romek
wtorek, 4 marca 2014, 07:06

Bronisław Waligóra specjalnie dla portalu lubelskapilka.pl (8) / Skucha Krawczyka * „Wielka biała góra” nie do przejścia * Gdzie Świdnik gdzie Warszawa * Przerwana seria zwycięstw Górnika…

Pod koniec drugiej połowy lat 70-tych na Lubelszczyźnie rozkwitał klimat sprzyjający rozwojowi piłki nożnej. Sukcesami Motoru zainteresowane były władze administracyjne i polityczne województwa lubelskiego i ościennych: zamojskiego, bialskopodlaskiego i chełmskiego. Na meczach pojawiało się coraz wiecej kibiców. Podobnie jak w najbliższy weekend Motor też grał ważny mecz ze Stalą Stalowa Wola (napiszemy o nim w odcinku 9.).

Co się działo w lubelskiej piłce 35 lat temu?

Wiosną 1979 roku region miał dwóch bohaterów zbiorowych w piłce nożnej. Motor montował skład gotowy bić się o I ligę, natomiast w pobliskiej Niedrzwicy Dużej miejscowy Orion odnosił niespodziewane, wręcz sensacyjne zwycięstwa w piłkarskim Pucharze Polski. Najpierw na poziomie okręgu Lubelskiego wyeliminował III-ligowe jedenastki puławskiej Wisły (2:1), Lublinianki (2:1) i Stali Poniatowa (2:0). Tak-tak drużyna grająca na poziomie B-klasy dotarła do szczebla centralnego rozgrywek. W pierwszej rundzie tego szczebla Orion wylosował rezerwy Radomiaka… Teraz już nikt nie dawał chłopakom z Niedrzwicy żadnych szans…

Tymczasem Motor pojechał do Dębicy na mecz z dobrze grającą Wisłoką… Kibice mieli prawo być zawiedzeni nawet mimo dobrej gry Wisłoki, bo Motor mógł wygrać.  Wisłoka znajdowała się w czołówce II ligi, a w sierpnu 1978 roku wygrała z Górnikiem Zabrze 3:1, po trzech golach Andrzeja Bedryja. Dla Górnika strzelił Lazurowicz – co ciekawe wszystkie gole padły pomiędzu 50 i 60 minuta. Wkrótce miało się okazać, że piłkarski los skojarzy bohaterów pucharowych i ligowych rozgrywek.

Ale po kolei. W prasie na bieżąco relacjonowano rozgrywki i mecze:

Sztandar Ludu, nr. 78, 9 kwietnia 1979 r. / „Wisłoka – Motor 1:1 (1:0). Brawa dla lublinian za grę w II połowie”

Pierwsza połowa pod dyktando gospodarzy z Dębicy, druga – dużo lepsza w wykonaniu Motoru. Wynik 1:1 odebrano z zadowoleniem, aczkolwiek dziennikarze podkreślali zgodnie, iż przy odrobinie szczęścia (Krawczyk nie wykorzystał jedenastki, nie uznano bramki Wietechy),  Motor mógł pokusić się o zwycięstwo. „Jak na okres budowania przez trenera Bronisława Waligórę nowego zespołu FSC, to rezultat zupełnie zadowalający”.

Wisłoka: Piasecki, Drzyzga, J. Bedryj, Płodzień, Pacocha, Gąsior (Mosior), Wieczorek, Benesz (Janus), Szeląg, Michałowski, A. Bedryj.

Motor: Suszek, Fiuta, Skonieczny, Dębiński, Laskowski, Jagiełło (Wietecha), Mącik, Krawczyk, Pop, Leszczyński, Przybyła.

Bramki: Michałowski 15’ (Wisłoka), Wietecha 67’ (Motor)

Widzów: 4 000

***

Kiedy Jerzy Krawczyk był już trenerem i prowadził Spartę Rejowiec, zagadnąłem go o strzelanie karnych.

