Jak oceniasz postawę swoją i Stali w III-lidze?

Stal Kraśnik od zawsze była dobrą marką w 3 lidze, poza jedną rundą(nie na co wspominać jej). Wydaje mi się, że teraz postrzegają nas jako groźnego rywala i tak powinno być, bo Stal ma długą tradycje i zawsze zajmowała wysokie miejsca w 3 lidze. A jak oceniam siebie, hm.. Bardzo ciężko się ocenia samego siebie, wole żeby robili to inni. Wydaje mi się, że po tych strzelonych bramkach, rywale zwracają na mnie większą uwagę.

– Brałeś udział w akcji platformy telewizyjnej nc+ „ Piłkarski Diament”. Dotarłeś do…. Gdyby nie kontuzja byłbyś teraz?

Do wzięcia udziału namówił mnie Marcel Kotwica. Na początku byłem sceptycznie nastawiony do wzięcia udziału w czymś takim, ale pomyślałem, że to może być jakaś przygoda. Dostałem się do finałowej 20-stki i miałem jechać na tygodniowy obóz do Gniewina ale kontuzja mi przeszkodziła. Ten program miał trochę dziwne reguły. Wydaje mi się, że o przejściu dalej decydowało w większym stopniu szczęście, chociaż mogę się mylić. Liczyłem że mogę wygrać, po to wziąłem w tym udział.

– Czy Twoja kontuzja jest dość poważna. Są lekarze, którzy zalecają zabieg chirurgiczny. Czy zdecydujesz się na niego? Przybliż naszym czytelnikom ten problem.

Prawie zerwałem wiązadło w stawie skokowym, jest ono w takim stanie ze nie funkcjonuje jak powinno czyli nie trzyma stawu. Żeby odzyskać pełną sprawność potrzebna jest operacja rekonstrukcji wiązadła. Wiązało by się to z tym, że miałbym pół roku przerwy od gry. Jak na razie gdy minie ból w kostce chciałbym spróbować wrócić do treningów. Jeśli noga będzie mnie bolała albo co najgorsze znowu mi się skręci, to wtedy wiązadło się zerwie całkowicie i już nie będę miał wyboru, wtedy zostanie mi tylko operacja. Przepadł mi okres przygotowawczy wiec nawet jeśli będzie wszystko w porządku to przede mną dużo pracy żeby przygotować się do rundy wiosennej.

– Wielu uważa cię za najlepszego w tej chwili piłkarza Stali. Czy odczuwasz na co dzień zainteresowanie swoją osobą kibiców na ulicy, jesteś osobą rozpoznawalną?

Miło mi słyszeć takie opinie na swój temat. Zainteresowanie jest widoczne, sporo ludzi zaczepia mnie na mieście, gratulują dobrych występów i najczęściej pytają czy zostaję w Kraśniku, lub gdzie odchodzę. Wydaje mi się że poprzez dobre nasze występy przyciągnęliśmy więcej kibiców na stadion.

– W poprzedniej rundzie występowałeś jako napastnik- trzeba dodać, że bardzo skuteczny(11 goli). Czy ta nowa pozycja ci odpowiada? Czy jednak lepiej się czujesz jako pomocnik.

Często balansowałem między tymi dwoma pozycjami i zawsze ciężko było mi się do tego przyzwyczaić. Myślę, że teraz już zostanę jako napastnik ale jak będzie potrzeba to zagram wszędzie. Odpowiada mi ta pozycja i wydaje mi się, że dobrze odnalazłem się w tej roli, chociaż musiałem się na początku przestawić bo we wcześniejszej rundzie grałem jako podwieszony napastnik, cofałem się do rozegrania a teraz byłem tym najbardziej wysuniętym. Jak będzie w tej rundzie, nie wiadomo.

– Wiele mówiło się o tym, że zimą zmienisz klub. Czy Twoja bardzo dobra dyspozycja przełożyła się na oferty?

Muszę przyznać ze na brak ofert nie mogłem narzekać. Pojawiły się 2 oferty z 1 ligi i sporo z 2 ligi. Na początku nie mogłem skorzystać z tych ofert bo brałem udział w Piłkarskim Diamencie a później jak wiadomo złapałem kontuzje. Wydaje mi się ze głównie dzięki tym 11 bramkom jest takie zainteresowanie.

– O czym marzy Filip Drozd jako piłkarz i jako człowiek?

Jako piłkarz to oczywiście żeby grać w piłkę na najwyższym poziomie i żeby omijały mnie kontuzje. A jako człowiek to chciałbym skończyć studia w najbliższym czasie. No ale najważniejsze jest zdrowie, reszta się jakoś ułoży.

– Pamiętasz swój pierwszy mecz w seniorach. Przeciwnik, ile miałeś lat? Pierwszy gol w dorosłej piłce?

No takich rzeczy to się nie zapomina. Miałem wtedy 16 lat, trener Stopa zaproponował żebym od zimy trenował z seniorami. W lidze nie układało się wtedy najlepiej. Na tygodniu w środę graliśmy puchar polski z Avią Świdnik. Zagrałem od początku. Przegraliśmy jeśli dobrze pamiętam 2:0 ale trener mnie pochwalił za dobry występ. W czwartek po treningu powiedział mi ze na następny mecz ligowy też zagram w podstawowym składzie i żebym się do tego przygotował psychicznie. Z wrażenia nie mogłem spać po nocach. Dla mnie to było ogromne wyróżnienie. Od tamtego momentu można powiedzieć, że nie oddałem miejsca w 1 składzie.

 

A pierwszej bramki nie pamiętam aż tak dokładnie. Pamiętam że w to chyba było w tym pierwszym sezonie. W ataku grał wtedy Marek Galiński i do przerwy prowadziliśmy. Wracając na boisko po przerwie Marek podszedł do mnie i powiedział ze dzisiaj strzele pierwszego gola w sezonie i to właśnie po jego podaniu. Ciężko będzie Wam w to uwierzyć ale naprawdę, tak było, Marek podał i strzeliłem swojego pierwszego gola w seniorach.

– Filip, dzięki za tą krótką rozmowę. Życzę Ci zdrowia i szybkiego powrotu na boisko.

Dziękuję.

Autor: JacekN / stalkrasnik.pl


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.