romek
niedziela, 29 grudnia 2013, 09:49

Historia dam w korkach (2)

Teraz już nawet przedszkolak wie, że człowiek różni się od zwierząt tym, że jego postępowaniem nie kieruje wyłącznie instynkt, lecz także rozum. Wprawdzie tkwiący w człowieku instynkt sprawiał, że potrzeba rywalizacji była silniejsza niż najsroższe zakazy, ale rozum podpowiadał, że rywalizację należy prowadzić według określonych zasad, a nie dopuszczać do całkowitej samowoli, która w efekcie powodowała dotkliwe szkody. Taki sposób rozumowania spowodował, że w połowie XIX wieku na terenie Anglii podjęto pierwsze próby ustanowienia reguł popularnego już tam futbolu. Dotąd najczęściej było tak, że drużyny ustalały reguły gry tuż przed meczem. Nie było natomiast powszechnie stosowanych zasad. Ten trud podjęto w 1845 roku w działającej w środkowej Anglii Rugby School, w której spisano, wprawdzie nieliczne, zasady gry. Według dzisiejszych kryteriów rozgrywane wówczas mecze odbywały się na zasadach rugby oraz piłki nożnej. Przepisy jednak stale doskonalono (reguły Cambridge – 1848 r., reguły Sheffield – 1857 r.). Najostrzejszy konflikt rozgrywał się pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami grania ręką. W końcu jednak dokonano rozdziału i tak powstały rugby oraz futbol jako odrębne dyscypliny sportu. W roku 1863 powołano Football Association, zrzeszające zespoły, które preferowały kopanie piłki, a nie trzymanie jej w ręku. My w Polsce mieliśmy wtedy Powstanie Styczniowe. Ostatecznie drogi rugby i futbolu rozeszły się w 1871 r. wraz z powołaniem Rugby Football Union.

Od chwili powstania Football Association wprowadzano wraz z upływem czasu liczne zmiany w przepisach regulujących grę w piłkę nożną. Wprowadzono m.in. pojęcie spalonego, rzutu wolnego, rożnego i karnego, wprowadzono poprzeczkę w bramce piłkarskiej. Teraz te zasady są powszechnie znane, ale w drugiej połowie XIX wieku były przedmiotem sporów i dyskusji. Mało kto wie, że pole karne zostało ustanowione w 1902 roku, przeprowadzanie zmian w składzie jest możliwe od 1958 r., zaś w kartki żółte i czerwone sędziowie są wyposażani dopiero od 1970 r.

Zmian w przepisach dotyczących reguł gry w piłkę nożną było dotąd tyle, że po ich spisaniu powstałaby gruba książka. Dlatego pomijam już tę kwestię i moim szanownym czytelniczkom chcę przybliżyć aktualnie obowiązujące, podstawowe przepisy piłki nożnej. Na stadionach widuje się coraz więcej pań w różnym wieku i o różnym stopniu znajomości zasad futbolu. Podstawowa reguła głosi, a to dotyczy każdej dyscypliny sportu zespołowego, że satysfakcja z widowiska jest wprost proporcjonalna do znajomości jego reguł. Czasem widzę na trybunie dziewczę, które towarzyszy swojemu przyjacielowi, ale z konieczności siedzi „jak na tureckim kazaniu”. Nie znając reguł każdy widz jest skazany na bezdenną nudę. Widowisko piłkarskie sprawia frajdę wtedy, gdy rozumiemy jego zasady i reguły. To chyba jasne.

Przystąpmy zatem do rzeczy i poznajmy to, co każda piłkarska kibicka wiedzieć powinna.

Po usadowieniu się na trybunie stadionu naszym oczom ukazuje się spory trawnik pomalowany w jakieś linie. Ten trawnik to pole zmagań piłkarzy i nosi nazwę boiska. Boisko o kształcie prostokąta nie może być dłuższe niż 120 metrów (minimum 90 m) i szersze niż 90 metrów (minimum 45 m). Różnice są spore, ale tak stanowią przepisy. Jedynie mecze międzynarodowe należy rozgrywać na boiskach o wymiarach 105 x 68 m. Taki jest bowiem wymóg światowej organizacji piłkarskiej (Federation Internationale de Football Association – FIFA). Boisko piłkarskie ma kształt prostokąta: dwie linie dłuższe nazywają się liniami bocznymi, linie krótsze – końcowymi. Na środku linii końcowych są ustawione konstrukcje złożone ze słupków oraz łączącej je poprzeczki. To są bramki. Odległość między słupkami (między ich wewnętrznymi krawędziami) wynosi 7,32 m, a wysokość od podłoża do poprzeczki – 2,44 m. To dlatego najwyższymi piłkarzami w drużynie są zazwyczaj bramkarze, bo mały do poprzeczki nie doskoczy.

