romek
czwartek, 19 grudnia 2013, 07:55

Leksykon / Modest BOGUSZEWSKI: – Najlepszy był Francescoli, niczego nie żałuje, ale mogło być lepiej.,..

Sporym echem odbił się list w sprawie piłkarzy pominiętych na liście gości lubelskiej gali 90-lecia. Oczywisty błąd wymaga przeprosin i z pewnością takie się pojawą. My – nie czekając na takowe – przypominamy sylwetki znakomitych zawodników. Rozpoczynamy od Modesta Boguszewskiego. Jednoczęśnie – znając mechanizm organizowania takich jubileuszy przestrzegamy innych – nigdy nie zadowolicie wszystkich. Dotyczy to tych, którzy w 2014 roku będą świętować rocznice i przymierzają się do organizacji takich spotkań pokoleń… Zawsze najwięcej trudności sprwia ustalenie listy gości i kandydatów do odznaczeń. W lubelskim przypadku nawet nie o odznaczenia chodzi, bo mamy do czynienia z piłkarzami – medalistami, zdobywcami awansów, reprezentantami, autorami wspaniałych goli… Raczej chodzi o pamięć. Dlatego my postanowiliśmy ponownie sięgnąć do naszego archiwum… – Niech nowe pokolenia adeptów piłki poznają lubelskie gwiazdy sprzed lat – usłyszelismy od młodego współpracownika w rekacji na wątpliwości, że przedstawialiśmy już teksty z naszych autorskich archiwów..

***

W 1981 roku, w finale mistrzostw Europy juniorów, który rozgrywano w Duesseldorfie, reprezentacja Polski przegrała wobec 60 tysięcy kibiców z Niemcami 0:1. Ówczesny piłkarz Motoru Lublin, Modest Boguszewski pilnował słynnego później Franka Wolfartha (był królem strzelców Bundesligi). Spisał się dobrze, wyróżniono go nawet w telewizji. Do złota zabrakło niewiele, wszak gola Polacy stracili z rzutu karnego.

Modest Boguszewski miał więc wymarzony start do wielkiej kariery sportowej. Chyba nawet  Władysław Żmuda nie miał takiego farta. Przecież już jako junior został wicemistrzem Europy, a trener Henryk Apostel widział w nim stopera klasy światowej. Łamał wszelkie zasady awansów po szczeblach kariery i błyskawicznie awansował w hierarchii piłkarskiej. Trener Bronisław Waligóra (foto z lewej) nie wahał się postawić go na stoperze w ligowym debiucie przeciwko Górnikowi Zabrze (0:0). – To był rewelacyjny  debiut, bo Motor podtrzymał świetną passę pierwszoligowych gier – wspomina trener. Modest w wieku 18 lat był poważnym kandydatem do reprezentacji Polski. Działacze Motoru snuli nawet ambitniejsze plany, niż walka o utrzymanie statusu klubu ekstraklasy.

Niestety, pierwsze zgrzyty na linii działacze-piłkarze wystąpiły po pierwszych poważniejszych sukcesach. Odszedł do Śląska Wrocław (foto), gdzie Apostel budował drużynę na miarę europejskich pucharów. Miał uzupełnić skład drużyny w której pierwsze skrzypce grali: Król, Rudy, Tarasiewicz, Marciniak, Prusik i inni. Wkrótce Śląsk spełnił nadzieje kibiców. W 1987 roku zdobył przepustkę do Pucharu Zdobywców Pucharów, po wywalczeniu krajowego trofeum. W pierwszej rundzie los wyznaczył mu za przeciwnika Real San Sebastian.

W Hiszpanii, podczas pierwszego meczu rozpoczął się pech Boguszewskiego. Miał wiele pracy, bo gospodarze mieli  przygniatającą przewagę. Polacy może dwa razy w ciągu całego meczu przekroczyli linię środkową boiska, lecz mimo wszystko utrzymali wynik 0:0. Real miał przewagę, lecz Śląsk swoje osiągnął.  W pewnym momencie gry Modest zderzył się nieszczęśliwie z graczem Realu. Z pozoru niegroźna kontuzja, lecz źle leczona, coraz częściej dawała znać o sobie. Odnawiała się. Zwykle stawało się to wówczas, gdy zawodnik powracał do dyspozycji z pierwszego okresu kariery. To był pech za pechem. Trafił mimo wszystko do kadry narodowej i zagrał w niej dwa spotkania: – z Rumunią (3:1) i NRD (2:0).

