Potok Wielki / Opowiedz, jak to się zaczęło?… « Lubelska Piłka - Wszystko o piłce nożnej na Lubelszczyźnie
romek
poniedziałek, 6 stycznia 2014, 14:32

Potok Wielki / Opowiedz, jak to się zaczęło?…

Wiele osób, gdy rozmawiamy o naszym klubie, zadaje mi pytania o to, po co założyłem stronę?  Byłem wtedy gówniarzem, zakochanym do szaleństwa w piłce, w Tym Klubie.  Z dnia codziennego interesowało mnie tylko odpowiedź na pytanie – czy nie pada deszcze, żeby można było pograć (jak dla mnie to mogło i padać, ale niestety ciężko było mi zebrać tylu popapranych na punkcie futbolu ludzi co ja). GLKS w Internecie funkcjonuje już od ponad 6 lat. Pierwszy wpis, jeszcze na blogu, pojawił się 18 lipca 2007r. Szmat czasu. Czytając te swoje stare wpisy, często uśmiecham się pod nosem, a nawet myślę sobie, jak ja takie bzdury mogłem pisać? Pewnie kiedyś spojrzę tak samo i na obecne wpisy. Historia mnie rozliczy za wszystko.

Gdy patrzę teraz na tą stronę, na profil facebookowy, jestem zadowolony. Udało się zrobić coś, co przyniosło pozytywny skutek. Początki były trudne, nie powiem. Śmiechy i szyderstwa były na porządku dziennym. Latało mi to. Pamiętam jak na początku szukałem ludzi do pomocy w pisaniu, pytałem to tu to tam, nikt nie chciał – a później chętnych było kilku, ale brakowało im zapału.

Od zawsze, (taka informacja dla młodszych ludzi) na nasz klub mówiono „Osinki”, nie Potok, nie GLKS – a właśnie Osinki. Myślę, że powstanie tej strony pomogło w tym, żebyśmy przestali być tak właśnie tytułowani. Nie zrozumcie mnie źle, bo nie chodzi mi o to, że uważam Osinki za coś gorszego. Sprawa polega na tym, iż mówiono tak, tylko przez pryzmat tego na jakim kartoflisku gramy.

Pomyślałem sobie (tak czasami mi się zdarza), że dobrze by było gdybyśmy mieli swój herb, barwy, szaliki itp. Na początek ogłosiłem konkurs, na herb. Od tego momentu, zarówno w internecie, jak również i w rzeczywistości GLKS stał się czymś lepszym.

Nie byłoby tak, gdyby nie jeden człowiek: Tomek Grab.

To właśnie on  jest twórcą herbu, projektu szalika, tapet z motywem GKS. Mało tego, oprócz tego herbu, który jest już naszym oficjalnym logo przygotował kilkanaście innych projektów, z  których pewnego chłodnego wiosennego popołudnia, na zebraniu sprawozdawczym, zawodnicy, trener, zarząd klubu jak i przedstawiciele Gminy z Panem Wójtem na czele wybrali ostateczny kształt i barwy klubowe.

Czapki z głów przed Tomkiem panowie! Niby każdy wie, że to jego świetna robota, ale  – wiadomo  – zapomina się o tym dość łatwo, a uważam, że zasługi ludzi należy pamiętać. Sam nigdy nie chciał za to nic specjalnego, nie szukał poklasku, zrobił to bo też jest takim samym szaleńcem pod względem piłki jak ja.

Bez tego człowiek, ta strona nie wyglądałaby tak jak wygląd. Ktoś będzie zarzucał mi, że pisze jakieś cukierkowe bzdety i wystawiam mu laurkę? Nic z tych rzeczy, nic tutaj nie jest przesadzone, wszystko to po prostu szczera prawda.

Tomek, raz jeszcze dziękuje jesteś wielki człowieku!

