romek
sobota, 7 grudnia 2013, 14:14

Rozmowa na Mikołaja / Stefan Majewski (PZPN): – W bucie nie było prezentu…

Z okazji Mikołajek postanowiliśmy przygotować dla kibiców, trenerów oraz reprezentantów Polski specjalny wywiad, a raczej życzenia! Zaprasza Dyrektor Sportowy Polskiego Związku Piłki Nożnej, Stefan Majewski.

 

Co dyrektor znalazł w bucie dziś rano?

Niestety, ale nic. To już chyba nie te czasy… Kiedy jeszcze mieszkały z nami dzieci, to były prezenty. I to obustronne! Dzieciaki wiedziały, że aby dostać upominek na Mikołajki, to najpierw muszą coś włożyć tacie do buta (śmiech). Teraz moje piłkarskie korki stoją puste.

Pamięta dyrektor, jaki najpiękniejszy prezent znalazł w bucie na Mikołajki?

Bardzo dawno temu, kiedy byłem jeszcze małym chłopcem, marzyłem o takim nakręcanym samochodziku. Nazywał się Star. Codziennie, kiedy przechodziłem obok kiosku, widziałem go na wystawie i modliłem się, aby tylko dotrwał do gwiazdki, żeby go nikt nie kupił! Zazwyczaj u nas w rodzinie prezenty dawało się na Boże Narodzenie, ale tym razem znalazłem coś w bucie 6 grudnia. Był to mój wymarzony Star. Piękny prezent!

Wspomniał dyrektor, że dzieci mieszkają w Niemczech, więc chyba i Pan nie chował dzisiaj nikomu niczego do buta?

Dokładnie. Rozmawialiśmy tylko przez telefon, a także Skype’a. Moje dzieci są już dorosłe, mam nawet wnuki. Z racji tego, że wszyscy mieszkają w Niemczech, nie mogę spotkać się z nimi w każdym ważnym dniu, takim jak urodziny, imieniny czy Mikołajki właśnie. Kontakt mamy jednak cały czas, a zobaczymy się w święta. Jedziemy z żoną do Niemiec i wtedy będzie czas na prawdziwe prezenty!

Wyobraźmy sobie but z szyldem „reprezentacja Polski”. Co dziś by dyrektor do niego wrzucił?

Na pewno szczęście! Pewnie, że najważniejsze są wyniki, więc przede wszystkim życzę szczęścia na boisku, ale również pomyślności każdemu zawodnikowi i sztabowi szkoleniowemu w życiu prywatnym. Wszystkim brakuje nam ogólnego optymizmu i to jest złe. Trzeba wierzyć w siebie i lepsze jutro. Łut szczęścia przyda się też na pewno selekcjonerowi Adamowi Nawałce. Znamy się bardzo dobrze jeszcze z czasów wspólnej gry w piłkę, a następnie etapu trenerskiego. Szkoleniowiec może umieć i mieć wszystko, ale jeśli nie ma szczęścia, to jego życie nie wygląda zbyt optymistycznie.

Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Zbigniew Boniek, życzył Adamowi Nawałce, aby z grupy zdolnych piłkarzy zbudował zgrany zespół.

Wszyscy Adamowi tego życzymy! Wielu naszych piłkarzy gra w bardzo silnych klubach, ligach, ale gdy przychodzi im wystąpić w reprezentacji, często coś jest nie tak… Może potrzeba właśnie tego szczęścia? Może wystarczy wykorzystać tę pierwszą sytuację, aby później wszystko poszło dobrze? Wszyscy wierzymy w to, że Adamowi uda się zbudować silny zespół i poprowadzić reprezentację Polski do sukcesów.

Niedawno w Białej Podlaskiej otwarto nową Szkołę Trenerów PZPN, której został Pan dyrektorem. Czego życzy dyrektor swoim uczniom, słuchaczom kursu UEFA Pro?

Życzę im, aby w początkowej fazie swojej pracy, już po zdobyciu najwyższego wykształcenia trenerskiego, spotkali na swojej drodze ludzi, którzy będę zakochani w piłce, bardzo wyrozumiali, cierpliwi i podadzą im rękę. W naszą stronę również ktoś kiedyś wyciągnął pomocną dłoń, poprowadził. Najpierw trzeba otrzymać szansę, aby móc ją wykorzystać.

Czego życzyłby zaś dyrektor wszystkim kibicom reprezentacji Polski?

Żeby czerpali ogromną przyjemność z oglądania meczów biało-czerwonych. Mamy fantastycznych kibiców, którzy poświęcają bardzo dużo dla polskiej piłki. Chciałbym, aby mieli coś z tego. Aby spotkania kadry zawsze były ciekawe, zacięte, padało w nich wiele goli. I żebyśmy zawsze zdobywali o jedną bramkę więcej od przeciwników!

pzpn.pl / Rozmawiali Paweł Drażba i Aleksander Solnica


Dodaj komentarz

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami czytelników serwisu. Redakcja zastrzega sobie jednocześnie prawo do usuwania komentarzy zawierających treści niecenzuralne, rasistowskie, antysemickie, nawołujące do przemocy, obraźliwe w stosunku do osób uczestniczących w dyskusji, osób publicznych, instytucji itp., komentarzy nie związanych z tematem artykułu, zawierających treści reklamowe, czy też treści znacząco odbiegające od ogólnie przyjętych norm społecznych.