O swojej karierze wspomina dzisiaj bez emocji. Żałuje, że kontuzje uniemożliwiły mu grę w drużynie narodowej seniorów przeciwko takim asom jak choćby Enzo Francescoli, przeciwko któremu grał w drużynie młodzieżowej na turnieju Coca-Coli i doskonale sobie z nim radził. Zresztą Urugwajczyka uważa do dzisiaj za jednego z najlepszych piłkarzy w historii futbolu.

Po epizodzie w Śląsku Wrocław Modest Boguszewski chciał grać bliżej rodzinnego miasta Lublina. Trafił do Siarki Tarnobrzeg. Później była Stal Mielec i Radomiak Radom. Latem 1995 roku wrócił do Lublina, do Lublinianki. Rozpoczął studia w Akademii Trenerskiej Ryszarda Kuleszy i grał na Wieniawie. Kolejne epizody zaliczył w Cisach Nałęczów i Legionie Tomaszowie.

Kiedy buty zawisły na honorowym miejscy piłkarskich trofeów, rozpoczął przygodę z trenerskim fachem. Najpierw w Lubliniance, później w Granicy Chełm (minimalnie przegrał z nią awans do III ligi w 1998 roku). Przyrzekał sobie, że nie będzie już grał, bo kości się postarzały, ale kiedy zgłosili się działacze Sparty Rejowiec i poprosili o próbę odbudowania prestiżu drużyny, Boguszewski ponownie założył piłkarskie obuwie i ruszył do Rejowcca. Wywalczyli awans do IV ligi i liczyli się w stawce pucharowej. I wówczas zaproponowano mu kolejne wyzwanie – wprowadzenie do IV ligi ChKS Chełmianki Chełm. I Boguszewski podjął się tego zadania jako trener i piłkarz. I wywiązał się z niego… Ale jak to zwykle bywa – kilka porażek przekreśliło wcześniejsze osiągnięcia.

Trafił do grającego w IV- lidze lubelskiego BKS Lublin, gdzie grał i trenował. I nadszedł dzień, że doszło do spotkania BKS – Avia Świdnik, w której już zaczynał brylować jego syn. W końcu w 2002 roku ojciec stanął „oko w oko” z synem na piłkarskim boisku. Kto wie, czy to nie jest ciekawostka warta Księgi Guinessa, bo znane są przypadki gry syna i ojca razem, lecz w jednej drużynie. O grze w przeciwnych zespołach jakoś nie słyszałem…

Modest Boguszewski mógł zostać wielką gwiazdą futbolu, mógł grać na wielkich stadionach o wielkie pieniądze i trofea. Mógł być lepszy niż juniorzy z którymi i przeciwko którym grał w nastoletnim wieku. Na przeszkodzie stanął przypadek, nieszczęśliwe zdarzenie. Ale – jak mówi – gdyby jeszcze raz miał wybierać sposób na życie, wybrałby futbol.

BOGUSZEWSKI MODEST. Urodzony w 1963 roku. Obrońca, stoper. Kluby: Motor Lublin, Śląsk Wrocław, Siarka Tarnobrzeg, Stal Mielec, Radomiak Radom, Lublinianka Lublin, Cisy Nałęczów, Legion Tomaszowice, Czarni Dęblin, Avia Świdnik, Granica Chełm, Sparta Rejowiec, ChKS Chełmianka Chełm, BKS Lublin, Orion Niedrzwica Duża.  Kluby jako trener: Lublinianka Lublin, Granica Chełm, Sparta Rejowiec, ChKS Chełmianka Chełm, BKS Lublin, Orion Niedrzwica Duża, Start Krasnystaw. Niewiele mu zabrakło, aby pójść w ślady Władysława Żmudy. Wicemistrz Europy juniorów, finalista Młodzieżowych Mistrzostw Świata w Australii, zdobywca Pucharu Polski ze Śląskiem Wrocław, w którego berwach grał w Pucharze Zdobywców Pucharów.

Leksykon / hs / Wkrótce kolejne postacie umownego serialu „Znani – nie – zapomniani”.


Komentarze do 'Leksykon / Modest BOGUSZEWSKI: – Najlepszy był Francescoli, niczego nie żałuje, ale mogło być lepiej.,..' (1)
  • fan5 lat temu Bezpośredni link

    Super obrońca,super pokolenie piłkarzy Motoru kiedy grali w 1 lidze-Boguszewski,Góra,Witkowski,Kudyba,Szaniawski,Grzanka,Żuchnik,Jasina,Gładysiewicz.

  • Dodaj komentarz

    Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.