– Nie będę się wiele rozwodził. Strzelałem karne i z każdym strzelonym karnym byłem mądrzejszy. Techniki strzelania? Jako małolat – waliłem na oślep, jak najmocniej. Później zobaczyłem, że bramkarze są coraz cwańsi, starałem się zmieniać techniki strzałów. Wychodziło i kto wie, czy za to mnie nie ceniono. Ale były i skuchy, bo nie da się strzelić wszystkiego. Na przykład w Stali Mielec wiedziano, że jestem w tym dobry. Był taki mecz – gramy o puchar UEFA z niemiecką drużyną Carl Zeiss Jena. Jest 0:1 i 1:0 – remis – dogrywka – wreszcie karne.  I tutaj skusiłem… Do dzisiaj mi się śni po nocach ten karny. Całe szczęście, że Niemcy strzelali gorzej i wygraliśmy tę rozgrywkę 3:2.

Kurier Lubelski, Nr 78, 9 kwietnia 1979 r. / „Motor przywiózł jeden punkt z Dębicy”

Kurier Lubelski podkreślał, iż „cała drużyna walczyła w tym meczu bardzo ambitnie, ale niestety zespół nie wykazał pełnej skuteczności i był to podstawowy mankament Motoru”.

 ***

Wreszcie tydzień później do Lublina zjechał Górnik Zabrze, wówczas najsławniejszy nasz klub – jedyny finalista europejskich pucharów do dzisiaj. Ot – finaliście Pucharu Zdobywców Pucharów (1:2 z Manchesterem City) przytrafił się spadek do II ligi. Słynny Jerzy Gorgoń, którego na przykład Kevin Keegan ustawia na stoperze w światowej jedenastce powie po latach: – Spadek był szokiem i trzeba było się z niego otrząsnąć.  Wiedziałem, że oczy wszystkich kibiców są zwrócone na mnie i nie mogę się ośmieszyć. Każdy nasz przyjazd powodował, że stadiony się zapełniały. Miejscowi przyjmowali nas ciepło, w końcu niecodziennie mogli oglądać u siebie reprezentantów Polski. Druga liga to była egzotyka. Przyszło nam grać na małych, krzywych boiskach, choć byliśmy przyzwyczajeni do dużych i równych. Przed meczami z Legią zazwyczaj spaliśmy w warszawskim Grandzie, a w Świdniku zatrzymaliśmy się w małym hoteliku z kratami w oknach i z nudów graliśmy w karty. Chyba po ośmiu kolejkach mieliśmy już taką przewagę, że byłem pewny awansu…

Lubelska prasa podbijała bębenek emocji:

Sztandar Ludu, nr. 83, 14, 15, 16 kwietnia 1979 r. „Najwyższy czas przerwać serię zwycięstw Górnika”

Motor mierzy swe siły z niepokonanym od miesięcy i liderującym w tabeli Górnikiem Zabrze. Bilans Motoru jest nieco skromniejszy, jednak „przemeblowana” przez trenera Bronisława Waligórę, przygotowana z myślą o przyszłym sezonie jedenastka Motoru gra coraz lepiej”.

Sztandar Ludu, nr. 84, 17 kwietnia 1979 r. „Motor – Górnik 0:0”

Jak podaje Sztandar Ludu „prestiżowy pojedynek „na szczycie” pomiędzy Motorem Lublin i Górnikiem Zabrze nie przyniósł spodziewanych emocji”, jednak – tak jak się spodziewano – przyciągnął na trybuny przy al. Zygmuntowskich rekordową liczbę 12 tys. widzów. „Sytuacja w zespole [Motoru] wskazuje, że dużo pracy czeka trenera Waligórę w tworzeniu drużyny, która zdolna byłaby pokusić się o większe sukcesy”.

