romek
środa, 25 grudnia 2013, 18:21

Wrzutka do Mirosława Bielaka (Łada Biłgoraj): – „Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska”.

„Wrzutka” – to stała rubryka klubowej strony Łady Biłgoraj.  Internauci przysyłają do redaklcji pytania do wybranego piłkarza, ten szczerze odpowiada. Jak zwykle na skrzynkę spłynęło sporo pytań – tym razem do Mirosława Bielaka. Poniżej prezentujemy pierwszą część odpowiedzi na wyselekcjonowane pytania.

***

Ciekawski: – Mirku, chciałbym się zapytać czy młodzieżowcy w tych czasach, a w czasach jak Ty wchodziłeś do seniorskiej drużyny zmienili się? Czy teraz są bardziej „impulsywni” niż kiedyś.

– Jest widoczna zmiana, ale to wynika przede wszystkim z tego że obecnie młodzi, którzy wchodzą do seniorskiej piłki w Ładzie spotykają swoich byłych kolegów lub tylko o kilka lat starszych zawodników. Wtedy też czują się pewniej i nie boją się pokazywać takimi jakimi są. A taka „sportowa bezczelność” czasami się przydaje. Tylko zaznaczę, że jak ja zaczynałem treningi z pierwszą drużyną Łady, to miałem 16 lat a pozostali zawodnicy byli w granicach 25, więc jak wchodziłem do szatni to mówiłem „dzień dobry”.

Ładziak14: – Kto z juniorów w najbliższym czasie ma szansę grać w seniorach? Pomijam oczywiście Dawida Konopkę i Łukasza Szawarę.

– Przyznam się na początek, że widziałem tylko kilka występów naszych juniorów ale jest paru, którzy według mnie dobrze się prezentują. Moim zdaniem dobrze rokują np. Jarek Sławkowski, Paweł Kolbuch czy też Bartek Grzegorczyk.

nick: – Czy masz kontakt z zawodnikami z którymi awansowałeś z Ładą do 3 ligi i jak oceniasz warsztat trenerski trenera Sadowskiego. Pozdrawiam.

– Z tamtej drużyny miałem w ostatnim czasie kontakt z Rafałem Krupskim, Radkiem Muszyńskim (z którymi trenowałem w Lubliniance) czy też z Adrianem Sadowskim przy okazji moich treningów w Lublinie. Natomiast stały kontakt mam z Mirkiem Poliwką, Sebastianem Skrzypkiem, Siergiejem Sawczukiem, Marcinem Dychą, Ernestem Chomiczem i oczywiście z Irkiem Zarczukiem, którzy też grali w tej drużynie.

Natomiast jeśli chodzi o trenera Sadowskiego to po przygodzie w Ładzie spotkałem go później jeszcze w Wieniawie Lublin i Lubliniance, z którymi to zespołami trenowałem w sumie przez prawie 3 lata. Wtedy też poznałem go trochę lepiej i doceniłem jego trenerski fach, który opierał się na doskonałym kontakcie z zawodnikami, dyscyplinie i zgraniu zawodników.

per: – Doznałeś kontuzji na meczu z Roztoczem Szczebrzeszyn. Jaka jest diagnoza? Jak zdrowie? Kiedy możesz powrócić do gry?

– Diagnoza jest mało pomyślna ponieważ mam poważnie uszkodzenie więzadeł krzyżowych przednich prawego kolana. W związku z tym, że kilka lat temu miałem już robioną artroskopię tego kolana to teraz czeka mnie zabieg rekonstrukcji tego więzadła, który jest zaplanowany dopiero na lipiec 2014 roku. Jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie, a obowiązki służbowe i prywatne mi na to pozwolą, to do gry wrócę dopiero na rundę wiosenną 2015 roku.

piotr: – Przez lata wystąpiłeś w wielu spotkaniach… na jakim było najwięcej ludzi? na jakim miałeś największą adrenalinę? na którym doping kibiców najbardziej uskrzydlał?

– Najlepiej pamiętam mecz o ”awans” do III ligi ze Stalą Poniatowa z 2007 roku, na którym było około 2 000 ludzi i wtedy czułem niezłą adrenalinę, szczególnie że zaliczyłem asystę przy jednej z bramek. Poza tym jeszcze jeden mecz utkwił mi w pamięci jeszcze z V ligi z Płomieniem Spartan Nieledew, kiedy pierwszy raz usłyszałem z trybun skandowanie mojego nazwiska. To było fajne uczucie, wielkie podziękowanie dla naszej kibolki!

logia: – Słyniesz z tego, że jesteś inteligentnym człowiekiem… kiedy stwierdziłeś ze piłka to tylko dodatek?

– Piłka stała się dla mnie dodatkiem od momentu zdania na studia, kiedy stwierdziłem, że z tego nie będzie chleba. Piłka stanowiła dla mnie taką odskocznie od codzienności, rodzaj odstresowania się. Mimo wszystko ten „dodatek” sprawił mi wiele radości, nauczył mnie cierpliwości, wytrwałości i dzięki piłce poznałem wielu fajnych ludzi.

Jerzy: – Alkohol to nieodzowny element piłkarskiego rzemiosła, czy nie uważasz że obecnie młodzi piłkarze nadużywają go w porównaniu do dawnych lat?

– Będąc szczerym muszę powiedzieć, że kiedyś też się piło, czasami też w dużych ilościach. Problemem jest nie tylko ilość ale też częstotliwość picia. Alkohol jest dla ludzi ale pić należy z głową, trzeba wiedzieć kiedy można a kiedy jest to wręcz zakazane. Podkreślę tylko, że w czasach mojej młodości nikt nawet nie pomyślałam aby pić dzień przed meczem.

amper: – Jakie mógłbyś dać rady dla młodszych kolegów jeśli chodzi o piłkę i życie zawodowe?

– Jeśli czegoś się podejmujecie, w życiu osobistym czy też zawodowym, to róbcie to z pasją i poświęceniem a wówczas osiągniecie swój cel. Nie wolno też zbyt szybko się poddawać, walczcie i pamiętajcie „Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska”.

Nick: – U Sadka byłeś wiecznym rezerwowym – czy w tamtym okresie otrzymywałeś wsparcie od kogo ze starszych z Biłgoraja lub Lublina?

– W tamtym czasie panowała „chora” polityka klubu, która bardziej ceniła przyjezdnych niż swoich a młodymi mało kto się interesował. Jako takiego wsparcia nie czułem. Natomiast każdy z młodych wiedział że w razie czego może się zwrócić do Irka Zarczuka, który nawet jeśli nie pomógł to chociaż wysłuchał.

Anna1987: –  Jak odbierasz różnorodne akcje organizowane przez kibiców Łady? bierzesz w nich aktywny udział?

– Jestem pod dużym wrażeniem naszych kibiców. BRAWO za doping i obecność na każdym naszym meczu. Wielkie wyrazy szacunku i podziwu za te wszystkie akcje na rzecz dzieci, kombatantów, bohaterów wojennych czy też za akcje oddawania krwi. Żałuję tylko, że nie we wszystkich brałem udział – postaram się poprawić.

ladabilgoraj.pl / Koniec cz. I – cdn


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.