romek
wtorek, 28 stycznia 2014, 11:02

„Trener powinien być też wspaniałym wychowawcą”. Edmund Koperwas o futbolu, pracy w Orlętach i nie tylko…

Ma 34 lata, a od 13 jest trenerem. Obecnie szkoli juniorów młodszych i starszych Orląt. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec, wielbiciel dobrego jedzenia oraz lekkiej muzyki. Na murawie wymagający, ale też wyrozumiały szkoleniowiec. Tym razem kolej na rozmowę Katarzyny Wodowskiej („Grot”) z Edmundem Koperwasem. Były gracz drugiej linii „biało-zielonych”, a obecnie trener opowiada o swoich początkach w futbolu i zasadach, jakimi kieruje się w pracy z młodzieżą.

= Jak zainteresowałeś się piłką nożną? Kto zaraził cię tą pasją?

– Od dziecka lubiłem grać w piłkę. Nikt nie przyczynił się do tego, że zacząłem interesować się i grać, wyszło to samo z siebie.

= W jakim klubie stawiałeś pierwsze kroki i kto był twoim pierwszym trenerem? Jak wspominasz tę osobę i ten czas?

– Po ukończeniu szkoły podstawowej zacząłem swoją przygodę z piłką. Zapisałem się na treningi bardzo późno, bo dopiero w pierwszej klasie liceum. Poszedłem do Tomasovii Tomaszów Lubelski i – o dziwo – już po tygodniu grałem w wyjściowym składzie w pierwszej lidze wojewódzkiej juniorów młodszych. Pierwszym moim szkoleniowcem był Marian Bańka. Wspominam go bardzo ciepło, wspaniały trener i wychowawca. Po roku treningów byłem już w kadrze pierwszego zespołu i występowałem w trzeciej lidze.

= W jakich klubach występowałeś i na jakiej pozycji?

– Pierwszy mój klub to wspomniana już Tomasovia Tomaszów Lubelski, a następnie: Huragan Międzyrzec Podlaski, Orlęta Radzyń Podlaski, Orlęta Łuków, Lewart Lubartów. Najczęściej występowałem jako prawy pomocnik.

= Co wspominasz najlepiej i jakie sukcesy z twojej kariery zawodowej najbardziej utkwiły ci w pamięci?

– Wszystkie kluby wspominam z sympatią, jednak najbardziej początki mojej przygody z piłką w Tomasovii, gdzie jako młody zawodnik występowałem w silnej trzeciej lidze.

= Komu kibicowałeś jako młody chłopak i kto był twoim piłkarskim idolem?

– Nie mam ulubionej drużyny, chociaż teraz są to oczywiście Orlęta Radzyń. Natomiast zawodnik to Luis Figo –  fenomenalny w grze jeden na jeden.

= Gdzie i co studiowałeś? Co utkwiło ci w pamięci z lat akademickich?

– Studiowałem na AWF w Białej Podlaskiej. A co utkwiło? To, kiedy zmęczony przyjeżdżałem z treningu z Radzynia Podlaskiego do Białej, a moi koledzy w tym czasie wychodzili pobawić się w klubie. Ja niestety nie miałem już na nic siły, tylko sen był lekarstwem na zmęczenie.

= Przypomnij swoje początki w radzyńskich Orlętach. Co wspominasz najlepiej?

– W radzyńskich Orlętach zacząłem występować zaraz po awansie do czwartej ligi i trwało to kilka sezonów. Wspominam najlepiej kapitalną atmosferę. Zresztą do dzisiaj utrzymuje kontakt z kolegami, z którymi wtedy grałem.

= Jesteś nauczycielem. Czy to jest to, co chciałeś robić w życiu, czy może kiedyś marzyłeś o innym zawodzie?

– Nie, od początku wiedziałem, że zostanę nauczycielem wychowania fizycznego.

= W którym momencie wiedziałeś, że chcesz też związać swoją przyszłość z zawodem trenera?

– W zawodzie trenera pracuje już 13 lat, ale w pełni zaangażowałem się po tym, jak odniosłem kontuzję, która przerwała mi przygodę z piłką. Miałem wtedy 27 lat.

= Czy twoim zdaniem w Radzyniu mamy utalentowaną młodzież?

– Jak najbardziej! W ostatnich latach zawodnicy trenowani przeze mnie osiągali bardzo wysokie miejsca – w pierwszej lidze wojewódzkiej juniorów młodszych dwukrotnie trzecie miejsca, a obecnie aż ośmiu zawodników z tego rocznika jest w kadrze pierwszego zespołu. Do tego stanowią o sile tej drużyny, co świadczy, że włożona praca nie idzie na marne. Bardzo ważną rolę w upowszechnianiu sportu młodzieżowego odgrywa od wielu lat dyrektor ZSP w Radzyniu Podlaskim pan Zdzisław Janus. To właśnie on był inicjatorem utworzenia klas sportowych o profilu piłka nożna. Stworzył młodzieży wspaniale warunki treningowe. Dzięki tym klasom mamy możliwość sprowadzenia zawodników do szkoły i do klubu.

= Co jest ważne w rozwoju młodego zawodnika i na co zwracasz szczególną uwagę prowadząc zajęcia treningowe?

– Na pewno zaangażowanie, chęć rozwijania swoich zainteresowań, a także systematyczność i wytrwałość w dążeniu do celu.

= Najistotniejsze w zawodzie trenera piłki nożnej w grupach młodzieżowych jest…?

– To, że powinien być nie tylko trenerem, ale też wspaniałym wychowawcą. Ma być takim drugim ojcem.

= Pracowałeś z bardzo wieloma zawodnikami. Czy któryś z nich szczególnie utkwił ci w pamięci i dlaczego?

– Wielu zawodników wspominam i będę wspominał z sentymentem. Bardzo kibicuje Piotrkowi Zmorzyńskiemu w rozwoju jego kariery, ponieważ ten chłopak ma ogromny potencjał.

= Jak zachęcisz młodych i utalentowanych, aby trafiali do Orląt?

– Piłka nożna to dobra forma aktywnego wypoczynku. Dla mnie jest to pasja i temu się oddałem. Jeśli ktoś ma chęci i interesuje się tego rodzaju sportem, to nie trzeba go jakoś specjalnie zachęcać, by spróbował swoich sił w drużynie Orląt.

= Twoje marzenie?

– Niech zostanie ono znane tylko dla mnie.

= To może powiedź, czego ci życzyć?

– Zdrowia, a reszta sama się ułoży.

orleta-spomlek.pl


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.