Od tego momentu nasz ” Internetowy GLKS” nabrał rozpędu. Zmieniliśmy bloga, na stronę z dopiskiem futbolowo.pl. Jak widziałem, co Tomek tworzy dawało mi to kopa, żeby coś fajnego napisać. On napędzał mnie, ja jego. Myślę, że tak to właśnie działało. Później był pierwszy wywiad, pamiętam to jeszcze bardzo dobrze – trening na hali w zimie, a ja z trenerem robię wywiad w szatni i nagrywam na telefon. Pierwsze pytanie ” Opowiedz jak to się wszystko zaczęło?”. Niby się znaliśmy, ale denerwowałem się strasznie. Fajnie powspominać.

A co najważniejsze, ludzie nas lubią czytać – na pewno nie wszyscy, ale jest spora grupa, która regularnie nas odwiedza, niekiedy komentuje, chociaż bardziej na profilu facbookowym, niż tutaj.

Później nasze teksty powoli trafiały na lubelską piłkę. Tutaj małe sprostowanie, bo też były głosy, że oni mi płacą za pisanie. Nic z tych rzeczy! Był kiedyś jakiś konkurs u nich, ja go nie wygrałem, pieniędzy nie otrzymywałem i nie otrzymuję. A co do książki, która też była – rzekomo? – nagrodą dla mnie, nic takiego nie było i książka również do mnie nigdy nie dotarła. Taka mała dygresja  żeby było wszystko jasne dla zainteresowanych.
Dzięki lubelskiej, mieliśmy większy zasięg, więcej osób mogło przeczytać, co dzieje się w potockiej piłce.

Teraz dołączyli do nas Natalia i romi_kolton102, bardzo im za to dziękuje, bo każda pomoc, jest mile widziana. Sam obecnie nie mam jak być na meczu, dzięki nim nasza strona funkcjonuje równie dobrze co kiedyś, a może nawet lepiej. Całe to „internetowe szaleństwo” nie udało by się oczywiście bez naszych wszystkich czytelników, komentatorów. Dobrze, że jesteście z nami.

potokwielki.futbolowo.pl

PS. Bijemy się w piersi, nic nie usprawiedliwia naszej „niepamięci”. Książka jest i na pewno zostanie dostarczona pod właściwy adres.  Może zbyt  zafrasowała nas śmierć Gerarda Cieślika, bo jest to książka o tym wybitnym piłkarzu. Otóż Pan Gerard z którym często rozmawialiśmy telefonicznie, bo komentował dla nas zdarzenia piłkarskie, obiecał nam złożyć na 5-ciu egzemplarzach autografy, jego żona podała nam adres na który mieliśmy wysłać przesyłkę. Niestety choroba pana Cieślika spowodowała iż odwlekaliśmy wysyłkę (był w szpitalu). Później stało się to co się stało – pewnie za późno pomyślelismy o tym. Postaramy się wynagrodzić zwłokę i dostarczyć dwie książki… Drugą będzie np. Album o EURO. My też doceniamy pracę nad stronami klubowymi i cenimy „widzenie” wielkiej i małej piłki w klubach. Rozmawialiśmy o tym podczas jubileuszu 90-lecia z jednym z was – kimś kto prowadzi stronę innego klubu. Takie przypadkowie bezpośrednie spotkania wiele dają…

Przepraszamy i myślimy nad tym jak dostarczyć „zapomnianą” przesyłkę (+), a przy okazji poznać redaktorów strony klubowej. Życzymy wszystkiego najlepszego! I zachęcamy do dzielenia sie z nami swoimi przemyśleniami przelanymi – no niestety już nie na papier – a na ekran komputera.  Wielu z nas tak rozpoczynało, a dziś jeteśmy u progu innych wyzwań… Bo piłkarska pasja wszędzie jest taka sama – ma swoje lepsze i gorze dni, ma swoje cykle i  seriale. Zarówno na boisku jak i przed ekranem komputera czy nad kartką papieru… Ot – piłkarska proza.

lp.pl


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.