Żaden mecz piłkarski nie odbędzie się bez piłki. Tego nie trzeba nikomu tłumaczyć. Piłka meczowa nie jest przedmiotem dowolnym, gdyż jej rozmiary zostały precyzyjnie określone: obwód od 68 do 70 cm, waga od 410 do 450 gram, ciśnienie powietrza od 0,6 do 1,1 atmosfery.

 Mecz piłkarski rozgrywają dwie drużyny liczące po 11 zawodników. Drużyna może też wyznaczyć maksymalnie 7 zawodników rezerwowych (w rozgrywkach międzynarodowych rangi mistrzowskiej – 11 rezerwowych).

Zawodnicy jednej drużyny, z wyjątkiem bramkarza, powinni nosić w trakcie meczu taki sam strój piłkarski, który odróżnia ich od drużyny przeciwnej. W przeciwnym razie na boisku zapanowałby chaos, a widzowie mieliby prawdziwy mętlik w głowie. I stąd podstawowym obowiązkiem każdego kibica jest znajomość ubiorów własnej drużyny. Kompromitacją jest zapytanie siedzącego obok widza, którzy to są nasi. Takich pytań prawdziwy kibic nie zadaje. Paniom jest takie zachowanie jeszcze wybaczane, lecz to się już wkrótce może skończyć. O strojach też można by długo pisać, ale radzę skupić się jedynie na kolorach, bo to najważniejsze.

W meczu uczestniczy zazwyczaj trzech facetów wyraźnie odróżniających się od piłkarzy. Są zwykle starsi, wyglądają dostojniej i stwarzają wrażenie ważnych. To są sędziowie. Podobnie jak istnieje dogmat o nieomylności papieża w sprawach wiary, to obowiązuje w futbolu dogmat o nieomylności sędziego. Stąd się biorą takie marsowe miny tych panów, z których najważniejszy jest ten z gwizdkiem i nazywa się go sędzią głównym. Ci z chorągiewkami w dłoniach to jego pomocnicy. Sędzia główny jest na boisku prawdziwą wyrocznią: zaczyna i kończy mecz, gwiżdże na zawodników, może ich karać. Wyjmie taki z kieszeni czerwoną kartkę i zawodnik, któremu sędzia ów kolor pokazał musi opuścić boisko. Nie ma zmiłuj się. Panie informuję, że sędzia sprzyjający naszym to „pan sędzia”, „w porzo facio”, „gość”. Jeśli widać, że ten z gwizdkiem preferuje rywali to najprzyzwoitszym określeniem kierowanym pod jego adresem jest „sędzia kalosz”. Zazwyczaj taki słyszy epitety zaczynające się na litery „ch”, „k”. Co bardziej zapalczywi i mniej wychowani kibice doszukują się profesji matki sędziego i wychodzi im, że uprawiała najstarszy zawód świata. Jeśli któraś z czytelniczek przyjdzie na mecz w towarzystwie chłopaka o tego rodzaju zainteresowaniach genealogicznych to niech jak najszybciej bierze nogi za pas i ucieka w siną dal, bo ma do czynienia z prymitywem, brakującym ogniwem teorii Darwina.

Rzetelny felietonista przystąpiłby teraz do prezentacji czytelniczkom podstawowych zasad gry w piłkę nożną. Drogie panie! Odstąpię od tego zamysłu. Możecie mnie posądzać o brak rzetelności, ale wolę to, niż posądzenie o głupotę. Gdybym się podjął takiego zadania to zamiast felietonów musiałbym pisać podręcznik. Tym niech się zajmie Jerzy Bojko, trener kobiecej drużyny Korony Łaszczów, bo jest fachowcem. Jednak nie mogę pozostawić Was na pastwę losu i dlatego podpowiadam, że jest doskonały sposób na poznanie i przyswojenie sobie podstawowej wiedzy o zasadach gry w piłkę nożną. Każdy bez wyjątku facet poproszony przez przedstawicielkę płci pięknej o wytłumaczenie piłkarskich reguł początkowo się zapowietrzy, nie będzie w stanie wykrztusić paru słów,  ale gdy już dojdzie do siebie to stanie na głowie, by dowieść, że jest piłkarskim ekspertem. Ten typ tak już ma. I druga podpowiedź: niech zasady spalonego omówi na samym końcu szkoleniowego cyklu.

Komuś może wydawać się dziwne, że z takim zapałem zachęcam dziewczęta do zainteresowania się futbolem. To wszystko czynię wyłącznie dla ich dobra. W swoim czasie wytłumaczę, jakie wspaniałe efekty może pannie przynieść kibicowanie piłkarzom. Cierpliwości.

Jamcito / lkskorona.futbolowo.pl


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.