Motor: Suszek, Laskowski, Skonieczny, Dębiński, Fiuta, Mącik, Krawczyk (Wietecha), Jagiełło, Pop, Przybyła, Leszczyński

Górnik: Wiśniewski, Jarzina, Gorgoń (Hutka), Bindek, Wieczorek , Szwezig (Radecki), Dolny, Szymura, Curyło, Pałasz, Gzil

Widzów 12 000

Mówi Bronisław Waligora: – Każdy kolejny mecz dawał mi nowe wiadomości o potencjale zespołu. Na tle Górnika nie zagraliśmy źle, ale wnioski nasuwały się same. Jak pisano w lokalnej prasie – czekało nas sporo pracy, a czasu było mało. Dla mnie i sztabu Motoru zbliżały się chwile podejmowania decyzji…

***

W obu meczach zmiennikiem był Marek Wietecha (ur 1958), a z Wisłoką strzelił gola. Kim był i skąd trafił do Motoru? Otóż Wietecha to wychowanek Unii Tarnów. W sezonie 1976/77 znajdował się w kadrze II ligowej Unii Tarnów, jednakże szansy występu nie otrzymał. Po spadku zespołu do III ligi, ten dobrze zapowiadający się zawodnik przyszedł do Motoru Lublin w którym miał okazję grać w latach 1977-80. Jest współautorem awansu do I ligi. Po odejściu z Motoru w  sezonie 1980/81 grał w II-ligowej Jagiellonii Białystok. Później przez 1,5 roku związał się ze Śniardwami Orzysz, w których występował raczej sporadycznie. Wiosną sezonu 1982/93 wzmacnił na pół roku II-ligową Lubliniankę, po czym wrócił do tarnowskiej Unii. Tam przez kilka kolejnych sezonów reprezentował macierzysty klub w rozgrywkach II i III ligi. Jest najlepszym strzelcem Unii Tarnów w sezonach 1987/88 i 88/89, podczas gry w III lidze.

lubelskapilka.pl / Bronisław Waligóra, Przemysław Kuchta, Henryk Sieńko – koniec odc. 8 – cdn.

***

Foto: 1 – Bronisław Waligóra , 2 – Arkadiusz Skonieczny przyszedł z Widzewa, ale zawodził, 3 – Jerzy Krawczyk jako trener Sparty Rejowiec, 4 – Jerzy Gorgoń wczoraj i dziś – po mistrzostwach świata w 1974 roku światowe media pisały o nim -„Wielka biała góra” jest nie do przejścia. dziś stateczny emeryt mieszka w Szwajcarii, 5 – W akcji Waldemar Fiuta (foto z innego meczu z Górnikiem).


Komentarze do 'Bronisław Waligóra specjalnie dla portalu lubelskapilka.pl (8) / Skucha Krawczyka * „Wielka biała góra” nie do przejścia * Gdzie Świdnik gdzie Warszawa * Przerwana seria zwycięstw Górnika…' (5)
  • trener4 lata temu Bezpośredni link

    Artykuł jest o sezonie 1978-79.

  • ...4 lata temu Bezpośredni link

    Oczytwiście, że o sezonie 1978/79. Do kolejnych wspomnien i opowiesci o wspaniałym sezonie 1979/80 jeszcze trochę… Przyszłe wspomnienia na pewno ciekawsze…

  • ........4 lata temu Bezpośredni link

    Wiosna 1979 kończyła sezon 1978/79… Motor zajął 8 miejsce…mając 16 punktow straty do Górnika Zabrze który awnasowal i 3 punkty straty do drugiego w tabeli Staru Starachowice.

  • trener4 lata temu Bezpośredni link

    Ja nie zapomnę do końca życia sezonu 1979-80.Wtedy mieliśmy najlepszą drużynę w historii.Trener Waligóra wprowadził kilku nowych doświadczonych zawodników i awans zapewniliśmy sobie zasłużenie.

  • oldboj4 lata temu Bezpośredni link

    Cudowne wspomnienia – wiele maczów pamiętam. Pamiętam tamta atmosferę, czekanie na kolejny mecz… Wiare, zwątpienia… Mam nadzieję ze przypomnicie też działaczy – Mrosława Tucewicza, prezesa Króla, Demczuka i innych. Świetnie, że podajecie składy…

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.